Fakty i opinie
Uciekanie OD MERITUM
Jeszcze o przetargu, który poruszył w publikowanym liście radny słów kilka.
Otóż w tej sprawie otrzymałem na swoją elektroniczną pocztę króciutki liścik (jak zwykle anonimowy!). Cytuję z niego dwa zdania (pisownia oryginalna):
1. „Co do przetargu działki w gminie, radze panu czytać więcej gazet gdyż było to publikowane w wielu gazetach i to dużo czasu wczesniej, przed rozstrzygnięciem przetargu”.
2. „Stary z pana człowiek a tyle głupot o gminie pisze”.
Ad. 1: Nie twierdzę, że informacja nie była publikowana w prasie. Na pewno była. Ale to nie załatwia sprawy i nie zamyka tematu. Z prostej przyczyny. Uważam, że informacja w prasie o przetargu jest tylko częścią zachowania procedury, i na dodatek tą mniej ważną dla mieszkańca gminy, który do prasy nie ma większego dostępu (o powodach tego stanu rzeczy innym razem). Aby dopełnić procedury uczciwie i zgodnie z ustawodawcą oraz dobrą wolą wobec społeczności gminnej, należy korzystać z BIP Urzędu Gminy. Bo to jest główny instrument informacyjny i ogólnie dostępny na bieżąco dla osób zainteresowanych daną sprawą, w tym przypadku przetargami. Nie oszukujmy się, dla urzędu jest wręcz obowiązkiem zamieszczanie tego typu informacji na BIP.
W BIP UG Śniadowo w menu tematycznym widnieje zakładka PRZETARGI, a ona m.in. precyzuje kolejne zakładki: - przetargi nieograniczone; - przetargi ograniczone; - ogłoszenia o rozstrzygniętych przetargach. Tym czasem zaglądanie w każdą z nich to strata czasu, bo wciąż na tych stronach nie zamieszcza się bieżących informacji.
Mamy więc do czynienia z lekceważeniem odbiorców BIP. Tłumaczenie więc, że informacja o przetargu była w prasie, a ktoś za mało czyta - mówiąc delikatnie - jest ignorancją i ucieczką od meritum i, niestety, nie rozstrzyga sprawy do końca.
Ad. 2: Czy jestem starym człowiekiem? To pojęcie względne. Pozostawiam to bez większego komentarza. Natomiast może sobie pochlebiam, ale uważam, że m.in. dzięki "głupotom" pisanym na tym blogu pazerny i nieodpowiedzialny szkodnik został odsunięty od władzy, a pan Rafał Pstrągowski - wójt (głównie z woli wyborców) otrzymał do ręki instrumenty, którymi miejmy nadzieję zmieni oblicze gminy. Czego zapewne większość z nas sobie życzy. Jak będzie wyglądała konfrontacja teorii z praktyką? Demokracja pozwala nam na bierną i czynną obserwację poczynań władzy administracyjnej i samorządu. Do tego drugiego bardzo namawiam. A póki co pozdrawiam.
Jeszcze o przetargu, który poruszył w publikowanym liście radny słów kilka.
Otóż w tej sprawie otrzymałem na swoją elektroniczną pocztę króciutki liścik (jak zwykle anonimowy!). Cytuję z niego dwa zdania (pisownia oryginalna):
1. „Co do przetargu działki w gminie, radze panu czytać więcej gazet gdyż było to publikowane w wielu gazetach i to dużo czasu wczesniej, przed rozstrzygnięciem przetargu”.
2. „Stary z pana człowiek a tyle głupot o gminie pisze”.
Ad. 1: Nie twierdzę, że informacja nie była publikowana w prasie. Na pewno była. Ale to nie załatwia sprawy i nie zamyka tematu. Z prostej przyczyny. Uważam, że informacja w prasie o przetargu jest tylko częścią zachowania procedury, i na dodatek tą mniej ważną dla mieszkańca gminy, który do prasy nie ma większego dostępu (o powodach tego stanu rzeczy innym razem). Aby dopełnić procedury uczciwie i zgodnie z ustawodawcą oraz dobrą wolą wobec społeczności gminnej, należy korzystać z BIP Urzędu Gminy. Bo to jest główny instrument informacyjny i ogólnie dostępny na bieżąco dla osób zainteresowanych daną sprawą, w tym przypadku przetargami. Nie oszukujmy się, dla urzędu jest wręcz obowiązkiem zamieszczanie tego typu informacji na BIP.
W BIP UG Śniadowo w menu tematycznym widnieje zakładka PRZETARGI, a ona m.in. precyzuje kolejne zakładki: - przetargi nieograniczone; - przetargi ograniczone; - ogłoszenia o rozstrzygniętych przetargach. Tym czasem zaglądanie w każdą z nich to strata czasu, bo wciąż na tych stronach nie zamieszcza się bieżących informacji.
Mamy więc do czynienia z lekceważeniem odbiorców BIP. Tłumaczenie więc, że informacja o przetargu była w prasie, a ktoś za mało czyta - mówiąc delikatnie - jest ignorancją i ucieczką od meritum i, niestety, nie rozstrzyga sprawy do końca.
Ad. 2: Czy jestem starym człowiekiem? To pojęcie względne. Pozostawiam to bez większego komentarza. Natomiast może sobie pochlebiam, ale uważam, że m.in. dzięki "głupotom" pisanym na tym blogu pazerny i nieodpowiedzialny szkodnik został odsunięty od władzy, a pan Rafał Pstrągowski - wójt (głównie z woli wyborców) otrzymał do ręki instrumenty, którymi miejmy nadzieję zmieni oblicze gminy. Czego zapewne większość z nas sobie życzy. Jak będzie wyglądała konfrontacja teorii z praktyką? Demokracja pozwala nam na bierną i czynną obserwację poczynań władzy administracyjnej i samorządu. Do tego drugiego bardzo namawiam. A póki co pozdrawiam.
Komentarze
Prześlij komentarz