Refleksje

Przedwyborcza DELIBERACJA

 

   Deliberować każdy może, jeden robi to lepiej, drugi gorzej.Przemyśliwują wszystkie strony, choć mówiąc szczerze, tak się ostatnio tasowaćzaczęło, że nie do końca wiadomo, jak poszczególne „strony” właściwie określić.Samorządowy kąsek jest na tyle atrakcyjny, iż niewątpliwie będziemy świadkamiiście cyrkowych układów i układzików. Mające nastąpić wybory samorządowe, a iich spekulacyjne ustalenia terminu, udzieliło się i mi, bacznie obserwującemu isłuchającemu wszystkiego, co na ten temat przechwycić można. A można, mówię WamCzytelnicy, bowiem takich co z różnych względów donoszą uprzejmie jest więcej,niż niejeden z mierniczych ludzkiego braku rozsądku mógł kiedykolwiekprzewidzieć.

 

   Korzystając z wolności, jaką przed dwoma dekadamiwywalczono, przy wsparciu Zachodu przechodzącego w ówczesnym czasie kryzysnadprodukcji, pozwalam sobie na własną odpowiedzialność głośno wyrazić swojemyśli zupełnie abstrakcyjnie, porozważać czysto teoretycznie, chwilamiodbiegając nawet od bezczelnej rzeczywistości. To mi wolno, bez względu na „za”i „przeciw”. I właśnie to niniejszym bezwstydnie czynię.

 

   Jaki kandydat na wójta gminy Śniadowo odważy się stanąćtwarzą w twarz bezpośrednio z wyborcą? Sądzę, że jak najbardziej niewielu. Zprostej przyczyny – kampania będzie inna niż wcześniejsze. Będzie bardziej emfatycznai napuszona, ale i zarazem ozdobiona pozytywnym nastawieniem, wymagającakonkretów oraz wypłukana z konserwatywnych standardów. Również znajomośćmatematyki i ocena ciężaru kampanijnej walki poskromi wcześniejsze zapędy.Potwierdzeniem jest ilość informacji krążących w śród mieszkańców,przekazywanych od rana do wieczora, od ucha do ucha. A że nie jesteśmymiłośnikami codziennej gruntownej higieny osobistej, uszy wyłapują niekiedywiadomości z nikąd, nafaszerowane konfabulacjami, często od początku do końcadopasowane na użytek wolnych słuchaczy. Padają więc kandydatury na funkcjęwójta nieprawdopodobne, często wywołujące odruchy wykrztuśne, zapowietrzenie,czkawkę, ale i śmiech połączony z obficie tryskającymi łzami.

Sensacje owe, graniczące z pomysłami utopijnymi, pozbawionesą zasadniczego wątku, jakim być powinny zalety przyszłego przewodnika gminy,mającego spowodować odbicie się od panującego przez trzy lata marazmu orazgwarantującego przecięcie wrzodów, które przez okres znacznie dłuższy drążąorganizm zwany gminą, wiedząc, że medyka na tę przykrą dla społecznościlokalnej chorobę nie uświadczysz. W każdym bądź razie nie może się to opieraćwyłącznie na zaspokojeniu ambicji osobistych.

Informatorzy podniecają się głównie podawaniem nazwisk pretendentówi nic poza tym. Jest to w czystym wydaniu plotkarstwo i zamiłowanie do gadaniao niczym, bez znajomości istoty materii. Oczywiście nie należy generalizować imiarą tą mierzyć wszystkich „lokalnych strategów”. W śród tego licznegopaplania, wyłapać można przemyślenia zupełnie racjonalne, godne zawodowychanalityków. Przesiane przez rzeszoto wieczornych rozmyślań wyłaniają obraztego, co teoretycznie w temacie tym może zaistnieć w gminie Śniadowo.

 

   Godziny analiz pozostawiły na sicie dwa nazwiska, którespełniają kilka zasadniczych warunków naszych oczekiwań:

- są w stanie pozyskać spory elektorat nie tylko w swoichokręgach wyborczych (i parafiach!), ale i w każdym innym chwycić w garść sporąilość kart do głosowania ze wskazaniem na swoje nazwisko;

- obaj pozbawieni są wszelkiego balastu mogącego ichskompromitować;

- otwarcie przedstawią program wyborczy, oparty nie naobiecankach, kłamstwach, ale realnych możliwościach wydolności społeczno-ekonomicznejgminy;

- nigdy nie byli w jakichkolwiek gminnych zapisachwskazujących na kumoterstwo, korupcję i inne niecne uczynki;

- poruszali się już czas jakiś w skomplikowanychsamorządowych niuansach, co czyni ich automatycznie praktykami;

- noszą w sobie spory zapas zdrowej społeczno-politycznejodwagi, a to stawia ich w roli dojrzałych medyków, którzy otrzymawszy skalpelprzetną nabrzmiałe gminne wrzody.

 

   Obaj kandydaci wyrażają jasne i zdrowe poglądy, iautentycznie przestrzegają wartości. Ta konfiguracja zderzy w dniu wyborówelektorat, który ewentualnych innych kandydatów nie oszczędzi i wydabezwzględny raz na zawsze wyrok. I tego już nie nazwałbym myśleniemabstrakcyjnym, utopijnym, czy odbiegnięciem od rzeczywistości.

 

   Obiecuje czytelnikom bloga, że kiedy sejmowi mędrcy ogłoszątermin wyborów samorządowych, jeszcze zanim się sami kandydaci ujawnią, podamoba nazwiska publicznie z uzasadnieniem moich spostrzeżeń. Nie będzie totrudne, bowiem obaj potencjalni kandydaci są osobami publicznymi, na co w pełnizezwala mi Prawo prasowe w tym kraju obowiązujące.

 

   PS. W najbliższych publikacjach:

 

   1. O tych, którym chęć wójtowania spędza sen z powiek, apotencjalni kontrkandydaci przyprawiają o długofalowe bóle głowy i w skrajnychprzypadkach powodują bolesne wynicowanie szarej masy.

   2. Pora na ocenę radnych powiatowych, których gmina Śniadowoma aż trzech. Mało która gmina ma takie wsparcie w powiecie, warto więc natemat dorobku i wsparcia dla gminy tego tercetu słów parę skreślić.

   3. Aże powyżej o wyborach i szansach, czas na krótkie podsumowanie kadencjiobecnych wójtów gmin łomżyńskiego oraz władz powiatowych również.

   4. O jakich konfiguracjach, porozumieniach i komitetach naszczeblu powiatu zaczyna się coraz głośniej mówić, tych stricte polityczno-partyjnychoraz obywatelskich też.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie