Refleksje
Panie wójcie, Rafale Pstrągowski, nie potrafił jeden, drugi, trzeci, UFAM ŻE PAN POTRAFI !!! Problem z przejazdem kolejowym przy byłym dworcu w Śniadowie, na trasie Warszawa – Łomża, to problem niemalże odwieczny. Kiedy byłem małym gówniarzem spędzającym wakacje w rodzinnej miejscowości, przemierzałem ten przejazd często z wozakami, którzy na pożydowski kirkut jeździli po piasek. Oni ładowali surowiec na budowę, a ja wraz z rówieśnikami, przez nich nie uświadomieni, bawiliśmy się czaszkami i piszczelami pochowanych tam przed wojną Żydów. Wtedy to niewinna zabawa, wspomnienie dzisiaj budzi zadumę, ale i przerażenie. Puste furmanki podskakiwały na tym przejeździe, a nasze głowy w ich rytm. Wracając, wozacy przejeżdżali przezeń wolno, aby nie zepsuć już i tak nadwątlonych opon. Jednym zdaniem, stan przejazdu był opłakany jak cały ówczesny PRL, jeno ludzie jacyś weseli byli. Już dorosły, wraz z rodziną, p...