Nie oszukujmy się, projekt budżetu gminy Śniadowo na 2019 rok to totalna klęska jego projektodawców i jest nie do przyjęcia.
Pochyliłem się nad projektem budżetu gminy na 2019 rok, do
czego jako mieszkaniec mam pełne prawo a nawet rzekłbym obowiązek. Ocena
projektu budżetu na nadchodzący rok nie jest zadaniem łatwym. Choć już na
wstępie śmiało napiszę, że jego konstrukcja jest w mojej ocenie bardzo zła i
jest odzwierciedleniem braku gospodarności. Nie można więc się dziwić, że aby
ten lichy budżet zrównoważyć zaplanowano kredyt.
Wójt Rafał Pstrągowski idąc do kolejnych wyborów, oparł swój
program na standardach, którymi nas faszeruje z racji każdych wyborów.
Przedstawione publicznie zamierzenia wójta oraz ww. projekt budżetu nie zawiera
kluczowego elementu, jakim powinien być program oszczędnościowy. Gmina Śniadowo
potrzebuje pilnie powołania zespołu ludzi, którzy taki program by opracowali.
Niestety, nikt o tym nie myśli, nawet szeptem nie wspomina. A sytuacja jest
fatalna, kiedy bliżej przyjrzeć się składnikom proponowanego budżetu.
Dochody majątkowe planuje się na poziomie 3.404.632 zł, z
czego 3.329.635 zł pochodzi ze środków UE, budżetu państwa, dotacje z
ministerstwa sportu. Bezpośredni dochód gminy to 75.000 zł ze sprzedaży dwóch autobusów.
Dochody bieżące określono na kwotę 22.611.693 zł, z czego
15.924.085 zł to środki zewnętrzne: subwencje, dotacje z budżetu państwa i z UE.
Środki stricte gminy to kwota 6.687.608 zł z czego na utrzymanie administracji
i spłaty kredytów planuje się wydanie 3.438.351 zł. Zostaje więc 3.249.257 zł,
nie koniecznie z możliwością skierowania ich wyłącznie na inwestycje, bo są i
inne potrzeby.
Plan dochodów budżetowych na 2019 rok oszacowano na kwotę
26.016.325 zł, zaś wydatki zaplanowano w wysokości 27.695.171 zł. W świetle
powyższego budżet gminy oparty jest w 70 proc. na środkach zewnętrznych. Aby tę
całą kasę podzielić, rozdysponować, skonsumować potrzeba armii pracowników, na
których utrzymanie i pokrycie kosztów ich miejsc pracy w urzędzie trzeba
wyłożyć kwotę 2.736.375 zł. Mało tego, kiedy się zliczy wszystkie wydatki
budżetowe na place urzędu i pozostałych jednostek budżetowych w gminie, to
zbliżamy się do progu 50 procent ogólnej kwoty wydatków budżetowych. Osobiście
twierdzę, że ten próg w 2019 roku może zostać przekroczony. I to jest główna
podstawa, aby pilnie wypracować program oszczędnościowy. W przeciwnym razie
kasa będzie szła wyłącznie na płace i utrzymanie, a gmina bez środków
zewnętrznych nie będzie mogła kupić nawet np. ławki w ilości sztuk jeden, a co
dopiero wyłożyć środki jako wkład własny na pozyskanie funduszy zewnętrznych.
Nie trzeba być wielkim specjalistą od budżetu, aby bez
ryzyka stwierdzić, że jest on źle „skrojony”, jest za bardzo rozmyty w kwestii
wielu wydatków, w tym na ten czas zupełnie niepotrzebnych, mało czytelny dla
mieszkańca, a nawet dla radnych. W projekcie budżetu niepodzielnie króluje
słynny zapis „zakup usług pozostałych”, gdzie przypisano do niego bardzo spore
kwoty. Nie oszukujmy się, projekt budżetu gminy Śniadowo na 2019 rok to totalna
klęska jego projektodawców i jest nie do przyjęcia.
W swoim okręgu głosowałem na radnego Marka Filipkowskiego,
dałem mu szansę po raz kolejny, i jako jego wyborca wnoszę, aby wnioskował za
odrzuceniem projektu budżetu gminy na 2019 rok w obecnym kształcie i zobowiązał
projektodawców do naniesienia gruntownych zmian, z uwzględnieniem programu
oszczędnościowego, który by spowodował odstąpienie od wzięcia kredytu na jego
zrównoważenie. Ten apel kieruję również do pozostałych radnych. Z przyjęciem budżetu wcale nie trzeba się spieszyć, jest sporo
czasu, żeby go naprawić.

Komentarze
Prześlij komentarz