Refleksje

„Ożenek” Gogola

   W początkowym założeniu, komedia Gogola miała przedstawiać historię urzędnika, który tak bardzo pragnął awansu i uznania ze strony otoczenia, że aż doprowadziło go to na skraj obłędu. Satyryczny obraz wyszydzający oficjalność na pokaz i konwencjonalizm urzędniczego półświatka, nie miał jednak najmniejszych szans na uzyskanie akceptacji ze strony ówczesnej cenzury. Gogol zmienił więc fabułę utworu. W swoim dziele wprowadził tematykę pozornie związaną wyłącznie z prywatnym życiem fikcyjnych bohaterów - zwykłych, przeciętnych obywateli - pod której powierzchnią ukrył niezwykle ostrą satyrę obyczajową. Takie są właśnie kulisy powstania słynnego "Ożenku".
Sztuka została wystawiona po raz pierwszy w grudniu 1842 roku. Teraz mamy rok 2010.

   W sztuce Gogola, ale i tej pisanej współcześnie, której scenariusz wpisuje się w życie nie znajdziemy ani jednego słowa, które dotyczyłoby zagadnienia miłości. Zdarzenia odpowiadają w najdrobniejszych szczegółach realiom życia codziennego. Świat nie jest poetycko upiększony. Akcja umieszczona została w szarej scenerii gminy, rzecz dzieje się w środowisku zacięcie walczącym o wpływy. Za wszelką cenę dążących do podniesienia swojego statusu. Sposobem na zrealizowanie upragnionego celu okazuje się ślub. Małżeństwo „z rozsądku”. Czy przyniesie oczekiwane korzyści, czy skończy się jak w „Ożenku”? I czym się skończy w ogóle? A może potrzeba refleksji: nie czyń drugiemu tego, co tobie nie miłe? Jaki by nie był finał zakrawa to na gminną tragifarsę w kiepskim wydaniu, przemieloną na miałką kiełbasę pod reelekcję, kiełbasę dla naiwnych!!!


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie