Refleksje

Człowiek
WARTOŚĆ CZY INSTRUMENT?


   Człowiek jest istotą inercyjną. Konstrukcja naszego organizmu i naszej psychiki powoduje, że źle znosimy izolację i samotność. Przesądza też o tym, że jesteśmy od niemowlęcia do późnej starości zależni od poczynań innych ludzi. Już przychodząc na świat różnimy się między sobą statusem ekonomicznym naszej rodziny, tym, na ile jesteśmy oczekiwani przez matkę i ojca, wagą, stanem zdrowia i mnóstwem innych rzeczy. Z biegiem czasu różnice i nierówności systematycznie się ujednolicają i pogłębiają. Jedni z nas wyrastają na pięknych, inni na brzydali. Jedni błyszczą zdolnościami i inteligencją, inni porażają umysłem na miarę bohaterów filmu „Głupi i głupszy”. Jedni się bogacą - inni pozostają biedni. Przykłady można mnożyć bez końca. Wszyscy wierzymy, że jesteśmy równi wobec Boga i wobec prawa, a egzystując w demokratycznym społeczeństwie pragniemy równego traktowania bez podziału na „równych” i „równiejszych”. Z własnego doświadczenia wiem, że różnie z tym bywa.
   Prorocze słowa Orwella w „Folwarku zwierzęcym”: „Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze”, wcale nie tracą i dziś swej aktualności.
   Brak równości oznacza dominację jednych i podporządkowanie innych, pociąga to za sobą bardzo duże konsekwencje psychologiczne. Należy stwierdzić - myślę, że bez przesady - że jakość relacji  w  różnych   grupach  społecznych,   w  małżeństwie,   rodzinie, szkole, w pracy, dyktuje szansę i jakość naszego indywidualnego przetrwania. Bo pomyślmy i postawmy się w sytuacji człowieka pozbawionego przywilejów, pieniędzy, wolności głosu - czulibyśmy się podle.
   Z drugiej strony jeśli to ja jestem tym, który odbiera innym możliwość wyrażania siebie i swoich poglądów, jeśli to ja ignoruję ich oczekiwania i opinie - nie mogę liczyć, że odpłacą mi za to lojalnością, przyjaźnią i ochotą do wspólnej pracy.
I tak źle, i tak niedobrze. Nie chcę nikogo pouczać, ale bardzo ważny jest zdrowy rozsądek i elementarne poczucie przyzwoitości.
   Boję się jednak, żeby nierozważne kłótnie ludzi nie doprowadziły do sytuacji, gdzie coraz częściej można usłyszeć – „nie ma ludzi niezastąpionych”. Może i nie ma. Jednak nie można ludzi traktować jak „zderzaków”, których zastępuje się nowymi „nieużytymi”.
   Nie można bez stresu pozbywać się tych, którzy „nie są przydatni”, bo w końcu zabrniemy w ślepy zaułek i będzie nam obojętne kto nas admiruje, kto zaspokaja nasze potrzeby, kto z nami jada i kto sypia w łóżku - liczyć się będzie tylko nasza potrzeba i jej zaspokojenie, a nie inny człowiek.
   Należy pamiętać, że można mieć pieniądze i nie być szczęśliwym, można mieć rodzinę i nie być w niej obecnym, można mieć dzieci i nie być z nimi w kontakcie, można mieć władzę i być kiepskim szefem.
   Nie bawmy się w gry pt. „Manipulacja”, czyli „Kto kogo szybciej wyroluje”. Pamiętajmy, żeby zawsze być człowiekiem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie