Fakty i opinie
Walka o pietruszkę
PSL kontra PiS kontra PO
Tego jeszcze w gminie Śniadowo nie było. Tak naprawdę w szranki wyborcze po raz pierwszy bardzo czytelnie stanęli kandydaci bezpośrednio utożsamiani z partiami politycznymi. Uważam, że wyłącznie w takich kategoriach należy rozpatrywać wyniki pierwszej tury wyborów na wójta gminy Śniadowo. Gdyby było inaczej, Andrzej Zaremba (przyspawany do PiS) nie byłby w stanie dorównać pozostałym dwóm kandydatom – Cezaremu Polkowskiemu (kojarzonemu z PO) i Rafałowi Pstrągowskiemu (stojącemu obiema nogami z PSL).
Wynik Andrzeja Zaremby świadczy, że bastion PiS ze swoimi rycerzami nie odpuszcza przyczółków. A walka oparta jest nie na programie, lecz bardziej na obronie dotychczasowej pozycji i wirtualnych wartościach, bez względu na późniejsze konsekwencje dla samej gminy. Rafał Pstrągowski, który uzyskał niewiele większy wynik, i zapewne nie przede wszystkim za sprawą walorów swojego programu wyborczego i osobowości, a bardziej rosnących notowań PSL wraz z dokładką autorytetu, którego wszyscy boją się oficjalnie wymieniać, walczy według mojej oceny o niezaspokojone ambicje swoich mocodawców, i dopiero w tle widać gminę. Pokonany, czyli Cezary Polkowski, mający w dalekim cieniu PO, jako chyba jedyny starał się przedstawić wyborcy cztery w jednym: pracowitość, bardzo realny program, wartości i optymizm w kontekście rozwoju gminy. Wyborca postanowił wybrać dwa bieguny zupełnie odległe od propozycji pana Polkowskiego. Oczywiście demokracja, tyle że wciąż mało świadoma. Dodać należy, że jedynie drużyna pana Polkowskiego wprowadziła do rady grupę aż pięciu radnych.
Przed nami druga tura, czyli walka o pietruszkę.
Wiele wskazuje, że rozsypujący się PiS akurat w gminie Śniadowo ma ogromne szanse obronić swoją pozycję w osobie Andrzeja Zaremby. Świadczy o tym wynik wyborczy. Rafał Pstrągowski może mieć poważne problemy z powiększeniem poparcia, gdyż przy wsparciu PSL i (nie)kwestionowanego autorytetu niewykluczone, że osiągnął ekstremum swoich możliwości. Gdyby bowiem autorytet(?) i „zieloni” mieli większą siłę sprawczą, Rafał Pstrągowski już w pierwszej turze wziąłby ponad 50% głosów. A tak przed nami wielka niewiadoma. Ja uważam, że gigantyczna. Jak by nie patrzeć, w komfortowej sytuacji jest jedynie autorytet, a nie "zieloni", w każdym z obu wariantów wychodzi na swoje bez większej kontuzji. No i zawsze może powiedzieć (naiwnym!), że się nie wtrącał!
Reasumując. Społeczność gminy nadal bardzo odporna jest na alternatywy. Nie wykluczone więc, że 6 grudnia br. ponownie obudzi się rankiem z rękami w nocniku. Tryumf PiS (A. Zaremba), a porażka PSL (R. Pstrągowski) w gminie Śniadowo wisi w powietrzu. A z tym w parze marazm i kompletna plajta. Czy gminę na to ponownie stać? Już teraz nie wiem, po której stronie stoi "Bóg, Honor i Ojczyzna". Zupełnie pogubiłem się w meandrach gminnej mentalności.
Na koniec o wynikach wyborów do Rady Gminy Śniadowo.
Cieszę się, że odeszło dwóch największych sprawców nieszczęść i śmieszności minionego samorządu. Gratuluję znakomitego wyniku panu Markowi Filipkowskiemu, co – nie ukrywam – jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem, który pokonał supremację w ilości zdobywanych dotychczas głosów bardzo chaotycznego i mało skutecznego radnego Mirosława Skubicha (III miejsce to nie tylko medialna porażka!!!). Jastrząbka Młoda stanęła na wysokości zadania, a Szczepankowo ma wreszcie kompetentnego radnego.
Pozdrawiam, do jutra.
PS. Wygrałem kolejny zakład, albowiem według prawideł algebraicznych cyfra 145 jest mniejsza od 151. Dowód z podpisami leży w szufladzie.
PSL kontra PiS kontra PO
Tego jeszcze w gminie Śniadowo nie było. Tak naprawdę w szranki wyborcze po raz pierwszy bardzo czytelnie stanęli kandydaci bezpośrednio utożsamiani z partiami politycznymi. Uważam, że wyłącznie w takich kategoriach należy rozpatrywać wyniki pierwszej tury wyborów na wójta gminy Śniadowo. Gdyby było inaczej, Andrzej Zaremba (przyspawany do PiS) nie byłby w stanie dorównać pozostałym dwóm kandydatom – Cezaremu Polkowskiemu (kojarzonemu z PO) i Rafałowi Pstrągowskiemu (stojącemu obiema nogami z PSL).
Wynik Andrzeja Zaremby świadczy, że bastion PiS ze swoimi rycerzami nie odpuszcza przyczółków. A walka oparta jest nie na programie, lecz bardziej na obronie dotychczasowej pozycji i wirtualnych wartościach, bez względu na późniejsze konsekwencje dla samej gminy. Rafał Pstrągowski, który uzyskał niewiele większy wynik, i zapewne nie przede wszystkim za sprawą walorów swojego programu wyborczego i osobowości, a bardziej rosnących notowań PSL wraz z dokładką autorytetu, którego wszyscy boją się oficjalnie wymieniać, walczy według mojej oceny o niezaspokojone ambicje swoich mocodawców, i dopiero w tle widać gminę. Pokonany, czyli Cezary Polkowski, mający w dalekim cieniu PO, jako chyba jedyny starał się przedstawić wyborcy cztery w jednym: pracowitość, bardzo realny program, wartości i optymizm w kontekście rozwoju gminy. Wyborca postanowił wybrać dwa bieguny zupełnie odległe od propozycji pana Polkowskiego. Oczywiście demokracja, tyle że wciąż mało świadoma. Dodać należy, że jedynie drużyna pana Polkowskiego wprowadziła do rady grupę aż pięciu radnych.
Przed nami druga tura, czyli walka o pietruszkę.
Wiele wskazuje, że rozsypujący się PiS akurat w gminie Śniadowo ma ogromne szanse obronić swoją pozycję w osobie Andrzeja Zaremby. Świadczy o tym wynik wyborczy. Rafał Pstrągowski może mieć poważne problemy z powiększeniem poparcia, gdyż przy wsparciu PSL i (nie)kwestionowanego autorytetu niewykluczone, że osiągnął ekstremum swoich możliwości. Gdyby bowiem autorytet(?) i „zieloni” mieli większą siłę sprawczą, Rafał Pstrągowski już w pierwszej turze wziąłby ponad 50% głosów. A tak przed nami wielka niewiadoma. Ja uważam, że gigantyczna. Jak by nie patrzeć, w komfortowej sytuacji jest jedynie autorytet, a nie "zieloni", w każdym z obu wariantów wychodzi na swoje bez większej kontuzji. No i zawsze może powiedzieć (naiwnym!), że się nie wtrącał!
Reasumując. Społeczność gminy nadal bardzo odporna jest na alternatywy. Nie wykluczone więc, że 6 grudnia br. ponownie obudzi się rankiem z rękami w nocniku. Tryumf PiS (A. Zaremba), a porażka PSL (R. Pstrągowski) w gminie Śniadowo wisi w powietrzu. A z tym w parze marazm i kompletna plajta. Czy gminę na to ponownie stać? Już teraz nie wiem, po której stronie stoi "Bóg, Honor i Ojczyzna". Zupełnie pogubiłem się w meandrach gminnej mentalności.
Na koniec o wynikach wyborów do Rady Gminy Śniadowo.
Cieszę się, że odeszło dwóch największych sprawców nieszczęść i śmieszności minionego samorządu. Gratuluję znakomitego wyniku panu Markowi Filipkowskiemu, co – nie ukrywam – jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem, który pokonał supremację w ilości zdobywanych dotychczas głosów bardzo chaotycznego i mało skutecznego radnego Mirosława Skubicha (III miejsce to nie tylko medialna porażka!!!). Jastrząbka Młoda stanęła na wysokości zadania, a Szczepankowo ma wreszcie kompetentnego radnego.
Pozdrawiam, do jutra.
PS. Wygrałem kolejny zakład, albowiem według prawideł algebraicznych cyfra 145 jest mniejsza od 151. Dowód z podpisami leży w szufladzie.
Komentarze
Prześlij komentarz