Refleksje

Tak postępują
TCHÓRZE czyli NIKT

     Ostatnio dostaję masę listów drogą elektroniczną. Czasami też standardową pocztą. Ich autorzy poruszają różne sprawy. W jednych z nich pieją peany na rzecz Andrzeja Z., że to uczciwy i godny człowiek, którego m.in. ja sponiewierałem. W innych autorzy wnoszą na piedestał Rafała P., któremu chciałem zrobić krzywdę, więc wyrzuci mnie na zbity pysk. A w jeszcze innych podnoszą zasługi Cezarego P. i wytykają, że niepotrzebnie się ze mną zadał. Skąd to nagłe olśnienie? Ubolewam, że wielu osób nie stać na samoocenę i przeprowadzenie dogłębnej analizy wydarzeń z ostatnich lat historii gminy oraz realiów ostatnich wyborów.

     Może i bym w to wszystko w jakiejś części zrozumiał, strawił bez czkawki, gdyby listy nie były anonimami. Uwierzcie mi, gdyby nie Wasza anonimowość i strach przed odpowiedzialnością, gmina Śniadowo już dawno zmieniłaby swoje oblicze. Jesteście autorami nie mających na nic wpływu listów anonimowych, ale jednocześnie współautorami pasywizmu, który pozwalał zarządzać gminą niczym w Orwell’owskim „Folwarku zwierzęcym” przez kilka ostatnich lat. Ponownie zamieniliście się w pijawki, które wietrzą, gdzie by tu coś dla siebie wyssać. Po raz kolejny ktoś coś za Was załatwił. I tym się różnimy, szanowne anonimy.

     Mnie nauczono, że list to gatunek literatury stosowanej, pisemna wiadomość wysyłana przez jedną osobę (nadawcę) do drugiej (adresata). Tradycyjny list to wiadomość zapisana na kartce (kartkach) papieru i zapieczętowana lub wysłana do adresata w kopercie. Terminem list określa się niekiedy także wiadomość wysłaną za pośrednictwem poczty elektronicznej (e-mail). Każdy z podanej wersji listu podpisuje się imieniem i nazwiskiem z szacunku dla adresata i siebie. Każda inna postać jest nieistotnym świstkiem papieru, nie warta poważnego potraktowania.

     PS. Małgosi i Tadeuszowi gratuluję dorodnego syna. Grubo ponad cztery kilko to kawał chłopa. Brawo!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie