Fakty i opinie

Jeszcze o dzierżawie od PKP

Wygaszony wciąż

BEZCZELNIE KŁAMIE

 

PROTOKÓŁ Nr 11/08 Komisji Rozwoju Gospodarczego, Rolnictwa,

Ochrony Środowiska i Budownictwa

z dnia 07 lipca 2008 roku

 

Wójt powiedział:

„W sprawie dzierżawy PKP, w umowie w paragrafie 7 jest punkt, który mówi, że możemy podnająć innej osobie, w ten sposób skutecznie zabezpieczamy się na przyszłość.

Jako samorząd mamy prawo pierwszeństwa wydzierżawienia. Jest to grunt od szosy do asfaltu przy ulicy Łomżyńskiej, czyli cały teren PKP bez nastawni. Przy negocjacjach był obecny nasz radca prawny Dariusz W. Dostaliśmy pół roku karencji. Są dwie firmy zainteresowane wynajęciem terenu.

Pan Grodzki zapytał, czy gmina będzie remontować dworzec PKP?

Wójt wyjaśnił, że lokatorka Pani P. niedługo się wyprowadzi, a remontować będzie ten, kto wynajmie”.

 

PROTOKÓŁ Nr 17/08 Komisji Budżetu i Finansów

z dnia 07 lipca 2008 roku

 

„Radny Baczewski zapytał o sprawę wydzierżawienia PKP.

Wójt odpowiedział, jest to pierwszy etap przejęcia tych gruntów a prawnie nie możemy zrobić inaczej.

Pan Podgórski zapytał, czy to się pokryje?

Pan Igielski, co nam płaci w tej chwili PKP, podatek, ktoś chce wynająć, musi od nas wynajmować.

Wójt: umowę zawrzemy na dzierżawę, za pół roku jesteśmy zobowiązani zapłacić dzierżawę. Kto wynajmie musi pokryć koszty i dać nam zarobić.”.

 

PROTOKÓŁ  Nr XIX/08 Rady Gminy Śniadowo

z dnia 30 lipca 2008 roku

 

„Radny Skubich (…) na jakich warunkach będzie najemca PKP.

Radny Malinowski zapytał (…) jest dwóch kontrahentów na PKP czy można wiedzieć kto?”.

Wójt odpowiedział: „Warunki najmu w/s PKP ustala komisja i fachowcy.”.

 

PROTOKÓŁ  Nr XX/08

Rady Gminy Śniadowo

z dnia 10 września 2008 roku

 

„Radny Igielski zapytał, kiedy remont dworca PKP?”.

Wójt odpowiedział m.in.: „Trzeba zrobić oświetlenie, zabezpieczyć przed dewastacją, przed zimą. Prawnie domówić się z zainteresowanymi firmami”.

 

30 marca 2009 r.

Na spotkaniu mieszkańców Śniadowa w GOK, mieszkanka Śniadowa wyraziła swoją negatywną opinię o dzierżawie od PKP a następnie zadała pytanie wójtowi, czy gmina zarabia na tym dziwnym interesie, czy też traci? Jeżeli traci, to ile? Wójt miał poważny problem z udzieleniem konkretnej odpowiedzi. Opowiadał o jakichś wirtualnych zyskach, które przyjdą nie wiadomo kiedy. Przyciśnięty do muru przez pytającą, wycedził przez zęby, że ktoś (???) mu radził, żeby ten obiekt w dzierżawę wziął. Niestety, kto mu radził nie powiedział, także odpowiedzi o stratach lub zyskach nie udzielił. Bardzo opanowana mieszkanka po raz ostatni ponowiła pytanie. Mniej opanowany w tym momencie wójt odparł:

„Było to przedstawione na komisjach. To mój wniosek, to moja propozycja, ale zatwierdziła go rada gminy i przegłosowała. I tak to wygląda”.

 

8 sierpnia 2010 r.

W „Obiektywie” TV Regionalnej dowiedzieliśmy się, że:

„Chodzi między innymi o dzierżawę dawnego dworca PKP. Gmina zapłaciła za nią prawie osiemdziesiąt tysięcy złotych. Tym czasem budynek jak stał, tak stoi niewykorzystany. Podobnie działka obok, którą wójt starał się przejąć. Dziś twierdzi, że w budynku chciał urządzić przedszkole, a obok budować halę sportową”.


10 sierpnia 2010 r.

W "Gazecie Współczesnej" dowiadujemy, się, że były wójt przejmując dworzec PKP w Śniadowie chciał stworzyć bezpieczeństwo dla młodzieży, bo ponoć biorą tam coś.

 

Wygaszony szkodnik kompromitująco pogubił się w kłamstwach. On już nie leje przysłowiowej wody, on opowiada bzdury przerastające Himalaje. Najpierw śniadowski dworzec miał przejąć trudny do określenia najemca, który wbrew ekonomii miałby inwestować w nie swój majątek i dodatkowo pompować kasę w gminę, i którego miała wybrać bliżej nieokreślona komisja i tajemniczy fachowcy; następnie tłumaczy, że ktoś go do tej dzierżawy namówił, tylko nie wie kto; w konsekwencji próbuje zepchnąć za tę głupotę winę na radnych; a teraz okazuje się, że chciał budować przedszkole i halę sportową - czyżby dzieci miały kierować ruchem trójstronnym: na drodze wojewódzkiej, powiatowej i przejazdami kolei towarowej; by w końcu oznajmić, że dzierżawy dokonał dla bezpieczeństwa młodych ludzi - na czym miało to polegać nie wie chyba nawet sam zainteresowany. Wypisz wymaluj transmisja z koncertu kabaretu. I o dziwo są tacy, co jeszcze na te bzdety się nabierają. Nie wierzę, że prokuratura też da się "nabić w butelkę" takiemu hochsztaplerowi. Nie wierzę, że PiS nadal rozważa pomysł wypuszczenia tego szkodnika ze swoich list jako kandydata na wójta i do rady powiatu. Nie wierzę, że regionalni politycy jak p. Olbryś, p. Kołakowski i p. Jurgiel dadzą się "wpuścić w maliny" i kompromitować organizację, której są reprezentantami. Nie wierzę!

A wszystkie te gminne fanaberie wygaszonego pod płaszczykiem "Boga, Honoru i Ojczyzny". Mnie, obywatela, to boli, bardzo boli, nie śmieszy. Obiecałem sobie dzisiaj w godzinach przedpołudniowych trzymać język na wodzy, niektóre sprawy przemilczeć. Ale się nie da. Naprawdę się nie da.

Szczęść Boże.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie