Felieton

Rozmowa z psem
o imieniu
KRECIK

   To, o czym rozmawiamy i jak rozmawiamy zależy w dużej mierze od tego kim jesteśmy. Każdy umysł ma jakby swój promień, którego długość wyznacza wielkość koła zainteresowań. Niektóre koła są tak małe, że ogarnąć je można w ciągu parominutowej rozmowy, inne tak rozległe, że nie obejmiesz ich w ciągu wieloletniej przyjaźni.
   Środkiem tych kół jest zawsze „Ja”. Dlatego im mniejsze koło, tym stosunkowo więcej miejsca zajmuje w nim własna osoba. Człowiek ograniczony umie mówić tylko o tym, co dotyczy jego samego i najbliższej rodziny. Nieco szerszy zakres wykazuje ten, kogo żywo obchodzą także inni ludzie. Człowieka o dużym umysłowym promieniu interesują nie tylko jego własne i cudze zarobki, kto z kim..., własne samopoczucie, porażki i wygrane, ale także zajmują go i przejmują problemy ogólniejsze: sytuacja w kraju, regionie, preferencje polityczne, dziwy przyrody, budowa materii…
   Im dłuższy promień, tym większe prawdopodobieństwo, że zbiegnie się z promieniem innego człowieka. Ta zbieżność zainteresowań jest koniecznym warunkiem umysłowego kontaktu. Utykająca rozmowa ożywia się, gdy partnerzy odkrywają, że czytali te same książki, że silnie reagowali na te same artykuły w prasie, filmy lub sztuki teatralne, że interesują ich te same problemy. Nie zabraknie tematu zapalonym ogrodnikom, wędkarzom lub teatromanom. Bez względu na odległość znajdą wspólny język filateliści i kolekcjonerzy monet, fanatycy piosenek lub sportu, szekspirolodzy i krótkofalowcy.
   Pierwsze pytania w liście szukającym partnera do korespondencji w kraju lub zagranicą brzmią: Jakie są twoje zainteresowania? Jakie jest twoje hobby, czyli popularnie - konik?
   Zdumiewa mnie długość umysłowego promienia małych dzieci. Do dziś pamiętam ich pytania na pozór absurdalne. Ale czy na pewno? Oto niektóre z nich:
- Co pan doktor powiedział do pociągu?
- Dlaczego, gdy słońce świeci nie jest ciemno?
- Czy pieski mogą ssać krowę?
- O co dorośli się biją?
- Czy gdybym porządnie zapakował cielaka, to poczta przyjęłaby paczkę?
- Dlaczego nie budzę się innym?
- Po co kartofle rosną w ziemi?
   Na szczęście dla rodziców, ta zachłanna ciekawość szybko przygasa. Ale mnie to dziwi. Dziwi mnie, że dziecko tak szybko zaczyna się… starzeć! Gdy ma dziesięć lat, nie pyta, gdzie jest wiatr gdy nie wieje. Dopiero później ożywia się jego zainteresowanie światem. I to nie zawsze. By je pobudzić, trzeba coś robić. Przede wszystkim czytać – ale nie byle co, i rozmawiać – ale nie byle jak.
   To dziecko wymyśliło dowcip:
   „Mój pokój jest taki niski, że jeść w nim można tylko naleśniki, i taki mały, że tylko zegar swobodnie w nim chodzi”.

Komentarze

  1. wiedzminatorzyca@onet.eu8 marca 2010 09:08

    Zbyszek nie wiem co brałeś ale rzuć to świństwo bo widać że ci szkodzi!!!! jakiś podrobiony towar jarasz? Różne jazdy widziałem ale gadać z psem? i co to za nazwa KRECIK? a swoją drogą to wieść już się szybko niesie że nasz miłościwie nam panujący CEZAR już twoim kudłatym zadkiem obsadził jakiś zydel? widać już nawet efekty nowej władzy!! pół godziny przed czasem nasz kochany urząd zamknięty!!! brawo!!!! tak trzymajcie!!! a i gratulacje z okazji nowej siedziby!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. cyklista@op.pl8 marca 2010 09:28

    wiedzminatorzyca ty lepiej chłopa pilnuj bo ci wszystką kasę do krakowa wyśle i za co kupisz węgiel na przyszłą zimę

    OdpowiedzUsuń
  3. belfer20@op.pl8 marca 2010 23:59

    Bleblanie wiedzminatorzycy bez kategorii......Czyli o wszystkim i o niczym!

    OdpowiedzUsuń
  4. gertruda2006@vp.pl9 marca 2010 01:08

    Pan Zbyszek ma bardzo ważny stołek pełni obowiązki promotora gminy Śniadowo ciekawe czy był wczoraj w szkole z okazji dnia kobiet miałby możliwość zabłysnąć i zaistnieć. Mamy zmiany na które (nie)czekaliśmy nowa władza i nowa klika tak jak przed laty!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. zainteresowany3@poczta.onet.pl9 marca 2010 03:41

    Panie Zbigniewie. Proszę się pochwalić jaką to nową funkcję objął Pan w gminie. Zmiana zaskakująco zbiegła się z nominacją p. Polkowskiego. Nichże się Pan pochwali.

    OdpowiedzUsuń
  6. karen@onet.eu9 marca 2010 09:14

    "prezes" objął funkcje adekwatną do swojego wykształcenia. Na innych stanowiskach trzeba legitymowac się wykształceniem wyższym, oby godnie promował naszą gminę, nie jak dotychczas, tego z całego serca życzę!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. urzedniczka_ug@op.pl9 marca 2010 11:37

    Poczekajcie na bilans otwarcia. Zobaczycie jak kopary wam opadną co ten pajac z szerokiej nawyprawiał w urzędzie. Teraz już jest czarne na białym, że Pan Dulewicz pisząc na blogu w każdej sprawie miał rację. Po ujawnieniu tych spraw szerzej zobaczycie do jakiego dramatu i problemów na lata doprowadził wygaszony.

    OdpowiedzUsuń
  8. ~solidarny@op.pl9 marca 2010 23:09

    Już teraz wiem czemu w ug zamontowano kamery. Tym sposobem pilnowano aby na zewnątrz ktoś nie przekazał dowodów bałaganu jaki tam panował. Bałaganu we wszystkim czym ten ug się zajmował. Już dzisiaj wiadomo że skala szkód jest trudno wyobrażalna. Kontrolerzy z RIO przeglądają dokumenty i łapią się za głowy nie mogąc pojąć jak ten ug mógł w taki sposób działać. Nie dziwię się że niektóre osoby dalej walczą i chcą usunąć Pana Czarka. To strach przed odpowiedzialnością.

    OdpowiedzUsuń
  9. urzednik0@vp.pl9 marca 2010 23:28

    Wydawać by się mogło, że wile wiem na ten temat. Jednak to tylko namiastka tego co przedstawia stan faktyczny- i to tylko na wstępie. Najwięksi klakierzy i obrońcy zła w tej gminie dopiero zobaczą w czym brali udział. Włosy się jeżą na głowie, do czego można doprowadzić. "Krowa dojna przestała dawać mleko" więc podnosi się szum a tak było dobrze ssać z publicznych pieniędzy i wspierać autokratyczny styl Dla wielu to będzie szok, ale i u wielu dopiero otworzą się oczy. Bilans otwarcia przedstawia się katastrofalnie. Jak trzeba się "starać" aby w ciągu trzech lat doprowadzić do takiego stanu ???

    OdpowiedzUsuń
  10. urzednik0@vp.pl9 marca 2010 23:47

    Tymi kamerami to główny sprawca ukręcił na siebie bat a może nawet bicz ,czy wręcz pejcz. Teraz już wiadomo do czego służyły. Radni otworzą oczy, jak się dali wmanipulować tym bajerem o bezpieczeństwie pracowników i nie tylko oni. Tu już brak słów, to się nie mieści w najbardziej skrajnych przypuszczeniach

    OdpowiedzUsuń
  11. naga_prawda1@vp.pl10 marca 2010 00:21

    Unikatowy bajzel, budżet pusty jak bęben a na dodatek parę setek tysięcy deficytui ponad 2 mln kredytu. Taki wstępny stan gminy !!!

    OdpowiedzUsuń
  12. baja_bara@amorki.pl10 marca 2010 02:12

    Pan komisarz od dawna doskonale znał sytuację gminy i postanowił w ten bałagan wejść, determinacja czy chęć odwetu i obsadzenia stołków swoimi ludźmi?

    OdpowiedzUsuń
  13. wyborca1@vp.pl10 marca 2010 06:37

    To racja, komisarz znał sytuację i dlatego podjął się sprzątania tego bałaganu. Dobrze się stało, że to były radny, który nie nabierał się na kit i mydlenie oczu.Dobrze również, że większość radnych teraz dostrzegła zło i się temu przeciwstawiła. Część jednak a już trzech na pewno, zszokowana jest poczynaniamikomisarza i nadal opowiada się za metodami wygaszonego, które nie wiadomo jeszcze dlaczego, wyjątkowo im pasowały. Czyżby jakieś profity umknęły? a no zobaczymy!!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie