Companion species

Spotkałem w literaturze celne miano w odniesieniu do psa: „gatunek towarzyszący”. Użyła go, jeśli dobrze pamiętam, Donna Haraway. Już dzieci doświadczają, że pies jest towarzyszem człowieka. Dorośli przekonują się, że także przyjacielem. Każdy pies: mały, średni i duży, rasowy i kundel. W każdym przypadku pies. Do obu tych słów dodaje się na wyrost przymiotniki: „najlepszym”, „wiernym”. Jakby w celu zasugerowania, że mogą istnieć przyjaciele gorsi i mniej wierni. Co dla mnie jest absurdem, gdyż albo ktoś przyjacielem jest, albo nie jest. Tak, jak kobieta nie może być trochę w ciąży.
     Od zawsze człowiek zasiadał z przyjacielem, psem, do wspólnego symbolicznego ogniska, przy którym dzielili się jedną strawą. Raz był to zbożowy placek, innym razem wspólnie upolowane mięso. Pies, przyjaciel człowieka, zajmuje kluczową pozycję kogoś, kto jest zawsze po naszej stronie. Homo sapiens niekoniecznie. Od wieków. 
     Pies dla bytujących wśród nas bestii w ludzkiej skórze jest na tyle inny, że staje się przedmiotem nieprzytomnej nienawiści. Literatura, ale i okazuje się życie także, daje przykłady, że przemoc i nienawiść wobec ludzi potrafi przełożyć się na przemoc wobec zwierząt, lub odwrotnie. Tak. Kto bowiem zabija psa, zabić może i człowieka. Takie zabijanie jest altruistyczne, gdyż nie służy ratowaniu życia mordercy, a jedynie zaspakaja potrzebę agresji i eliminuje obecność niechcianego. Znienawidzonego. Innego. Niech zdycha. Istnieje przecież spowiedź, oczyszczenie. Z dnia na dzień. Tak, to prawda. Kto zabija psa, kota, pszczołę, motyla, zabić może i człowieka.

Komentarze

  1. milutki psiaczek-a jednak trafił na sadystycznego kata !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.mylomza.pl/home/region/item/6176-posesj%C4%99.html

    OdpowiedzUsuń
  3. podales renkem na zgode temu katu

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie