Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2008

Co byś zrobił?

Pytanie na... ANDRZEJKOWY WEEKEND Co byś zrobił rodzicu, gdyby osoba pełniąca funkcję wójta - za zatrudnienie Waszej córki w urzędzie gminy - zażądała od niej w zamian usługi, jaką serwują dziewczęta z zajazdu w Kisielnicy? Co ja bym zrobił, odpowiem w poniedziałek. Teraz idę na Andrzejkowe tup, tup, tup ze zdrowymi umysłowo, czego i Wam z całego serca życzę.

Wieści gminne i inne...

Krok do przodu, krok w tył... Krok do przodu , tak można określić postawę radnych Rady Gminy Śniadowo. Otóż w dniu 28 listopada br., wzorem niemal wszystkich samorządów w kraju, podjęli wspólną dyskusję nad najważniejszą uchwałą w roku – budżetem gminy. Przewodniczący Rady Gminy zwołał robocze spotkanie radnych, bez udziału projektodawcy budżetu czyli wójta, co pozwoliło rzeczowo i spokojnie dyskutować nad tym ważnym dokumentem. Budżet gminy Śniadowo na 2009 roku, zdaniem zdecydowanej większości radnych nosi poważne wady i naraża gminę na niepotrzebne zadłużenie (rekompensowane kredytami!), które na koniec 2009 roku wójt zaplanował na poziomie bez mała 3 milionów złotych. Słusznie zauważyli radni na tym spotkaniu, że w związku z niebezpieczeństwem tak sporego zadłużenia należy wspólnie poszukać oszczędności, aby zadłużenie zminimalizować i nie narażać finansów gminy na zbędne wydatki. Po wnikliwej, nadzwyczaj merytorycznej dyskusji uczestnicy wspólnie (z małym wyjątkiem) wypracowa...

Wieści gminne i inne...

I stała się jasność Pokazywanie fochów nie ma sensu. Aby pełnić odpowiedzialną funkcję kierowania tak dużym zespołem ludzi, trzeba minimum woli komunikacji i zaufania. Tego nie było i nie ma, i tu jest pies pogrzebany. Sprawa jest już w tej chwili tajemnicą poliszynela. Praktycznie cała „ulica” wie, że zachowanie, postępowanie i sposób kierowania zespołem przez obecną dyrektor Zespołu Szkolno - Przedszkolnego w Śniadowie nie licuje z powagą szkoły i z tak zaszczytną funkcją w tej placówce. Nikt z zainteresowanych nie ma wątpliwości, że od pierwszego dnia dyrektorowania ta arogancka kobieta działa sprzecznie z zasadami współżycia społecznego. Dyrektorka podlega pod wójta, którego znamy z różnych zachowań. Czyżby uczennica przerosła mistrza? Zielono mi...

Wieści gminne i inne...

Czarny czwartek Deratyzacja pluskiew Pluskwa. Jest niewielka, około 4-6 mm długości, i około 3 mm szerokości. Najczęściej jest spłaszczona, a jej owalny kształt zwęża się ku przodowi. Gnieździ się w pomieszczeniach, najczęściej na wyściełanych częściach mebli, pod boazerią lub tapetami, w gniazdkach, włącznikach ściennych, w szczelinach ścian, pod ramami obrazów, zasłonach i żaluzjach, także łazienkowej armaturze. Wystrzegajcie się pluskiew, robią gigantyczne szkody w ludzkich środowiskach. Jak usunąć pluskwy? Koniecznie w godzinach popołudniowych i najlepiej w duecie męsko - damskim. Znam parę, która to wczoraj z powodzeniem praktykowała.

Wieści gminne i inne...

Czarna środa art.40 ust. 5 i 6... Ostatnie podrygi konającej ostrygi, czyli szukanie dziury w całym.

Wieści gminne i inne...

Czarny wtorek Co się stało? Mleko się wylało! Niektórych boli głowa, a większości - nie!!! Ot, gminne fanaberie... myślę sobie, bo człowiek nie ma mocy niemyślenia.

Wieści gminne i inne

Czarny poniedziałek Dyrektor mataczy? Wspominałem, że mam przeciek, iż grono pedagogiczne Zespołu Szkolno Przedszkolnego w Śniadowie zażądało zwołania Nadzwyczajnego Posiedzenia Rady Pedagogicznej. Ponoć dyrekcja, po przeczytaniu wniosku, posądza ten szlachetny zespół o bezprawne działanie, bo wniosek nie zawiera celu zebrania. Dla mnie to farsa, kiedy zapoznałem się z "Regulaminem Pracy Rady Pedagogicznej Zespołu Szkolno - Przedszkolnego w Śniadowie". W § 7 tegoż dokumentu stoi jak byk, cyt.: "Zebrania rady mogą być organizowane na wniosek organu sprawującego nadzór pedagogiczny, z inicjatywy przewodniczącego, organu prowadzącego, albo co najmniej 1/3 członków rady". Dokument nic nie mówi, że istnieje konieczność podania powodu dlaczego wymagana liczba członków rady takiego nadzwyczajnego zebrania się domaga. A więc jeżeli już podejrzewać kogoś o bezprawne działanie, to wyłącznie p. dyrektor, która być może nie zna fundamentalnego dokumentu określającego pracę rady...

Wieści gminne i inne

Nosił wilk razy kilka PONIEŚLI I WILKA Litość dla wilków jest niesprawiedliwością dla owiec, rzecze stare przysłowie. Jeśli nie potrafiła ta mądrość pokierować decydentami i gminnymi autorytetami, to trafiła wreszcie do świadomości grona nauczycielskiego Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Śniadowie. Otrzymałem w dniu wczorajszym potwierdzenie, że powalająca na kolana większość – tego tłamszonego, zniewalanego i zastraszanego przez ponad rok zupełnie dobrego i doświadczonego zespołu nauczycielskiego – zdecydowała się zawnioskować, zgodnie z obowiązującym Regulaminem Pracy Zespołu Pedagogicznego, o zwołanie Nadzwyczajnego Posiedzenia Rady Pedagogicznej. Celu można się tylko domyślać. Czy psychicznie umordowani pedagodzy zdecydowali się na ów ostateczny krok pod wpływem publikacji na łamach ostatniego wydania „Okna na Powiat”? Trudno mi wyrokować. Czy było to pokłosiem ankiety, która miała wyrazić atmosferę w szkole, jaką kilka dni temu przeprowadziło łomżyńsk...

Wieści gminne i inne

Katastrofalny PÓŁMETEK Wójta Andrzej Zaremba po upływie dwóch lat, nadal nie jest w stanie udowodnić, że społeczność gminy Śniadowo głosowała za nim, a nie przeciwko Leszkowi Szabłowskiemu. Minione dwa lata kadencji czytelnie udowadniają zupełny brak kompetencji Andrzeja Zaremby do sprawowania tak odpowiedzialnej funkcji. Dziś już można otwarcie powiedzieć, że minione dwa lata zakończyłyby się kompletną plajtą w zakresie inwestycji na terenie gminy, gdyby nie pozostawione przez byłego wójta projekty m.in. na drogi i kanalizację. Gdyby nie ten spadek po roztropnym poprzedniku, wójt Zaremba niemiałby żadnego dorobku po dwóch latach sprawowania władzy. (No, może poza przystankami i skrzyniami na piasek, co jest kroplą w oceanie gminnych potrzeb i chwalić się tym to śmiech.) Udowadnia to dobitnie drugi rok rządzenia, kiedy praktycznie nie wykonano żadnej inwestycji ujętej w budżecie na 2008 rok, których realizacja kształtuje się na bodaj najniższym w kraju poziomie i wynosi ok. 1.5 procent...

Wieści gminne i inne

Do bani ŚWIEŻYZNA Właśnie otrzymałem informację, że w Zespole Szkolno Przedszkolnym w Śniadowie kuratorium prowadzi ankietę wśród nauczycieli na temat atmosfery w szkole. Do bani z taką ankietą, albowiem nie wszyscy nauczyciele zostali o tym poinformowani. Brakuje tych, którzy mogliby wiele wnieść do tej gorącej sprawy. Na ile jest to robione rzetelnie czas pokaże. Póki co nie wierzę, by niepoinformowanie wszystkich nauczycieli nastąpiło z powodu budowania przez p. dyrektor alibi. Ale mogę się mylić. Zupełnie niedawno na temat szkoły w Śniadowie publicznie się wypowiadałem na łamach "Okna na Powiat", był też na ten temat list nauczycielki. Coś mi się zdaje, że aby unaocznić to gminne oświatowe piekiełko pozostanie droga sądowa, tak mi się zdaje...

Raczysko, gigantyczne raczysko

Przeczytałem i ... ONIEMIAŁEM Przeczytałem wieczorem w internecie: - Oskarżam Prawo i Sprawiedliwość o wykorzystanie aparatu państwowego do niszczenia jednostki, bezprawną inwigilację, wykorzystanie służb specjalnych, łamanie prawa, niesłuszne zatrzymanie i inspirowanie mediów do niszczenia jednostki - tak zaczął swoje zeznania przed sejmową komisją śledczą ds. nacisków były szef MSWiA Janusz Kaczmarek. - Jaromir Netzel skarżył się mi, że przyszedł do niego Jacek Kurski i naciskał go, aby PZU dofinansowało publikację filmu "Nocna zmiana" w jednej z gazet – zdradził  Janusz Kaczmarek. Były minister spraw wewnętrznych powiedział, że Netzel, w czasach, gdy był prezesem PZU, skarżył się na częste naciski ze strony posłów. - Rozważał nawet rezygnację - mówił Kaczmarek. Film ostatecznie ukazał się jako dodatek "Naszego Dziennika", ale Kaczmarek stwierdził, że "nie sądzi, by Netzel zgodził się na wyłożenie na to pieniędzy PZU". I oniemiałem. Jeśli podobne mechani...

Rakowski by to zdecydowanie potępił

Obraz
DWIE SPRAWY   - Miałem okazję przeprowadzić z Mieczysławem F. Rakowskim długi wywiad. Spotkanie   przewidziano na pół godziny. Rozmawialiśmy bez mała trzy godziny, pobieraliśmy papierosa za papierosem, tę długą konwersację przerwała nam osoba, dla której czas był bardziej cenny. Dziś, kiedy odszedł, jeszcze bardziej jestem przekonany, że jak mało kto rozumiał istotę zachodzących zmian. Rozumiał Polskę.  W przeciwieństwie do ważnych polityków, widział lokalne problemy, na co dowodem były skierowane do mnie zdania: „Ja wciąż występuję jako adwokat różnych terenowych gazet: tygodników, dwutygodników, miesięczników. Politycy dali się uwieść wielkim tytułom, fascynują ich wielkie rzeczy:   Mieczysław F. Rakowski i autor bloga globalizacja, F-16 itd. itp. Natomiast tego człowieka w gminie mało obchodzi, czy ten F-16 będzie czy nie, on żyje w tej małej ojczyźnie, tam tworzy pewne rzeczy. Przecież to jest logiczne, że jak ja mam rodzinę, to staram się, aby ta rodzina...

Wieści gminne i inne

Honorowi Laureaci VIII Biesiady miesięcznika "Okno na Powiat" CIOS ROKU – powtórzone wybory uzupełniające do Rady Gminy Śniadowo na osobiste życzenie wójta; PAW ROKU – Skarbnik gminy, Ewa Szeląg, za zupełny brak samokrytyki; OFIARA ROKU – Zdzisław Zaremba za całokształt twórczej pracy w Radzie Gminy; NARZĘDZIE ROKU – Ewa P. za karkołomną próbę ratowania wójta w Sądzie Rejonowym; HAPPENING ROKU – szczęśliwe dotarcie Anny G. do domu po imprezie integracyjnej w GOK; MARTYROLOGIA ROKU – dyrektor Małgorzata Gruszczyńska za budowanie łzawej atmosfery pracy w Zespole Szkół w Śniadowie; UNIK ROKU – wójt Zaremba za przeprosiny i uniknięcie drogi procesowej za mobbing z powództwa Małgorzaty S.; KICZ ROKU – wszystkie nr informatora „Nasza Gmina” sygnowane podpisem pseudoredaktora vel nauczyciela; SUKCES ROKU – gigantyczny wzrost kosztów administracyjnych Urzędu Gminy Śniadowo; ZBOCZENIE ROKU – pracownicy publiczni gm....

Czas mija, na amen ginie

Drogi CZAS Przyczynkiem do powstania poniższego tekstu jest wspaniała diatryba śp. Aleksandra Małachowskiego na temat czasu, z jaką miałem okazję przed kilkoma laty zapoznać się na łamach jednego z miesięczników. Ja na temat czasu nieco w innym, mniej intelektualnym kontekście zdań kilka poniżej. Czasu brakuje praktycznie wszystkim. Ale najbardziej pełniącym ważne funkcje np. w samorządach, w tym wójtom, burmistrzom... Są to niewątpliwie zajęcia dobrze płatne – ponad przeciętnie, mówiąc po imieniu. A więc czas tych ludzi jest sowicie opłacany. Drogi czas, zajebiście kosztowny, kiedy weźmiemy na tapetę decydentów. I oni pocą się bezustannie, ale nie z powodu wkładu pracy, za którą biorą ten ciężki szmal. Czynię obserwacje, więc coś na ten temat powiedzieć mogę, choć doskonale zdaję sobie sprawę, że nie odkrywam ameryki. Według wyliczeń moich, większość z decydentów ten dobrze opłacany czas przez podatnika marnotrawi, czyli poświęca na zajęcia niezwiązane z pełnioną funkcją. Będzie ...

Wieści gminne i inne

Hipokryzja pseudonaczelnego Redaktornaczelny pisma, to osoba, która postanowieniem danego Sądu Okręgowegozostała wpisana na wniosek wydawcy, zgodnie z Ustawą Prawo prasowe,jako osoba prawnie odpowiedzialna za zarejestrowany w tymże Sądzietytuł prasowy. Tylko taka osoba może publicznie mówić o sobie „redaktornaczelny”. Zupełny przypadek sprawił, że trafiło do mnie świeżewydanie „miesięcznika” pn. „Nasza Gmina”, ukazujące się w mojej gminieczyli Śniadowie. Nic nadzwyczajnego, standardowe wydanie samorządowe.Ale nie do końca. Otóż na stronie drugiej tegoż informatoraprzeczytałem ze zdumieniem takie oto zdanie: „Jużpo raz 35. mam przyjemność przekazać Państwu kolejny numer pierwszego itak naprawdę jedynego obiektywnego czasopisma w dziejach naszejlokalnej społeczności”. Pod tekstem widnieje imię i nazwisko zdopiskiem „redaktor naczelny”. Uwierzę w ten zaszczytny tytuł, kiedy nałamach „Naszej Gminy” lub innego publikator...

Prosta droga do...

Kompromitacja posła Kurskiego Poseł PiS, Jacek Kurski, po incydencie z „drogówką”, zapowiedział dziś na konferencji prasowej, że odda prawo jazdy, jeśli minister Tuska to również uczyni. Idąc tokiem rozumowania popisowego Kurskiego, każdy skazany prawomocnym wyrokiem obywatel Polski może odpowiedzieć, że nie będzie respektował wyroków sądów, dopóki prezydent Lech Kaczyński – skazany prawomocnym wyrokiem – nie podda się orzeczonej karze. Lech Kaczyński nie zapłacił w nakazanym terminie kwoty zasądzonej za zniesławienie ważnego obywatela RP. Nie chce też przeprosić pokrzywdzonego na łamach prasy. – Pieniędzy nie zapłaciłem przez przeoczenie. Ureguluję dług, ale ogłoszenia z przeprosinami nie wydrukuję – powiedział Lech Kaczyński. Nie jest mi do śmiechu, albowiem to nie jest dziecinada ze strony tych butnych panów, lecz prosta droga do popisowej anarchii.

Monstrualna władza i mamuci blamaż

Szef SLD RĄBIE Niestety było mi dane zapoznać się z treścią wywiadu na stronie Pardonu, jakiego udzielił obecny szef SLD Grzegorz Napieralski. Takiego bałwochwalstwa, ale i hipokryzji nie powstydziłby się sam Pstrowski. Buta osoby udzielającej wywiadu jest gigantyczna, monstrualna jak jej władza w rozsypującej się partii, zaś przewijające się fałszywe wątki generalnie w całej treści są niczym innym jak mamucim blamażem. Grzegorz Napieralski mówi o budowaniu „nowej europejskiej lewicy”, czym blamaż swój publiczny potęguje. Jak człowiek, od dziecka prowadzony za rękę przez aparat partyjny, o zapędach wodzowskich, może budować nowoczesną lewicę?! Działania tego butnego szefa Sojuszu, typowego aparatczyka o twarzy „młody-stary komunista”, zaprzeczają w całej swej istocie możliwości zbudowania takiej lewicy. Nic z tego nie będzie, kiedy uświadomimy sobie, że hasłem przewodnim tej idei jest cytat z Pstrowskiego: Kto wyrąbie więcej niż ja. I Napieralski, przodownik, o...

Często władza potrafi ogłupić, a jej utrata zrobić człowieka kalekim

Głupieją JEDNYM SŁOWEM Stare powiedzenie, choć banalne to na wskroś prawdziwe, mówi, że władza potrafi ogłupić. Dowodów mamy aż nadto - zdarza się to niezwykle często. Ale według mnie częściej jeszcze jej utrata robi człowieka kalekim, co w konsekwencji pozwala otwarcie stwierdzić, że królowie oraz królewny są nagutcy jak ich Bóg stworzył. Zachowania wielu osób, szczególnie po ostatnich wyborach  do parlamentu utwierdzają mnie w tym przekonaniu. Sam powrót do tematu ubiegłorocznych wyborów został na mnie niejako wymuszony. Uczynili to ludzie, którzy mieli szczęście odnieść w tej gonitwie sukces oraz ci, którym nie powiodło się w tej demokratycznie urządzonej loterii. Euforia zwycięzców jest zrozumiała, więc nie robiła na mnie większego wrażenia. Natomiast przygnębienie pokonanych starałem się przyjmować z wyrozumiałością. Nikt nie lubi przegrywać, a już na pewno nie spadać z wygodnego i dobrze płatnego fotela. Frustracja i rozczarowanie są bowiem odruchami ludzkimi i ogólnie rozumi...

Zwolennik "Obłędu" J. Krzysztonia

Dokąd nas zaprowadzi Jest demokracja, każdy ma prawo, więc i wójt Andrzej Zaremba postanowił wziąć udział w plebiscycie „Wójt roku 2007”. Jestem człowiekiem odpornym  na różne osobliwości, ale mimo wszystko ta internetowa informacja zrobiła na mnie wstrząsające wrażenie. I to nie za sprawą startu w tej rankingowej gonitwie tego samorządowca z mikrym stażem, żyjącego - w przeciwieństwie do nas - w czasach ostatniej dekady wieku minionego, ale z uwagi na zadziwiającą szczerość tegoż gminnego pryncypała. Z drugiej strony, czy należy się dziwić takiej odwadze miłośnika „Obłędu”  Krzysztonia. Raczej nie, dopóki robi cokolwiek na własną odpowiedzialność. Ale z racji pełnionej funkcji publicznej, posiada instrumenty, które w rękach fana „Obłędu” mogą być dla wielu podległych mu bezpośrednio osób, ale i gminy w ogóle – co najmniej niebezpieczne. Oczywiście mogą, co wcale nie oznacza, że muszą. Tyle, że po sposobie brykania Andrzeja Zaremby po urzędowych...

Ta ekstaza, ten trans, te słowa, ten ton...

Gigantyczny   KONFLIKT INTERESÓW Do dziś dźwięczą mi słowa szefa PiS, Jarosław Kaczyński, rzucone przed niespełna dwoma laty z trybuny sejmowej, które niemal literalnie przypominają słownictwo mistrza naiwnej propagandy faszystowskiej Józefa Goebbelsa. Kaczyński wówczas grzmiał: „jeśli sądzicie, że kiedyś weźmiecie władzę, to się mylicie”. I wskazał ręką tę część sali, gdzie zasiadają posłowie reprezentujący takie ugrupowania jak PO, PSL i SLD. Ton był ostry, podniecenie szefa jedynie słusznej siły ogromne a grzywka podskakiwała na jego okrągłej główce, jak u faceta, który siał z początkiem ubiegłego wieku zdobywcze wizje. I tylko wąsów brakowało. Ta ekstaza, ten trans, te słowa, ten ton, ta adrenalina, to zaperzenie - to totalne zaprzeczenie demokracji i dyskredytowanie wartości, które ponoć mają stanowić fundamenty budowania Polski z cyferką 4 w nazwie. Buta do dziś nie gaśnie. Impertynencka postawa Kaczyńskiego Jarosława jest jednocześnie przykładem uzurpowania sobie praw...

Gminna inwigilacja

Wójt PODGLĄDACZ Ponownie wracam do tematu, albowiem wciąż jest bulwersujący i bezustannie komentowany przez pracowników Urzędu Gminy Śniadowo oraz mieszkańców odwiedzających w sprawach różnych ten „biały dom”. Oczywiście chodzi o zainstalowane tam kamery (ostatnio jeszcze ponoć ich przybyło) i roli jaką powinny spełniać a jaką spełniają. System działa od dłuższego czasu w budynku przy ul. Ostrołęckiej oraz budynkach sąsiednich, gdzie funkcjonują jednostki podległe wójtowi. Zainstalowanego, zdaniem wójta, dla celów bezpieczeństwa, a według opinii większości moich rozmówców pełni rolę zupełnie inną - mówiąc delikatnie funkcję nietypową, według innych po prostu rolę inwigilacji Głównie dlatego, że jedyne stanowisko „podglądu” mnóstwa kamer znajduje się w biurze wójta. Według wielu wyrażanych opinii i przykładów podawanych w środkach masowego przekazu, już tylko z tego powodu sprawa powinna trafić do prokuratury. System kamer, za zgodą Rady Gminy a na oficjalne zamów...

Błazenada osiągnęła szczyty

ARLEKINADA Błazenada osiągnęła szczyty. Błazenada wójta Zaremby o imieniu Andrzej, podam dla ścisłości. I nie miałbym nic przeciwko temu, kiedy ktoś się tak gigantycznie kompromituje na własne życzenie. Ale rzecz w tym, że wójt błaznuje za społeczne pieniądze, i w tym przypadku powinniśmy gremialnie powiedzieć temu zadufanemu w sobie panu: s t o p. Tym bardziej, iż błaznuje publicznie, na oczach przedstawicieli społeczności lokalnej, podczas sesji, w obecności radnych i sołtysów, zebranej skromnej publiki też. Błazenada wójta w postaci lekceważenia wszystkiego i wszystkich, a na dodatek wymiaru sprawiedliwości oraz Boga, Honoru i Ojczyzny kwalifikuje się do książkowego wzorca, gdzie podano by przykład jak demokracja wyglądać nie powinna. Błazenada wójta lub arlekinada, jak ktoś inteligentniejszy woli, dla przykładu objawiła się na dwóch ostatnich sesjach i przybrała formę śmiesznego do granic wytrzymałości tłumaczenia, że to nie on – wójt doprowadził do ponownych wyborów w okręgu ...