Rozważania

Pozwę PREZESA

   Słucham i czytam wszystkie wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego w sprawie katastrofy smoleńskiej. Robię to uważnie i staram się je obiektywnie zanalizować. Zapoznałem się wnikliwie z zeznaniami prezesa, złożonymi przedwczoraj w prokuraturze. I co wnioskuję?

   Idąc tokiem rozumowania prezesa Kaczyńskiego, który stawia przedziwne diagnozy i próbuje fantastycznie konfabulować w kontekście tragedii smoleńskiej, jest wysoce prawdopodobne, że złożę pozew do sądu przeciwko prezesowi i zażądam odszkodowania w związku ze śmiercią mojej matki w lutym tego roku. Uważam, że gdyby nie różne społeczno-polityczne zabiegi prezesa Kaczyńskiego moja matka nadal by żyła.

   Moja matka zmarła na raka przełyku, chorobę, która rzadko dotyka kobiet. Lekarze orzekli, iż główną przyczyną, a nie wykluczają, że jedyną, było nadmierne palenie papierosów. Moja matka paliła przez lata papierosy w małych ilościach. Ale tak było do 2005 roku.
   Kiedy prezes Kaczyński wraz ze swoim ugrupowaniem objął władzę, matka moja stawała się coraz bardziej nerwowa. Uważnie śledziła wydarzenia społeczno-polityczne, które się za sprawą prezesa dokonywały. Każda informacja dotycząca piętnowania przez prezesa ludzi inaczej myślących, powodowała u mojej matki coraz większy stres. A w ślad za tym nerwy, które wzmagały ilość wypalanych papierosów każdego dnia. Nigdy nie zapomnę stresu i zakłopotania mojej matki, gdy słuchała ekspoze, jakie prezes Kaczyński wygłosił w sejmie z chwilą objęcia funkcji premiera. Kiedy padło zdanie: „Nikt nam nie będzie wmawiał, że czarne jest czarne, a białe jest białe”, matka była roztrzęsiona, paliła niemal papierosa za papierosem. Zdanie to przywołało w matce wspomnienia o gehennie, jaką przeszła podczas zesłania na Syberię. Chodziła przestraszona, zestresowana, popadała w depresje obserwując sposób, w jaki prezes z ekipą rządzącą postanowił sprawować władzę i zdyscyplinować wolny naród. Często o tym myślała, dużo na ten temat rozmawiała. Żyła tym. Bała się od czasu Syberii każdego, nawet małego sygnału mającego podtekst anarchii, dyktatury, presji jedynie słusznych poglądów, zamachu na godność człowieka, czego wówczas dotkliwie zaznała. Wszystkie te okoliczności wzmogły u matki palenie papierosów do tego stopnia, że zapadła na bardzo ciężką i nieuleczalną chorobę.

   Przeżyłem, podobnie jak prezes Kaczyński wielki dramat z powodu śmierci bliskiej mi osoby. Jednakże w świetle ww. faktów, wedle mojej oceny uzasadniona jest rekryminacja, że gdyby nie działania społeczno-polityczne prezesa Kaczyńskiego, moja matka nie zapadłaby na tę śmiertelną chorobę i nadal by żyła. Nie wykluczone więc, że złożę pozew do sądu przeciwko prezesowi i zażądam odszkodowania.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie