Refleksje

Nieuczciwe spłycanie dorobku
Stowarzyszenia „Solidarna Gmina”


Niebawem minie rok od wyborów samorządowych, jest doskonała okazja do pewnych podsumowań. Ale przede wszystkim do analizy wpływu na rzeczywistość działalności Stowarzyszenia „Solidarna Gmina”, co wielu mieszkańców społeczności gminnej próbuje spłycać, a nawet dokonywać przekłamań i przedstawiać w krzywym zwierciadle. To wymaga wyartykułowania, pokazania prawdy. Bez względu na to, czy to się komuś podoba, czy też nie.

Dzisiaj, z perspektywy czasu, ocena rzeczywistości sprawia, że niezaprzeczalnym faktem jest, iż niemała grupa ludzi, która stworzyła Stowarzyszenie „Solidarna Gmina” trafiła tym pomysłem w przysłowiową „dziesiątkę”. Dzisiejsze przemilczanie, lub spłycanie dorobku stowarzyszenia, a nawet przypisywanie przypadkowym osobom zasług w odniesieniu do zmiany oblicza gminy Śniadowo jest nieuczciwe. Trzeba prawdzie oddać hołd – wyłącznie Stowarzyszenie „Solidarna Gmina” uratowało gminę przed zalewem bylejakości, przed degradacją moralną i plajtą finansową. Nikt inny tego nie sprawił, że gmina ponownie darzona jest szacunkiem przez środowiska zewnętrzne. Działania Stowarzyszenia pozwoliły w porę wyeliminować szkodników w różnych sferach życia gminy.

Z moralnego punktu widzenia zmiana osób, mających bezpośredni wpływ na zarządzanie administracyjne gminy, a tym samym kształtowanie polityki kadrowej pozwoliło wielu cennym ludziom pozostać lub wrócić na stanowiska, osób kompetentnych i cennych nie tylko z przyczyn zawodowych. Wystarczy wspomnieć obecnego kierownika referatu rozwoju gospodarczego, którego pozytywne działania, trafne pomysły i koncepcje mogą ponownie pozytywnie wpływać na rozwój infrastruktury i wizerunku gminy. Powróciły również osoby, których ówcześni decydenci w brzydki sposób się pozbyli, a którzy swą postawą i doświadczeniem kształtują właściwie funkcjonowanie urzędu gminy. Wspomnieć należy w tym miejscu sekretarza, czy niektóre panie z administracji.

Nie kto inny, lecz właśnie Stowarzyszenie „Solidarna Gmina” działaniami odważnymi rozwiązało trwający bardzo długo konflikt w ZSP w Śniadowie. Choroba została nie zaleczona, a wyleczona, co skutkuje normalną atmosferą, jaka w placówce oświatowej jest nieodzowna dla nauczycieli i uczniów. To świeże powietrze tam jest, nie ukrywajmy tego i nie wstydźmy się płynnego oddechu płuc.

Już dzisiaj, z perspektywy minionego roku, widać rzeczywistą zmianę oblicza gminy. I nie wstydźmy się nazywać rzeczy po imieniu – tylko i wyłącznie jest to zasługą członków Stowarzyszenia „Solidarna Gmina”, którzy w trosce o los gminy i jej mieszkańców podjęli się trudnego, poddawanego silnej krytyce środowiska działania, co zaowocowało normalnością we wszystkich płaszczyznach. Zapewne są nowe problemy, ale mierzone inną miarą, pozbawione wcześniejszej kompromitacji, i rozwiązywane w sposób akceptowalny przez większość.

Stowarzyszenie „Solidarna Gmina” spowodowało, że ta normalność ubrana jest w pozytywny uniform w postaci wójta Rafała Pstrągowskiego. Za sprawą czego powróciły szacunek szefa do podwładnego i merytoryczna ocena pracy ludzi na wszystkich szczeblach. Nie oszukujmy się, Stowarzyszenie miało swojego kandydata. To fakt. Ale jego działania i działania członków tej społecznej organizacji pozwoliły zastopować zło, a jednocześnie wybrać na funkcję osobę równie godną tego stanowiska. Podobnie, to Stowarzyszenie zmieniło oblicze rady gminy, która w tej chwili stanowi ciało uchwałodawcze skłonne do kompromisów i realnie patrzące na potrzeby gminy.

To wszystko powinno powodować trzeźwą ocenę i obustronny szacunek. Zatajanie, przemilczanie i spłycanie wpływu Stowarzyszenia „Solidarna Gmina” na rzeczywistość jest krzywdzące i nieuczciwe. O tym powinno się mówić wprost, wspominać uczciwie, oczywiście i o błędach, bo gdyby nie Stowarzyszenie, kto wie jak dalej potoczyłyby się losy gminy.

Powiedzmy jasno i publicznie - Stowarzyszenie „Solidarna Gmina” wciąż istnieje. Wymaga zapewne przegrupowania, zmian organizacyjnych. Ale jak udowodniły minione lata jest ono gminie nadal potrzebne, w działaniu w innym zakresie, ale na pewno potrzebne. I nad tym powinni się pochylić ludzie, którzy odważnie stanęli w 2008 roku w obronie godności gminy i jej mieszkańców, nie bacząc na osobiste konsekwencje i presję środowiska. Stowarzyszenie, jego wartość społeczna, medialna, potrzeba organizacyjna mają rację bytu. Albowiem nie parcie do władzy, ale przede wszystkim wpływ na pozytywną zmianę oblicza gminy jest wartością nadrzędną.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie