To już pytanie nie do mnie. Wiem tylko, że naiwność jest też karalna...
List otwarty
do pana Jana Jerzego Kurpiewskiego
Kierownika Referatu
Rozwoju Gospodarczego
Urzędu Gminy Śniadowo
Szanowny panie Kurpiewski,
już na wstępie pozwalam sobie zaznaczyć, że nie raz swoim
działaniem kompromitował pan Urząd Gminy Śniadowo. W normalnie funkcjonującej
gminie, już dawno zostałby pan zwolniony dyscyplinarnie i pożegnany zasłużenie
bez honorów. Zapewne doskonale pan sobie zdaje sprawę, że swój pogląd opieram
na faktach. Jeśli ewentualnie cierpi pan na amnezję, przypomnę co nieco.
Urzędujący w 2009 roku Wójt Gminy Śniadowo rozwiązał z panem
stosunek pracy za łamanie prawa. Wójt słusznie wówczas zauważył, że zgodnie z
art. 30 ust. 1 ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych
zatrudniony na stanowisku urzędniczym nie może wykonywać zajęć pozostających w
sprzeczności lub związanych z zajęciami, które wykonuje w ramach obowiązków
służbowych wywołujących uzasadnione podejrzenie o stronniczość lub
interesowność oraz zajęć sprzecznych z obowiązkami wynikającymi z ustawy. Uznając, że panu wolno i czuje się pan
skrzywdzony odwołał się pan od decyzji wójta. Sąd Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych nie podzielił pana poglądu i podtrzymał decyzję wójta o pana
zwolnieniu. Zrobił pan drugie podejście, ale Sąd Apelacyjny nie miał wątpliwości
i podtrzymał wyrok pierwszej instancji.
Szanowny panie Kurpiewski,
po zmianie władzy w 2010 roku, gminą zaczął dowodzić
komisarz, który postanowił dać panu szansę i w poczuciu, że przywołany powyżej
błąd czegoś pana nauczył, przyjął pana do pracy. Po jesiennych wyborach w tym
samym roku wójtem została kolejna osoba, która pana wcześniejsze perturbacje z
prawem znała. Niestety, wcześniejsza nauczka niczego pana nie nauczyła i pod
rządami nowego wójta wrócił pan do podobnych praktyk, co szczegółowo przedstawiłem
na niniejszym blogu, czytaj:
Napisałem wówczas m.in.: „Pan Jan Jerzy Kurpiewski jest szefem referatu ds. rozwoju
gospodarczego, więc będzie tę inwestycję nadzorował. Wójt powołał Jana Jerzego
Kurpiewskiego na przewodniczącego komisji przetargowej do wyłonienia wykonawcy
tejże inwestycji. Autorem projektu do tej właśnie inwestycji jest… Jan Jerzy
Kurpiewski.”. Trzy w jednym, unikalny przykład korupcji. Dlaczego urzędujący
wójt nie zwolnił kierownika referatu za tak bezczelne łamanie prawa? To już
pytanie nie do mnie. Wiem tylko, że naiwność jest też karalna, nieistotne w
jakiej formie, każda z nich może być bolesna.
Szanowny
panie Kurpiewski,
Śniadowo
to nie Warszawa, każdy doskonale wie jaką prowadzę działalność i że jest ona
bardzo specyficzna. Odwiedza mnie wiele osób z gminy, powiatu, województwa a
nawet spoza. Osoby, które mnie odwiedzają określa się popularnie słowem
„klient”. Z racji prowadzonej działalności, nie mogę kierować się poglądami
takimi czy innymi, sentymentami do tego czy tamtego, bowiem właśnie z racji prowadzonej
działalności nie mogą one wpływać na wykonywane przeze mnie czynności. Nie mogę
kierować się poglądami przy świadczeniu usługi oraz traktować klientów
wybiórczo i np. dzielić ich na tych kochających urzędników lub na tych ich nie
kochających. Każdy ma prawo do mnie przyjść i żądać usługi np. napisania pisma
do urzędu, instytucji itd. itp. Natomiast klient, któremu udzieliłem takiej
usługi nie może ponosić z tego tytułu żadnych negatywnych konsekwencji, czy być
szykanowany. Na temat konsekwencji utrudniania prowadzenia działalności mówią
wyraźnie ustawy prawo cywilne i prawo karne. Trzeba o tym pamiętać, bo każdy
chce mieć komfort pracy i szacunek. Ja chcę. Natomiast czy pan chce, mam to
poniżej lędźwi. Ważne, aby to nie dotyczyło mojej osoby i moich klientów.
I na
koniec. Proszę sobie przypomnieć, do których drzwi pan zapukał - prosząc
o usługę - trzymając w ręku wyrok podtrzymujący decyzję wójta o pana zwolnieniu
z pracy w urzędzie? I czy tej usługi panu odmówiono?
Pozdrawiam
Zbigniew Dulewicz

Panie Dulewicz nie trzy, a chyba pięć w jednym. Przeglądałam dokumenty na blogu. Z nich wynika, że był prawdopodobnie przy tej inwestycji kierownikiem budowy i robót. Czyli zaprojektował, przeprowadził przetarg, nadzorował, kierował, odbierał. Odbierając roboty sam siebie kontrolował. Przecież to kpina z prawa i ludzi.
OdpowiedzUsuńJak Kali ukraść to dobrze, jak ukraść Kalemu to źle.
OdpowiedzUsuńciekawe jaką kaske za to zawinoł ???
OdpowiedzUsuńCzemu nie pokazano sesji do końca? Nie róbcie z ludzi idiotów!
OdpowiedzUsuńNagłośnienie kiepskie. Nie słychać wszystkich wypowiedzi radnych.
Usuńrobio co chco !
OdpowiedzUsuńPanie Janie żeby kogoś ścigać trzeba samemu być w porządku.
OdpowiedzUsuń