Chyba nie tak miała wyglądać

ZMIANA OBLICZA GMINY


Nie ukrywam, w drugiej turze wyborów w 2010 roku wraz z rodziną skorzystałem z alternatywy i oddaliśmy chętnie głos na osobę obecnego wójta. Podobnie jak większość, oczarowana hasłem wyborczym tego młodego i rzutkiego kandydata, ale także w obronie gminy przed zagładą, którą rychtował nam odeszły w niechlubną historię wójt odwołany przed końcem kadencji przez obowiązujące prawo – uważałem, że zrobiłem dobrze.

Dzisiaj, z perspektywy czasu, właśnie z powodu nadchodzącej połowy kadencji samorządu czuję się jakoś nieswojo. Jak wielu mieszkańców zadaję sobie pytanie, czy nie lepiej było pozostać w domu? Cóż, zwyciężył patriotyzm lokalny, ale legły jednocześnie w gruzach moje nadzieje, które zawarł pięknie w swym haśle wyborczym zwycięzca. Powiem szczerze, iż nie tak wyobrażałem sobie zmianę oblicza gminy. Poniższe krótkie zestawienie udowadnia, że dokonuje się zmiana oblicza gminy lecz w odwrotnym kierunku. Bardziej wygląda to na zmianę zasobności kieszeni wybranych ludzi.



Tabela pokazuje, że nie we wszystkim jesteśmy jako gmina ostatni. Nie, w szastaniu pieniędzmi jesteśmy mistrzami i zupełnie nie skrępowani wstydem. Trend potęgowania etatyzacji i płacowego rozpasania został zatrzymany na krótko w 2010 roku. Obecnie wynagrodzeniami i rozdętą administracją ponownie przodujemy i cofnęliśmy się do poziomu (a raczej rozpasania!) z 2008 roku. Jeśli chodzi o wynagrodzenia, to zostawiliśmy wszystkich w tyle. Nikt w powiecie nie dorównuje nam w wydatkach na bieżące wynagrodzenia ogółem oraz na wynagrodzenia w administracji publicznej. Okazuje się, że na bardzo wiele rzeczy gminy nie stać, lecz na rozdętą administrację i wynagrodzenia owszem jak najbardziej stać. Aż przykro powyższą tabelę porównywać z tą poniżej. Nie trzeba wielkiej filozofii, by stwierdzić, że obecną gminną władzę na rozsądne ceny za wodę i ścieki nie stać a na mnogość etatów i rozpasane płace stać. Nie trzeba być również geniuszem, a już wójtem na pewno, aby wpaść na proste rozwiązanie: brakuje kasy w budżecie – sięgnijmy do kieszeni mieszkańców. Całe to rządzenie zaczyna zalatywać hipokryzją, niestety. A tak się ciszyłem (nie tylko ja!), że przegrał wybory człowiek, który przez trzy lata prowadził gminę do ubóstwa.

Nie jest dobrze, oblicze gminy jest za mgłą, i wychodzi na to, że ino urzędnicy mają się dobrze i nie mają powodu do narzekania. Bo i czemu, skoro mają świadomość, że jak zabraknie dla nich kasy to można sięgnąć do kieszeni mieszkańców. Lichy to budżet i słabe rządzenie, kiedy wynagrodzenia ogółem wraz z pochodnymi stanowią blisko jedną trzecią budżetu, a administracja publiczna łapczywie pożera pieniądze wpływające z opłat i podatków, które w innych gminach kieruje się wprost na inwestycje.

Komentarze

  1. jaki elektorat taka władza!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak tak widać w jakiej teraz jest sytuacji finansowej spółka wodociągi wiejski doili kasę a teraz się skończyło a wszystkich udziałowców boli jak kaska się kończy

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie