Opinie


Prawda jest tylko jedna.

I prawda zawsze leży tam gdzie leży.

Sebastian Karpiniuk

Za Smoleńsk
UKARZE NAS szef 4-tej RP

Tylko bardzo naiwni
obywatele mogli uwierzyć w to, że Jarosław Kaczyński przeszedł transformację. Okazuje się, że to był gambit na potrzeby wyborcze. Ostatnio jesteśmy świadkami kolejnej hucpy Prawa i Sprawiedliwości. Jej głównym bohaterem jest Jarosław Kaczyński. Prezes niedoszłej 4-tej RP ponownie mówi dużo i głośno, straszy, wygraża, podejrzewa. Jak to on. Wszędzie jest pełno facecika, który przecież ogromnym herosem nie jest. Cały ekran to małe panisko wypełnia coraz częściej, nawet do tvn24 ostatnio trafił. Ale zaraz nastąpił zgrzyt, bo redaktor ponoć manipulował wzrostem Prezesa.
I oto Prezesowi chodzi. Poza ugraniem innych celów politycznych. A ty - za przeproszeniem - obywatelu, który stale się bez czegoś musisz obywać? Ty, kmiocie jeden, masz siedzieć przed telewizorem, patrzeć i pilnie słuchać. I masz podziwiać Prezesa.

Masz obowiązek
obywatelski  płakać w rocznicę odejścia wskazanych przez Prezesa Postaci. I masz zgadzać się z poglądami Prezesa, jego partii, jego dworu. Bo jak nie – Prezes uzna cię za nonkonformistyczny element.
Różne  są sposoby, żeby ci dokopać za niesubordynację. Po kostkach, cyckach, po jajach, po… zależnie od tego co masz między nogami. Z własnych doświadczeń ostatnich nastu lat wiem, że Prezes z zapleczem w metodach  represjonowania takich jak ja i podobnych w poglądach – prześcignęli komuszych poprzedników o kilka wiorst.

Rykoszety smoleńskie
nie wykluczają powrotu metod ziobrowych pod dyktando Prezesa i jego ferajny. Kto ma inny pogląd na ewentualne przyczyny katastrofy niż Prezes, naraża się na potępienie i odpolszczenie. Nie wykluczone, że ponownie zaczną grzebać w przeszłości dawnej i niedawnej, stawiać zarzuty każdemu, kto o Smoleńsku „myśli inaczej”. Na razie jeszcze niepersonalnie padają zarzuty wobec polskich lotników i kontrolerów, którzy m.in. w internecie opisują katastrofę przez pryzmat faktów i całkiem odpolitycznioną. A wszystko w ustach PiS i komisji pod wodzą Macierewicza brzmi jak historia ze snu pijanego wariata. Czy w Polsce na nowo, po raz kolejny, będziemy niebawem przerabiać stalinizm?

Owszem.
Tylko nie cały, jedynie fragmenty. Historia się podobno nie powtarza? Owszem, ale pewne wyjątki potwierdzają regułę, zresztą, jak zaznaczyłem – chodzi o fragmenty.
U Kaczyńskiego, jeszcze Prezesa, wszystko polega na gadaniu. Czas to potwierdza w dużej mierze. Aczkolwiek różne z kwakania wynikają konsekwencje. Słowa bywają obelżywe, słowa uderzają w policzek. Jak bat. Kaczyński Jarosław ma wciąż głowę odwróconą do tyłu, jest zapatrzony w przeszłość. Wszędzie widzi podstęp. No i oczywiście zawsze ma rację. I koniecznie musi mieć wrogów. A jak nie ma to sobie znajdzie. Trzeba jeszcze podkreślić, że Prezes Kaczyński za co się nie weźmie – spieprzy. Jest także specjalistą od przegrywania wyborów, choć w jego opinii za każdym razem klęska wygląda jak zwycięstwo. Uboczne, ale istotne cele polityczne Prezesa 4-tej RP, które okrzyknięto niegdyś sukcesem umożliwiło pospolite hucpiarstwo. Teraz cele polityczne chce się osiągnąć sprawą smoleńską. Obrzydliwe oskarżenia, maniakalne szukanie wrogów – symbole niedawno minionego czasu powracają ze wzmożoną energią.

Reasumując,
w sprawie smoleńskiej nie zgadzam się nawet z jednym słowem Prezesa 4-tej RP i jego pseudo-ekspertów na czele z Macierewiczem i Fotygą. Bo to wszystko blef, bzdura i bicie politycznej piany oraz zupełny brak szacunku dla ofiar tej katastrofy. Dopóki „nieznani sprawcy” nie tłuką po mordach ludzi o odmiennych poglądach w nocy na ciemnych ulicach – śpię spokojnie. Pewnie do czasu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie