Świeżyzna
Gminę nawiedził wirus
Trzecie PODEJŚCIE
W wyniku kasacji w Sądzie Najwyższym, przed Sądem Rejonowym w Łomży toczy się kolejne postępowanie – trzecie rozpoznanie – w sprawie pomówienia, jakiego rzekomo dopuścił się ówczesny wójt Andrzej Z. wobec szanowanego obywatela gminy Śniadowo Ryszarda K., o to że Ryszard K. według wójta „spalił dokumentację dotyczącą ulicy Skowronki w Śniadowie”, czym wg powoda „poniżył go w opinii publicznej”, co miało według licznych świadków miejsce podczas sesji Rady Gminy Śniadowo w dniu 28 grudnia 2007 roku.
Dla przypomnienia:
W dn. 7 maja 2008 r. Sąd Rejonowy w Łomży Sąd Grodzki VII Wydział Grodzki w Łomży uznał Andrzeja Z. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu. W uzasadnieniu wyroku czytamy m.in.:
„W świetle powyższych twierdzeń wina oskarżonego nie budzi wątpliwości. Zachowaniem swym Andrzej Z. wyczerpał znamiona z art. 212 § 1 kk. Nadmienić również należy, że wójt jako osoba publiczna, powinna z większą starannością dobierać słowa i ferować opinie na temat innych osób. Nie ulega wątpliwości, że oskarżony narażony jest na krytykę różnych środowisk, w tym i przede wszystkim jego przeciwników politycznych, ale wyrażając zgodę na pełnienie tej funkcji, liczył się z publiczną krytyką podejmowanych przez niego działań. Także publiczno-prawny charakter Rady Gminy, będącej forum ścierania się różnego rodzaju stanowisk i racji, dotyczy swobody prezentowania poglądów, opinii i ocen – a nie nieprawdziwych informacji.
(…) Fakt popełnienia przez oskarżonego zarzucanego mu czynu nie budzi wątpliwości w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Żadnych wątpliwości nie budziła również wina oskarżonego. (…) Powinien był zdawać sobie sprawę, że pomawiając inną osobę o czyn, którego nie popełniła, rodzi odpowiedzialność karną, na podstawie przepisów ustawy karnej.
Sąd na mocy art. (…) zasądził od oskarżonego na rzecz Hospicjum pod wezwaniem Świętego Ducha w Łomży kwotę 700 złotych.
Na podstawie art. (…) zasądził od oskarżonego na rzecz oskarżyciela prywatnego kwotę (…) złotych tytułem zwrotu kosztów ustanowienia pełnomocnika.
Mając na względzie sytuację majątkową i rodzinną oskarżonego, przede wszystkim stały dochód, Sąd obciążył go kosztami postępowania na mocy art. (…)
(…) Sąd nie miał wątpliwości, że spotkanie odbyło się w spokojnej atmosferze. Konsekwentnie, uznając za niewiarygodne zeznania świadka Zdzisława Z., Sąd odmówił wiary zeznaniom sekretarki wójta Ewy P. Kobieta w obawie o utratę pracy próbowała uchronić wójta przed odpowiedzialnością karną”.
Strony wnoszą apelację, Ryszard K. – że skoro Sąd uznał winę oskarżonego wyrok jest zbyt niski; Andrzej Z. – że jest niewinny i wnioskuje o ponowne rozpatrzenie sprawy.
W kilka miesięcy później, m.in. ze względów proceduralnych Sąd Apelacyjny w Łomży uwzględnia apelacje stron i skierowuje sprawę do ponownego rozpoznania.
W drugim rozpoznaniu, w dniu 24 marca 2009 r. Sąd Rejonowy w Łomży Sąd Grodzki VII Wydział Grodzki w Łomży ponownie uznał za winnego popełnienia zarzucanego Andrzejowi Z. czynu i za to z mocy art. 212§1kk skazał go i wymierzył karę grzywny. W uzasadnieniu wyroku czytamy m.in.:
„W konsekwencji, nie ulega wątpliwości, że oskarżony pomówił Ryszarda K. ustnie i publicznie zarzucając mu zachowanie, którego pokrzywdzony nie popełnił. Pomówienie dotarło do świadomości osób biorących udział w posiedzeniu Rady Gminy, zaś później zostało rozpowszechnione wśród mieszkańców gminy nie będących na sesji. Pomówienie Ryszarda K. o spalenie dokumentów urzędowych poniżyło go w opinii publicznej (…)
Wymierzając oskarżonemu Andrzejowi Z. karę Sąd wziął pod uwagę wszelkie okoliczności wpływające na jej ostateczny kształt wskazane w art. (…). Do okoliczności obciążających oskarżonego należy zaliczyć sposób i okoliczności działania. Pomówił on bowiem Ryszarda K. na sesji Rady Gminy w obecności ok. 50 osób. Co więcej, pomówienie padło wśród części osób, które są klientami pokrzywdzonego, prowadzącego działalność gospodarczą.
(…) Tym samym zeznania Zdzisława Z., jak i i Ewy P. w wyżej wskazanym zakresie są niewiarygodne. Stanowią one jedynie nieudolną próbę uchronienia oskarżonego przed odpowiedzialnością karną za wypowiedziane przezeń słowa.
(…) Oskarżony dopuścił się przestępstwa wypowiadając się jako wójt, osoba publiczna na otwartej dla publiczności sesji rady gminy.
(…) Niewątpliwie, wymierzona kara uzmysłowi oskarżonemu naganność takiego postępowania oraz powinna wdrożyć go do przestrzegania porządku prawnego, norm moralnych i zasad współżycia społecznego oraz spełnić swoje cele w zakresie prewencji ogólnej, jak i szczególnej”.
Po dwóch rozpoznaniach i po raz drugi uznaniu winnym popełnienia przestępstwa przez wójta Andrzeja Z., złożył on apelację. Sąd Apelacyjny w Łomży uwzględnił apelację i uniewinnił wójta gminy Śniadowo.
Ryszard K. wniósł do Sądu Najwyższego kasację. 29 kwietnia 2010 r. w Sądzie Najwyższym Izba Karna w Warszawie odbyła się rozprawa kasacyjna w sprawie Andrzeja Z. Sąd Najwyższy uwzględnił kasację Ryszarda K., a w swoim uzasadnieniu stwierdził m.in., że Sąd Okręgowy w Łomży w swoim orzeczeniu uniewinniającym Andrzeja Z. „zupełnie zignorował zarzuty z I instancji; poszedł na skróty; orzeczenie świadczy, że Sąd Okręgowy nie miał styczności z dowodami, a orzeczenie jest reformatoryjne i ryzykowne”.
W związku z czym Sąd Najwyższy uwzględniając kasację Ryszarda K. skierował sprawę do ponownego rozpoznania przed Sądem Okręgowym w Łomży, a kosztami postępowania kasacyjnego obciążył Andrzeja Z. Uchylenie wyroku II instancji oznacza, że w świetle prawa Andrzej Z. jest winny zarzucanego mu czynu, tyle że wyrok nie jest prawomocny.
Trwa III rozpoznanie sprawy przed Sądem Rejonowym w Łomży. Ponownie przesłuchiwani są świadkowie w sprawie. Tyle, że gminę nawiedził jakiś wirus wywołujący amnezję, gdyż część świadków straciła zupełnie pamięć i nie potrafi sobie przypomnieć, jak to było na sesji w dniu 28 grudnia 2007 roku. Zupełnej amnezji doznał Zdzisław Z. jeden z koronnych świadków w sprawie. Jego wcześniejsze zeznania przybierały różne, bardzo rozbieżne wersje wydarzeń, co w swym uzasadnieniu zauważył nawet Sąd Najwyższy, więc jego obecna utrata pamięci nikogo zbytnio nie dziwi. Natomiast pozwany regularnie nie stawia się na rozprawy w prowadzonym ponownie postępowaniu.
Raczej pewne, że do sprawy wrócę. Wiem, że Czytelnicy tego ode mnie oczekują.
Trzecie PODEJŚCIE
W wyniku kasacji w Sądzie Najwyższym, przed Sądem Rejonowym w Łomży toczy się kolejne postępowanie – trzecie rozpoznanie – w sprawie pomówienia, jakiego rzekomo dopuścił się ówczesny wójt Andrzej Z. wobec szanowanego obywatela gminy Śniadowo Ryszarda K., o to że Ryszard K. według wójta „spalił dokumentację dotyczącą ulicy Skowronki w Śniadowie”, czym wg powoda „poniżył go w opinii publicznej”, co miało według licznych świadków miejsce podczas sesji Rady Gminy Śniadowo w dniu 28 grudnia 2007 roku.
Dla przypomnienia:
W dn. 7 maja 2008 r. Sąd Rejonowy w Łomży Sąd Grodzki VII Wydział Grodzki w Łomży uznał Andrzeja Z. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu. W uzasadnieniu wyroku czytamy m.in.:
„W świetle powyższych twierdzeń wina oskarżonego nie budzi wątpliwości. Zachowaniem swym Andrzej Z. wyczerpał znamiona z art. 212 § 1 kk. Nadmienić również należy, że wójt jako osoba publiczna, powinna z większą starannością dobierać słowa i ferować opinie na temat innych osób. Nie ulega wątpliwości, że oskarżony narażony jest na krytykę różnych środowisk, w tym i przede wszystkim jego przeciwników politycznych, ale wyrażając zgodę na pełnienie tej funkcji, liczył się z publiczną krytyką podejmowanych przez niego działań. Także publiczno-prawny charakter Rady Gminy, będącej forum ścierania się różnego rodzaju stanowisk i racji, dotyczy swobody prezentowania poglądów, opinii i ocen – a nie nieprawdziwych informacji.
(…) Fakt popełnienia przez oskarżonego zarzucanego mu czynu nie budzi wątpliwości w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Żadnych wątpliwości nie budziła również wina oskarżonego. (…) Powinien był zdawać sobie sprawę, że pomawiając inną osobę o czyn, którego nie popełniła, rodzi odpowiedzialność karną, na podstawie przepisów ustawy karnej.
Sąd na mocy art. (…) zasądził od oskarżonego na rzecz Hospicjum pod wezwaniem Świętego Ducha w Łomży kwotę 700 złotych.
Na podstawie art. (…) zasądził od oskarżonego na rzecz oskarżyciela prywatnego kwotę (…) złotych tytułem zwrotu kosztów ustanowienia pełnomocnika.
Mając na względzie sytuację majątkową i rodzinną oskarżonego, przede wszystkim stały dochód, Sąd obciążył go kosztami postępowania na mocy art. (…)
(…) Sąd nie miał wątpliwości, że spotkanie odbyło się w spokojnej atmosferze. Konsekwentnie, uznając za niewiarygodne zeznania świadka Zdzisława Z., Sąd odmówił wiary zeznaniom sekretarki wójta Ewy P. Kobieta w obawie o utratę pracy próbowała uchronić wójta przed odpowiedzialnością karną”.
Strony wnoszą apelację, Ryszard K. – że skoro Sąd uznał winę oskarżonego wyrok jest zbyt niski; Andrzej Z. – że jest niewinny i wnioskuje o ponowne rozpatrzenie sprawy.
W kilka miesięcy później, m.in. ze względów proceduralnych Sąd Apelacyjny w Łomży uwzględnia apelacje stron i skierowuje sprawę do ponownego rozpoznania.
W drugim rozpoznaniu, w dniu 24 marca 2009 r. Sąd Rejonowy w Łomży Sąd Grodzki VII Wydział Grodzki w Łomży ponownie uznał za winnego popełnienia zarzucanego Andrzejowi Z. czynu i za to z mocy art. 212§1kk skazał go i wymierzył karę grzywny. W uzasadnieniu wyroku czytamy m.in.:
„W konsekwencji, nie ulega wątpliwości, że oskarżony pomówił Ryszarda K. ustnie i publicznie zarzucając mu zachowanie, którego pokrzywdzony nie popełnił. Pomówienie dotarło do świadomości osób biorących udział w posiedzeniu Rady Gminy, zaś później zostało rozpowszechnione wśród mieszkańców gminy nie będących na sesji. Pomówienie Ryszarda K. o spalenie dokumentów urzędowych poniżyło go w opinii publicznej (…)
Wymierzając oskarżonemu Andrzejowi Z. karę Sąd wziął pod uwagę wszelkie okoliczności wpływające na jej ostateczny kształt wskazane w art. (…). Do okoliczności obciążających oskarżonego należy zaliczyć sposób i okoliczności działania. Pomówił on bowiem Ryszarda K. na sesji Rady Gminy w obecności ok. 50 osób. Co więcej, pomówienie padło wśród części osób, które są klientami pokrzywdzonego, prowadzącego działalność gospodarczą.
(…) Tym samym zeznania Zdzisława Z., jak i i Ewy P. w wyżej wskazanym zakresie są niewiarygodne. Stanowią one jedynie nieudolną próbę uchronienia oskarżonego przed odpowiedzialnością karną za wypowiedziane przezeń słowa.
(…) Oskarżony dopuścił się przestępstwa wypowiadając się jako wójt, osoba publiczna na otwartej dla publiczności sesji rady gminy.
(…) Niewątpliwie, wymierzona kara uzmysłowi oskarżonemu naganność takiego postępowania oraz powinna wdrożyć go do przestrzegania porządku prawnego, norm moralnych i zasad współżycia społecznego oraz spełnić swoje cele w zakresie prewencji ogólnej, jak i szczególnej”.
Po dwóch rozpoznaniach i po raz drugi uznaniu winnym popełnienia przestępstwa przez wójta Andrzeja Z., złożył on apelację. Sąd Apelacyjny w Łomży uwzględnił apelację i uniewinnił wójta gminy Śniadowo.
Ryszard K. wniósł do Sądu Najwyższego kasację. 29 kwietnia 2010 r. w Sądzie Najwyższym Izba Karna w Warszawie odbyła się rozprawa kasacyjna w sprawie Andrzeja Z. Sąd Najwyższy uwzględnił kasację Ryszarda K., a w swoim uzasadnieniu stwierdził m.in., że Sąd Okręgowy w Łomży w swoim orzeczeniu uniewinniającym Andrzeja Z. „zupełnie zignorował zarzuty z I instancji; poszedł na skróty; orzeczenie świadczy, że Sąd Okręgowy nie miał styczności z dowodami, a orzeczenie jest reformatoryjne i ryzykowne”.
W związku z czym Sąd Najwyższy uwzględniając kasację Ryszarda K. skierował sprawę do ponownego rozpoznania przed Sądem Okręgowym w Łomży, a kosztami postępowania kasacyjnego obciążył Andrzeja Z. Uchylenie wyroku II instancji oznacza, że w świetle prawa Andrzej Z. jest winny zarzucanego mu czynu, tyle że wyrok nie jest prawomocny.
Trwa III rozpoznanie sprawy przed Sądem Rejonowym w Łomży. Ponownie przesłuchiwani są świadkowie w sprawie. Tyle, że gminę nawiedził jakiś wirus wywołujący amnezję, gdyż część świadków straciła zupełnie pamięć i nie potrafi sobie przypomnieć, jak to było na sesji w dniu 28 grudnia 2007 roku. Zupełnej amnezji doznał Zdzisław Z. jeden z koronnych świadków w sprawie. Jego wcześniejsze zeznania przybierały różne, bardzo rozbieżne wersje wydarzeń, co w swym uzasadnieniu zauważył nawet Sąd Najwyższy, więc jego obecna utrata pamięci nikogo zbytnio nie dziwi. Natomiast pozwany regularnie nie stawia się na rozprawy w prowadzonym ponownie postępowaniu.
Raczej pewne, że do sprawy wrócę. Wiem, że Czytelnicy tego ode mnie oczekują.
Komentarze
Prześlij komentarz