Fakty

Taka gmina… Prawo w gminie Śniadowo
jest inne od ogólnie obowiązującego w Polsce.


Jak przewodniczący Mirosław Zalewski
ZŁAMAŁ KONSTYTUCJĘ RP i inne ustawy


   Radni gminy Śniadowo przymykają oko na korupcyjne i amoralne zachowania wójta, swoją wątpliwą energię postanowili skierować na naprawę Konstytucji RP, skierowując uchwałą skargę Konstytucyjną do Trybunału Konstytucyjnego, łamiąc jednocześnie w innym przypadku zapisy Konstytucji. Przykładem tego jest opisane poniżej zdarzenie z dnia 2 grudnia 2009 r., kiedy to przewodzący Komisji Budżetu i Finansów, radny Mirosław Zalewski, nie wpuszczając na posiedzenie komisji mieszkańców Śniadowa, dopuścił się rażącego złamania Konstytucji RP oraz ustaw: o dostępie do informacji publicznej i o samorządzie gminnym.

   Zapowiadany przedmiot obrad komisji Budżetu i Finansów Rady Gminy Śniadowo w dniu 2 grudnia br. nie wskazywał, by musiała ona przybrać charakter utajnienia. Oficjalna informacja, jaką otrzymali radni jasno określała jej regularny charakter podobny do analogicznych przed sesjami rady gminy. Zatem trzech mieszkańców Śniadowa, korzystając z obywatelskiego prawa zagwarantowanego art. 61 Konstytucji RP oraz art. 3 ust. 1 pkt. 3, art. 7 ust. 1 pkt. 3, art. 18 ust. 1 i 3 ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz art. 11b ustawy o samorządzie gminnym postanowiło uczestniczyć w posiedzeniu ww. komisji. Niestety, po ingerencji wójta i naradzie członków komisji, przybyli mieszkańcy nie zostali wpuszczeni na obrady. Ostateczna decyzja przewodniczącego Mirosława Zalewskiego wnosząca na piśmie (z wątpliwą podstawą „prawną”) odmowę uczestniczenia stanowi rażące pogwałcenie przysługującego obywatelom prawa, w żadnej części nie miało logicznego uzasadnienia i jest szkodliwe dla demokracji. Jest to skandaliczne, albowiem podczas posiedzenia komisji nie omawiano żadnych aktów prawnych mogących podlegać wyłączeniu z jawności, a skandaliczne w dwójnasób, że komisja omawiała m.in. zmiany w budżecie, co tym bardziej powinno być społeczności dostępne i nie może podlegać w żadnym stopniu utajnieniu.

   Nowoczesne państwo demokratyczne, a takim ponoć zostaliśmy po obaleniu totalitarnego systemu, to państwo, w którym obywatele mają nie tylko prawo wyboru, ale również i prawo do informacji. Rzecz bowiem nie tylko w tym, aby wybrać, ale by jeszcze kontrolować władze. A tego nie uda się osiągnąć bez informacji o działalności tej władzy. Współczesne państwo charakteryzuje się tym, że obejmuje swymi działaniami większość dziedzin życia. Różnorodność działań, w tym przypadku rady gminy sprawia, że dostęp do informacji nabiera szczególnie dużego znaczenia, albowiem wiele jego działań na co dzień umyka uwadze obywatela. Prawo do informacji gwarantowane przez ustawę zasadniczą, które może m.in. skutecznie wspierać zwalczanie korupcji, wspomagać obywateli w dochodzeniu innych praw.

Dla jasności.

Konstytucja RP:
art. 61 ust. 2. Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu.

Ustawa o dostępie do informacji publicznej:
art. 3. 1. Prawo do informacji publicznej obejmuje uprawnienia do:
3) dostępu do posiedzeń kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów.

art. 7. 1. Udostępnianie informacji publicznych następuje w drodze:
3) wstępu na posiedzenia organów, o których mowa w art. 3 ust. 1 pkt 3, i udostępniania materiałów, w tym audiowizualnych i teleinformatycznych, dokumentujących te posiedzenia.

art. 18. 1. Posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów są jawne i dostępne.

Ustawa o samorządzie gminnym:
art. 11b. 1. Działalność organów gminy jest jawna. Ograniczenia jawności mogą wynikać wyłącznie z ustaw.
2. Jawność działania organów gminy obejmuje w szczególności prawo obywateli do uzyskiwania informacji, wstępu na sesje rady gminy i posiedzenia jej komisji, a także dostępu do dokumentów wynikających z wykonywania zadań publicznych, w tym protokołów posiedzeń organów gminy i komisji rady gminy.

Dla porządku:
Ustawa o dostępie do informacji publicznej:
art. 23. Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

   Czy osoby chcące uczestniczyć w dniu 2 grudnia br. w posiedzeniu komisji Budżetu i Finansów Rady Gminy Śniadowo skorzystają z przysługujących im uprawnień art. 22 ustawy o dostępie do informacji publicznej – nie wiem, to już nie moja broszka!!!

Komentarze

  1. praw_nik@vp.pl5 grudnia 2009 05:21

    Widzę, że szkolenia miejscowych samorządowców , ciąg dalszy. Ile to już razy na tym blogu wypisywano o łamaniu prawa przez lokalnych włodarzy i obnażano ich błędy. Kto się pcha do władzy a nie ma pojęcia o podstawowych prawach przy jej sprawowaniu, powinien być z marszu jej pozbawiony a jak ma choć odrobinę honoru , samokrytyki i resztki wstydu, to sam jej się pozbawić (nazywają to dymisja). Tylko kto?- jest takie przysłowie o świni............Trzy lata kadencji to sporo, aby się podstaw działania samorządu (choć podstaw) nauczyć, albo wiedzieć gdzie to sprawdzić i nie popełniać takiego blamażu. Naczelnik zawsze radnych wyroluje, słuchają jak "świnia grzmotu" on po fakcie "umyje ręce" a ktoś inny oberwie. Nie inaczej się stanie i w tym przypadku - tak przypuszczam. Moja rada: poproście Stowarzyszenie "Solidarna Gmina" , tam są biegli w tych sprawach a że jest to organizacja non-profit to przeszkoli Was wszystkich za free, wójt też może się zdąży załapać.

    OdpowiedzUsuń
  2. wyborca1@vp.pl5 grudnia 2009 07:03

    Tak się właśnie popisują nasi naprawiacze konstytucji. Kpiny na "cztery fajery" ale ja wiem, to pomysł tego gminnego "geniusza". A swoja drogą, to współczuję tym radnym, którzy myślą rozsądnie, jak również i tym co głosują "za" choć nie mają pojęcia w czym rzecz, współczuję im za ich głupotę. Biedaki nie mają wyjścia, tak nisko upadli, że brak im sił aby się podnieść. To nie tylko ich problem ale i nasz, całej gminy, bo te genialne pomysły rzutują na wspólny wizerunek. Rozpacz - nie jestem matejkowskim Rejtanem i z tego powodu szat na sobie nie będę rwał. Bo, po co? nikt z nich i tak tego nie pojmie a ja, tylko ciuchy stracę.

    OdpowiedzUsuń
  3. baja_bara@amorki.pl7 grudnia 2009 00:37

    Radni bezradni, konstytucję chcą naprawiać a gminą nie potrafią zająć się, zarządzeń wójta nie czytają, a on na koniec zmienia wszystko uchwały, regulamin a może i statut zmienił tylko nie wiecie. Czytajcie co podpisujecie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie