Opinie
To proste jak
KONSTRUKCJA CEPA
W „Oknie na Powiat” w nr 2/2 z dn. 25 października 2007 roku na str. 5 autor artykułu pt. „W trybie pilnym potrzebny wojewoda, psychiatra lub prokurator”, napisał m.in.
„A i przy okazji wreszcie namierzono by „kierowców rajdowych” i psy bezpańskie, które niekiedy całymi watahami przemierzają gminne ulice, w poszukiwaniu cieczki lub kawałka ochłapu dla zaspokojenia głodu. (…) Póki co rodzą się pomysły, które jak szybko powstają, tak szybko umierają. Infantylizm i niekompetencja wójta może zakończyć się dla gminy fatalnym krachem, rozwojowym spowolnieniem oraz uwstecznieniem”.
I tak przepowiednia (nie pierwszy raz zresztą) z 2007 roku nabrała wyrazu faktu.
Endrju przez z górą trzy lata nie miał czasu, mimo podpowiedzi, i nie potrafił rozwiązać problemu psów bezpańskich, nie potrafił przez trzy lata przygotować sensownej uchwały w sprawie wyłapywania bezpańskich zwierząt, i przez te trzy lata nie potrafił podpisać stosownej umowy z żadnym ze schronisk dla tych zwierząt. Potrafił natomiast w ubiegłym roku złapać za gigantyczną kwotę (ponad 10 tys. zł) 3 może 4 psy. I tyle potrafił, czyli potrafił wydawać bezmyślnie pieniądze, co z logiką, racjonalnością i rachunkiem ekonomicznym ma tyle wspólnego co ja z lotami kosmicznymi.
I raptem, w miesiąc po oddaniu władzy, „wygaszony” bardzo zainteresował się bezpańskimi psami. Ot, troska o ten odwieczny problem spadła na niego niczym… grom z jasnego nieba. W tym samym czasie cholernie polubił telewizję regionalną, albowiem problem owych psów ma zamiar rozwiązać za jej pomocą. Tylko summa summarum co mają z tym wspólnego jesienne wybory do samorządu? Czyżby „wygaszony” ograniczył swój program wyborczy do problemu wyłapywania bezdomnych psów, z którym przez trzy lata nie potrafił sobie poradzić? I co znaczy ton i strofowanie urzędników w tym temacie?
Endrju, to se już nie wrati. Skończyło się straszenie, wytrząsanie i hipokryzja. Teraz urzędnicy i petenci rozmawiają normalnym ludzkim głosem. To bardzo proste, Endrju, jak konstrukcja cepa. Trzeba się tego nauczyć, by przekraczać próg urzędu, bo to już prywatny folwark nie jest lecz publiczna instytucja, gdzie obowiązują reguły przyzwoitości i kultury, Endrju, czyli podstawowe zasady relacji człowieka z człowiekiem. Polecam lekturę książki pt. "W społeczeństwie i świecie kultury", można się dużo nauczyć. A jak człowiek ma dużo czasu, może na przemian łapać psy i czytać, czytać i łapać psy. Wbrew pozorom, między jednym i drugim jest dużo wspólnego, a przede wszystkim kształtuje podstawowe wartości ludzkiej przyzwoitości.
A propos jeszcze psów. Obecny Wójt - w przeciwieństwie do poprzednika, ma nie byle jakie pojęcie o racjonalnym wydatkowaniu pieniędzy, gdyż od lat prowadzi poważną działalność rolniczą - wspólnie z innymi gminami i starostwem znalazł rozwiązanie dla bezpańskich zwierząt i wkrótce problem męczący "wygaszonego" przestanie istnieć.
PS. Jak wcześniej widniało na blogu, Sąd Najwyższy uwzględnił kasację Ryszarda K, w sprawie pomówienia go przez Andrzeja Z. Sprawa wróciła do Sądu Okręgowego w Łomży, który na posiedzeniu w dniu 21 lipca br. skierował sprawę do ponownego rozpoznania przez Sąd I instancji. Walec temidy rusza ponownie, świadkowie na start. Posłuchamy, popatrzymy, napiszemy. Sądzę, że będzie o czym.
Budowanie linii obrony na kłamstwach nie spodobało się widocznie Sądowi Najwyższemu i wyrok unieważnił. Batalia o prawdę zaczyna się na nowo, ale kłamstwo będzie szczególnie tępione. Zobaczymy jak jeden ze światków wytłumaczy Sądowi co to znaczy "kłamałam dla zasady". Było wiele czasu do analiz i przemyśleń. Czas we wszelkiej terapii działa na korzyść i już można dostrzec, że amnezja u wielu uczestników tej batalii w mniejszym lub większym stopnie, ale została zaleczona. Są i tacy, którzy na amnezję nie chorowali, ale jakoś nie mieli jeszcze okazji się tym wykazać przed temidą.
OdpowiedzUsuń