Monstrualna władza i mamuci blamaż
Szef SLD RĄBIE
Niestety było mi dane zapoznać się z treścią wywiadu na stronie Pardonu, jakiego udzielił obecny szef SLD Grzegorz Napieralski. Takiego bałwochwalstwa, ale i hipokryzji nie powstydziłby się sam Pstrowski. Buta osoby udzielającej wywiadu jest gigantyczna, monstrualna jak jej władza w rozsypującej się partii, zaś przewijające się fałszywe wątki generalnie w całej treści są niczym innym jak mamucim blamażem.
Grzegorz Napieralski mówi o budowaniu „nowej europejskiej lewicy”, czym blamaż swój publiczny potęguje. Jak człowiek, od dziecka prowadzony za rękę przez aparat partyjny, o zapędach wodzowskich, może budować nowoczesną lewicę?! Działania tego butnego szefa Sojuszu, typowego aparatczyka o twarzy „młody-stary komunista”, zaprzeczają w całej swej istocie możliwości zbudowania takiej lewicy. Nic z tego nie będzie, kiedy uświadomimy sobie, że hasłem przewodnim tej idei jest cytat z Pstrowskiego: Kto wyrąbie więcej niż ja. I Napieralski, przodownik, od chwili objęcia funkcji szefa SLD, rąbie bezustannie.
Swe przewodnictwo Sojuszem rozpoczął od totalnego rąbania głupot, publicznie, w mediach. Rąbał brednie, włącznie z nieprzemyślanym atakiem na Kościół, które przyniosły doraźną zwyżkę słupków poparcia dla lewicy, by następnego niemal dnia obniżyć je do „progu bezpieczeństwa”. To rąbanie na oślep spowodowało wyłącznie szkody, a już na pewno nie ma nic wspólnego zbudowaniem nowoczesnej europejskiej lewicy. Otwarta walka i taka walka, z tak silnie okopanym przeciwnikiem jak hierarchowie nie ma sensu, co bardziej doświadczeni koledzy powinni to szefowi wytłumaczyć, by nie wystawiać organizacji na blamaż i pośmiewisko. Po tym rąbaniu głupot, szczecinianin próbował zejść na ziemię, ale mu to nie wyszło. Postanowił bowiem wyrąbać lewicę z przeciwników, którzy mogliby mu zaszkodzić w sprawowaniu władzy absolutnej. I rąbie chłopiec, ku uciesze przeciwników politycznych, ale, o zgrozo, również ku uciesze wielu działaczy lewicowych.
Sekretarz Grzegorz Napieralski marzył zostać szefem Sojuszu, przymierzał się do tego miesiącami czesząc kraj od północy po południe, od wschodu na zachód, aby pozyskać zwolenników obalenia Wojciecha Olejniczaka. Osiągnął cel. I co z tego? Sojusz rozmienia się na drobne, a chłopiec dzień i noc uważa, że jest ważny, najważniejszy. Nic bardziej błędnego.
O budowaniu lewicy w ogóle, tej nowoczesnej europejskiej też, innym razem.
Niestety było mi dane zapoznać się z treścią wywiadu na stronie Pardonu, jakiego udzielił obecny szef SLD Grzegorz Napieralski. Takiego bałwochwalstwa, ale i hipokryzji nie powstydziłby się sam Pstrowski. Buta osoby udzielającej wywiadu jest gigantyczna, monstrualna jak jej władza w rozsypującej się partii, zaś przewijające się fałszywe wątki generalnie w całej treści są niczym innym jak mamucim blamażem.
Grzegorz Napieralski mówi o budowaniu „nowej europejskiej lewicy”, czym blamaż swój publiczny potęguje. Jak człowiek, od dziecka prowadzony za rękę przez aparat partyjny, o zapędach wodzowskich, może budować nowoczesną lewicę?! Działania tego butnego szefa Sojuszu, typowego aparatczyka o twarzy „młody-stary komunista”, zaprzeczają w całej swej istocie możliwości zbudowania takiej lewicy. Nic z tego nie będzie, kiedy uświadomimy sobie, że hasłem przewodnim tej idei jest cytat z Pstrowskiego: Kto wyrąbie więcej niż ja. I Napieralski, przodownik, od chwili objęcia funkcji szefa SLD, rąbie bezustannie.
Swe przewodnictwo Sojuszem rozpoczął od totalnego rąbania głupot, publicznie, w mediach. Rąbał brednie, włącznie z nieprzemyślanym atakiem na Kościół, które przyniosły doraźną zwyżkę słupków poparcia dla lewicy, by następnego niemal dnia obniżyć je do „progu bezpieczeństwa”. To rąbanie na oślep spowodowało wyłącznie szkody, a już na pewno nie ma nic wspólnego zbudowaniem nowoczesnej europejskiej lewicy. Otwarta walka i taka walka, z tak silnie okopanym przeciwnikiem jak hierarchowie nie ma sensu, co bardziej doświadczeni koledzy powinni to szefowi wytłumaczyć, by nie wystawiać organizacji na blamaż i pośmiewisko. Po tym rąbaniu głupot, szczecinianin próbował zejść na ziemię, ale mu to nie wyszło. Postanowił bowiem wyrąbać lewicę z przeciwników, którzy mogliby mu zaszkodzić w sprawowaniu władzy absolutnej. I rąbie chłopiec, ku uciesze przeciwników politycznych, ale, o zgrozo, również ku uciesze wielu działaczy lewicowych.
Sekretarz Grzegorz Napieralski marzył zostać szefem Sojuszu, przymierzał się do tego miesiącami czesząc kraj od północy po południe, od wschodu na zachód, aby pozyskać zwolenników obalenia Wojciecha Olejniczaka. Osiągnął cel. I co z tego? Sojusz rozmienia się na drobne, a chłopiec dzień i noc uważa, że jest ważny, najważniejszy. Nic bardziej błędnego.
O budowaniu lewicy w ogóle, tej nowoczesnej europejskiej też, innym razem.
Ta przypuszczałem, przeprosiny przyjąłem, dziękuję.A propos Napieralskiego. Znam go osobiście, to naprawdę był w porządku facet w okresie szefowania partią w zachodniopomorskim przez Jacka Piechotę. I nagle katapulta awansów zmanierowała tego nieźle zapowiadającego się polityka. Napieralski nie jest tą osobą, na którą mająca kłopoty lewica powinna postawić. Wodzowskie maniery i nieprzygotowanie intelektualne obecnego szefa w szybkim tempie rozłoży SLD na łopatki. Na Polskiej lewicy potrzeba rzeczywiście świeżego powiewu, a tego Napieralski dać nie potrafi. Napieralski to szef z gabinetem cieni, marnym gabinetem na dodatek. A więc generalnie Pana spojrzenie na szefa SLD jest właściwe.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńHmm mocne słowa ale przyznam sie że nie pasują to tego tła. To jest kolor różowy?
OdpowiedzUsuńzgadzam się z tym już od dawna miałem taki pogląd ale myślę ze nadal jest prowadzony za rączkę nie ważne jak ważne by mieć władze i już widać że ze szkoda dla lewicy
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze, że znalazł się w SLD taki bezwzględnie rządny władzy Napieralski.Dzięki niemu ta post PZPRowska organizacja razem z nim ma szanse zniknąć ze sceny polskiej polityki i zwolnić miejsce dla nowej prawdziwej lewicy.:)
OdpowiedzUsuń