Fakty i opinie


Wygaszony
PANICZ rodem z PRL-u


     13 marca 2008 roku na stronie internetowej Stowarzyszenia „Solidarna Gmina” można było przeczytać w publikacji pt. RAJDOWE I KOSZTOWNE WYPRAWY WÓJTA, m.in.:

     „Nasz jaśnie-panujący wójt jeździ, niczym minister dowolnie wybranego resortu. W ostatnich czterech miesiącach (bez m-ca marca) przejechał ok. 5100 km wydając kwotę w granicach 2 tys. złotych na paliwo plus remont pojazdu za 1400 złotych. (…) Co to za "fura służbowa", żeby przepalać takie ilości paliwa.
W wielu przypadkach są to wyjazdy do przysłowiowej bani.”

     5 czerwca 2009 roku na niniejszym blogu internauci mogli przeczytać publikację pt. „Jak szwajcarski zegarek Golf BLM…”, a w niej m.in.

     „Wpadł w nasze ręce zadziwiająco fantastyczny dokument, choć niewinnie nazywa się „Grafik jazdy... Golf BLM…”. (…) Wynika z niego, że pojazd, którym porusza się nasz pryncypał jest unikatem w śród tych marek pojazdów, a właściwie pojazdów wszelkich, jakie napędzane są popularną etyliną. Firma Volkswagen za takie osiągi powinna wójtowi naszemu panującemu ufundować niezwykłą nagrodę, w postaci nowej fury, najlepiej na ful wypasionej”.

     Okazuje się, że prawda zawsze wygrywa, nawet kiedy jej ujawnienie wymaga niemałych problemów i nieco cierpliwości. Proszę Czytelników, poniżej publikuję fragmenty bardzo ważnego dokumentu pokontrolnego, który wymienioną cierpliwość sowicie wynagradza. Oto ważniejsze wyjątki:

     „Szczególnej kontroli poddano udokumentowanie w zakresie podróży służbowych odbywanych  samochodem służbowym VW Golf. (…)
(…) Ustalono, iż znaczna ilość podróży samochodem służbowym odbywana była przez Panią G. inspektora w Wydziale Finansowym Urzędu – zgodnie z powierzonym zakresem zajmującą się wymiarem podatków (34 wyjazdy wg zapisów w kartach drogowych z 2009 r.)  oraz przez Panią D. p.o. kierownika Wydziału Rozwoju Społeczno-Gospodarczego (39 wyjazdów wg zapisów w kartach drogowych z 2009 r.). W każdej karcie ww. figurują jako osoby kierujące pojazdem. W wewnętrznych regulacjach (…) nie stwierdzono zapisu określającego obowiązek prowadzenia ewidencji delegacji służbowych – większość podróży ww. nie była odnotowana w ewidencji prowadzonej w sekretariacie Urzędu. Ustalono, iż wymienione odbywały podróże służbowe także własnymi pojazdami, co obrazuje sporządzone zestawienie.
(…) Pani G. w 2009 r. samochodem służbowym odbyła m.in. 10 podróży do Białegostoku i 5 podróży do Warszawy, a ponadto własnym samochodem 36 podróży, w tym 5 do Białegostoku i 6 podróży do Warszawy. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Pani D., która w 2009 r. samochodem służbowym odbyła, m.in. 13 podróży do Białegostoku i 2 podróże do Warszawy, a ponadto własnym samochodem 16 podróży, w tym 2 razy do Białegostoku. Pani G. wyjaśniła kontrolującemu, iż każdorazowo podróże odbywała na podstawie dyspozycji wydanych przez Wójta Andrzeja Z. i tylko nieliczne podróże poza teren gminy miały na celu wykonanie bezpośrednio przez nią zadania służbowego, w większości z tych podróży pełniła jedynie funkcję kierowcy pojazdu w celu przewiezienia Wójta. Wyjaśnienie o podobnej treści złożyła też Pani D.
(…) Wobec nieodnotowania szeregu dyspozycji wyjazdów w ewidencji Urzędu nie ma możliwości sprawdzenia tych operacji w korelacji z kartami drogowymi. Nie stwierdzono w ewidencji Urzędu adnotacji odnośnie wszystkich wyjazdów Wójta w dniach kierowania pojazdem przez ww., a w związku z tym, iż fakt wiezienia Wójta nie był w ogóle dokumentowany na kartach drogowych nie ma możliwości ich zweryfikowania, pod kątem odbywania podróży przez Wójta. (…) Obowiązek ewidencjonowania przebiegu jazd w kartach drogowych wprowadzony został w cz. V pkt. 20 regulacji wewnętrznych (…)
(…) Brak dyspozycji wyjazdów służbowych stanowi naruszenie  postanowień rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju (Dz.U. Nr 236, poz. 1990 ze zm.) – wydanego zgodnie z dyspozycją Art. 775 Kodeksu Pracy. Przepisy § 2 i § 5 ust. 1  rozporządzenia nakazują odbywanie podróży służbowych na podstawie dyspozycji pracodawcy określających miejscowość rozpoczęcia i zakończenia podróży oraz  środek transportu właściwy do odbycia podróży.
        Na żadnej ze skontrolowanych kart drogowych  nie stwierdzono adnotacji  na dowód dokonywania przejazdów przez innych pracowników (poza kierującymi pojazdem) ze wskazaniem pisemnych dyspozycji pracodawcy oraz ich podpisów na okoliczność potwierdzenia wykonania jazd w ilości rozpisanej na kartach. W związku z tym nie było możliwe sprawdzenie poprawności korzystania przez pracowników z samochodu służbowego pod kątem zgodności z dyspozycjami pracodawcy.
Prawie wszystkie podróże Pana Wójta nie były możliwe do sprawdzenia pod kątem wydawania dyspozycji do ich odbycia samochodem służbowym ze względu na luki w ewidencji, w której w ogóle nie odnotowywano środka transportu, jak i pomijanie faktu odbywania podróży samochodem służbowym przez Wójta w kartach drogowych.
(…) W kontekście wyjazdów Wójta, np. do Warszawy lub Białegostoku nie przedstawiono kontrolującemu udokumentowania odnośnie celu służbowego tych wyjazdów, w szczególności biorąc pod uwagę ilość tych wyjazdów.
(…) Ilość wyjazdów pojazdem służbowym w 2009 r. obrazuje zestawienie sporządzone, w oparciu o karty drogowe,  na wniosek kontrolującego (…)  Z zestawienia tego wynika, że większość wyjazdów nie miała odzwierciedlenia w ewidencji delegacji służbowych - prowadzonej w sekretariacie Urzędu. Sposób wypełniania daje podstawy do twierdzenia, iż poszczególne karty drogowe (…) nie były wypełnione przez osoby kierujące pojazdem – potwierdziła Pani G. w złożonym wyjaśnieniu (…)
(…) Reasumując należy stwierdzić, iż karty drogowe z 2009 roku nie opisują w pełni przebiegu i kontroli operacji gospodarczych polegających na odbywaniu podróży samochodem służbowym, ponieważ nie odnotowano w nich szeregu podstawowych informacji, a w tym dotyczących:
- osób wydających dyspozycje wyjazdów,
- określenia celu służbowego poszczególnych wyjazdów,
- osób jadących (poza pracownikami kierującymi pojazdem),
- czasu odbywanych jazd – widnieją wyłącznie daty wystawienia karty drogowej,
- osób dokonujących zatwierdzenia wyników (rozliczeń paliwa w oparciu o normę zużycia, w odniesieniu  do ilości przejechanych kilometrów) itp.
Stwierdzono, np., iż w dniu 5.10.2009 r. A. M. jako kierowca odbył podróż do Białowieży i wykazał 322 przejechanych kilometrów. Przejazd na karcie autoryzowany wyłącznie przez wymienionego, tak samo jak na karcie z 21.12.2009 r. również do Białowieży i "Teren (…) w ilości 460 kilometrów. Z wyliczenia (460 km – 322 km)   wynika, że w dniu  21.12.2009 r. odbyto jazdy po terenie gminy, oprócz podróży do Białowieży,  w ilości  138 km. Dowodzi to, iż na opisywanym odcinku w ogóle nie funkcjonowała kontrola wewnętrzna. Uwagi powyższe odnoszą się także do kart drogowych z innych okresów w czasie pełnienia funkcji Wójta przez Andrzeja Z. Nadmienia się, że Pan A. M. zatrudniony został przez Wójta, na umowę zlecenie z dnia 1.10.2009 r. "jako kierowca... po godzinach pracy  Urzędu, lub dni wolne od pracy" – w tym kontekście  sprawdzono karty drogowe i ustalono, iż tylko jedna podróż odbyta była w niedzielę – w dniu 2.08.2009r. – inne 15 podróży w dni pracy Urzędu, w tym ww. do Białowieży, przy czym  zakres opisany na karcie z 21.12.2009.r. dowodzi, iż podróż ta nie mogła odbyć się wyłącznie po godzinach urzędowania. Wobec braku udokumentowania (np. w ewidencji Urzędu dyspozycji wyjazdów samochodem służbowym) brak jest możliwości zweryfikowania wyjazdów Wójta na podstawie kart drogowych, wskazujących na A. M. jako kierowcę, z celami służbowymi tych podróży – po godzinach urzędowania.
Z ustaleń kontroli wynika, ze podróże samochodem służbowym, w charakterze kierowców, wykonywane były również przez inne osoby, np. A. Sz. (…) (odbył w 2009 r. 12 podróży samochodem służbowym), Pani E. J. zatrudnionej w Urzędzie na stanowisku pomocy administracyjnej (odbyła w 2009 r. 10 podróży samochodem służbowym, tym 6 do Białegostoku i 1 do Warszawy), pana M. M.  kierowcy samochodu ciężarowego w OSP (odbył w 2009 r.8 podróży samochodem służbowym). Dodać należy, jak wynika m.in. z wyjaśnienia Pani G., iż oprócz samochodu służbowego potrzeby transportowe Pana Wójta zaspakajane były poprzez angażowanie do tego celu pracowników wraz z ich prywatnymi samochodami.”

     I to jest szanowni Czytelnicy prawda. Ale na teraz tylko jedna z przykrych i kosztownych prawd obnażających wygaszonego PANICZA rodem z PRL-u.
     A wygaszony - podczas jednej z komisji rady i jednej z sesji rady - śmiał grozić prezesowi naszego stowarzyszenia sądami za pisanie nieprawdy. Wolne żarty, toż czytając powyższe mamy jasność kto żył przez trzy minione lata w wirtualnym świecie, a profitów żądał jak dygnitarz z wczesnego PRL-u. A wyobraźcie sobie, że to wierzchołek góry lodowej, którą dzięki demokracji i możliwości dostępu do informacji publicznych niebawem będziemy mogli opisać w całości.
     Pozdrawiam Prezesa, obecnego Wójta i wszystkich uczciwych ludzi.
     Do tematu na przysłowiowy bank wrócę!

PS. Prezes prosił:
- bym od niego przekazał serdeczne pozdrowienia dla Andrzeja J. z Prefbetu, byłego bata od bhp. Jednocześnie Prezes prosił o zapowiedź "listu otwartego" jego autorstwa do Andrzeja J., który niebawem ukaże się na blogu, z gwarancją, że w treści nie zagra poniżej pasa, czyli dyscypliny uwielbianej przez Andrzeja J., co niniejszym czynię:
- bym przekazał od niego pozdrowienia dla osóbki słusznego wzrostu szefującej opsssss, którą nagle przygniotła "fura pracy", co niniejszym z wielką satysfakcja czynię.

Komentarze

  1. zainteresowany3@poczta.onet.pl17 maja 2010 08:25

    Panie Szamot, a może Panie Dulewicz? Panie Zbyszku, a może czas skończyć to co najmniej "podwójne" zycie na tym blogu i nie robić z ludzi idiotów. Przecież w tej Solidarnej Gminie nie ma aż tylu "pisarzy". Pamięta Pan, że takie działania mają bardzo kruchą podstawę - wcześniej, czy później ten "gmach" praworządności runie. Tylko wówczas może być już dla Pana za późno. Może nie warto aż tak przedmiotowo traktować śniadowskiej społeczności?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie