Prowokacje


Spójrz Kościuszko na nas z góry

Polak raz skandował;
Wyjrzał wódz zza chmury –
I się zwymiotował.   
            K. I. Gałczyński

Wygaszony
PEWNIAK


   Niewątpliwie nawet osoby średnio orientujące się w sytuacji społecznej w Śniadowie, mają świadomość, że wyścig do fotela wójta w wyborach uzupełniających w tej gminie praktycznie rozegra się miedzy dwoma kandydatami: tym „wygaszonym” i tym „kontra”. I oby ta rywalizacja nie przybrała rozmiarów walki, a nawet powiem – bitwy, czego namiastkę mieliśmy przed trzema laty. Noszę w sobie nadzieję, że te uzupełniające i każde inne wybory będą nosiły cechy zdrowej i uczciwej rywalizacji, opartej na merytorycznych przesłankach, co w demokracji jest jak najbardziej pożądane. I oby nadzieją pustą nie pozostało.
   Przepraszam, miałem przecież o pewniaku.
   Odwiedzający mnie w „zielonym domku” lokalni analitycy, próbują przeforsować opinię, że w wyborczej gonitwie na funkcję wójta gminy Śniadowo przysłowiowym „pewniakiem” może i ma być kandydat kilka dni wstecz „wygaszony”, który prowadzi już od dłuższego czasu bardzo czytelną kampanię, dla mnie nie mającą nic ze zdrowym rozsądkiem wspólnego. Mam poważne wątpliwości, czy tego typu działania prowadzą do sukcesu. Z informacji, jakie posiadam oraz publikacji na łamach „Okna na Powiat” i niniejszym blogu, wynika, że ten „pewniak” okazał się osobnikiem obłudnym, dwulicowym i w rzeczy samej fałszywym sprzymierzeńcem naszej gminnej wspólnoty. Z chwilą prawdziwego odkrycia swojego rzeczywistego oblicza, sam siebie zdyskwalifikował. Takie jest moje zdanie.
   Człowiek, który okazał się narcyzem, egocentrykiem depczącym wartości i  wykorzystującym swoją dotychczasową działalność w randze kierownika gminy do osiągnięcia pozycji i korzyści stricte osobistych nie może być nazwany „pewniakiem” w tak poważnych wyścigach.
   Człowiek, który dla osiągnięcia partykularnych celów, pomawia i nie szanuje ludzi, porzuca ich, depcze i niszczy, bo takie dostał przyzwolenie od grupy decydującej o jego losie, jest miałkim i tak naprawdę złym człowiekiem, marionetką. Nie może więc być nazwany „pewniakiem”, a udział w jakiejkolwiek gonitwie na wejściu wróży mu porażkę.
   Człowiekowi, który funkcjonował w oparciu o kłamstwa i czynienie zła i nie wyciągnął z tego żadnych wniosków, a wręcz przeciwnie – dalej opiera swe działanie na blagierskim mechanizmie, nie może być „pewniakiem”, bo w rzeczy samej jest hochsztaplerem żerującym bezczelnie, bezwstydnie i bezkarnie na ludzkiej dobroci i naiwności.
   Człowiek, który tak naprawdę okazał się szczurem do bólu zależnym od psychopatycznych fobii, w imię czego tratuje i porzuca prawych i szlachetnych, nie może być „pewniakiem”.
   Demokracja dopuszcza do walki o społeczne fotele każdego, bez względu na opcje, przynależność, poglądy, religie. Bo to jest demokracja. Ale demokracja przemieniła wyborcę w sito, które ma arfować i odrzucać ludzi, którzy pną się na szczebel władzy, bo taki znaleźli sobie sposób na życie i nic poza tym, mając jednocześnie wszystko i wszystkich za nic. Stawianie na takiego "pewniaka" wiąże się zawsze ze znacznym ryzykiem. A jeśli w grę wchodzi interes gminy i jego mieszkańców, to ryzyko staje się gigantyczne i odpowiedzialność równie gigantycznego rozmiaru. A na tak ogromne ryzyko gmina Śniadowo ponownie pozwolić sobie nie może. Jak w każdych wyborach na "pewniaka" zawsze jest alternatywa, w tym akurat przypadku jest nią niewątpliwie kandydat „kontra”.
Tak to widzę.

Komentarze

  1. gertruda2006@vp.pl1 lutego 2010 08:24

    Przy wielu dobrych kandydatach ( a tacy w Śniadowie są) pewniak może nie brać udziału w ostatecznej rozgrywce przedwyborczej i raczej tak rysuje się niedaleka przyszłość a na pewno wybory przedterminowe będą?

    OdpowiedzUsuń
  2. urzednik0@vp.pl1 lutego 2010 09:34

    Dla rozsądnie myślących, to wyborów uzupełniających - nie powinno być. Szkodapieniędzy i zbędnych przepychanek. Zwolennicy wyjątkowego bałaganu jaki panował do tej pory, mają ochotę na wybory. Natomiast Ci, którym dobro gminy jest priorytetem, opowiadają się za wyborami w terminie ustawowym. Bo tylko w ten sposób powinno się zabrać za ratowanie gminy, przed ostatecznym zejściem na pozycję, z której reszcie gmin będziemy oglądać tylko plecy. Już tak jest !!! Dopiero po takim przygotowaniu można liczyć na sukcesy. Oczywiście w żadnym razie miejsca dla Zaremby, tu już nie ma, to przecież główny winowajca obecnej sytuacji. Najpierw jednak zawita do nas komisarz i dużo zależy jak potraktuje swoja rolę w wyprowadzaniu gminy na prostą. A będzie miał co robić !

    OdpowiedzUsuń
  3. mieszkankagminy@vp.pl1 lutego 2010 10:11

    Komisarz powinien swoimi działaniami dążyć do ukazania prawdy o niekompetencji byłego wójta. Ta prawda będzie na pewno dla byłego wójta niesłychanie bolesna. Reszta należy do opinii publicznej i chęci właściwej oceny wyrządzonych naszej gminie szkód w ostatnich trzech latach. Uważam, że tych mieszkańców, którzy potrafią to ocenić właściwie będzie coraz więcej.

    OdpowiedzUsuń
  4. rozalina@autograf.pl2 lutego 2010 06:40

    Zaszłam do UG załatwić drobną sprawę a przy okazji zobaczyć jak się mają dziewczyny, czyli kadra żeńska, męskiej w budowli głównej, nie ma. Co prawda był jeden, ale sobie poszedł "wygaszony" przez Wojewodę i przymuszony przez NSA Tak! przymuszony przez sąd, bo już tylko sąd może tego gościa zdyscyplinować. Miejscową władzę nadzorczą jaką jest Rada Gminy ignorował nie mówiąc już o sygnałach społecznych krytykujących jego haniebne występki. Wchodząc do budowli - nic się nie zmieniło. Pomuro i jakoś niezbyt zachęcająco.Ciemne drzwi pozamykane a oko kamery zerka, lecz nie kontroluje gości bo jak się okazuje, podglądanie zakończone, po odejściu "wygaszonego", maszyneria w gabinecie dowodzenia zdemontowana. Nikomu zapewne, nie w głowie, aby podglądanie ponownie uruchamiać - bo i po co ? Urzędnicy onieśmieleni, ale zaczynają powoli oddychać z ulgą i uśmiech już nie należy do rzadkości. Jednak wspomnienia nadal są świeże w pamięci, wyczuwa się, że po tak długim okresie ciągłej autokratycznej presji, ten duch nieodległej przeszłości gdzieś jeszcze trwa. Jak "Belfegor - upiór Luwru"z horroru telewizyjnego w podświadomości, jeszcze daje o sobie znać.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie