Refleksje
To nie Kamasz to Wróbel Wygaszony WRÓBEL Przypadek śniadowskiego Wróbla jest ewenementem na skalę dotąd w historii Śniadowa niespotykaną, wybrykiem natury godnym wpisu w annały deus ex machina zoologii oraz bliższej interrogacji ze strony ornitologów, którzy (nie wątpię) w gminie istnieją. Niewykluczone, że przypadek śniadowskiego Wróbla nosi także znamiona ornitogamii, na co ponoć dowody w gminie Śniadowo i gminach ościennych poruszają się. Już spieszę wytłumaczyć czytelnikom, czemu nazywam ewenementem przypadek śniadowiskiego Wróbla, a jak ktoś woli inne nazewnictwo – Ornitoptera. Jest to bowiem bodajże jedyny przypadek, kiedy ptaki wielkie: Jastrzębie, Orły, Sokoły sprawują nad takim tyci, tyci wróblem niesamowitą kuratelę – drżą i uruchamiają wszelkie ptasie instrumenty i podstępy ptasie, aby z wróblowatego zwykłego upierzenia choćby jedno piórko nie zostało naruszone. W opiekę zaangażowano nawet uwielbiające padlinę Sępy, któ...