Fakty

Prawda, fałsz czy...
MANIPULACJA???


   Przedwczoraj informowałem, że wójt Andrzej Zaremba wnioskował do NSA m.in. o:
„zawieszenie postępowania na podstawie art. 125 § 1 p.p.s.a., na okoliczność czego przedstawił na piśmie stanowisko Komisji Rewizyjnej o wystąpienie do TK w sprawie niezgodności z Konstytucją ustawy o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta (Dz. U. Nr 113, poz. 984 ze zm.); należy podkreślić, że przekazane do NSA pismo procesowe wójta jest datowane 8.12.2009 r., natomiast stanowisko Komisji Rewizyjnej nie posiada żadnej daty”.
   Wczoraj dotarły do mnie wiarygodne informacje, które - w obliczu wcześniejszych zachowań radnych i wójta - można interpretować wielorako w sensie oszacowania ich, czy są prawdą, fałszem a może manipulacją. Otóż ten sam radny, który w dniu wczorajszym udzielił mi informacji, że Komisja Rewizyjna nie odbyła żadnego spotkania i nie sporządzała żadnego dokumentu na okoliczność złożenia skargi Konstytucyjnej do TK, na którą rzekomo powołał się wójt podczas rozprawy w NSA w dn. 10.12. br., potwierdził, że w dn. 11.12. br. kontaktował się w tej sprawie z przewodniczącym Komisji Rewizyjnej. Tenże przewodniczący, radny Alfred Grodzki, potwierdził z całym przekonaniem, że kierowana przez niego komisja nie odbyła żadnego spotkania w sprawie skierowania ww. sprawy do TK i nie sporządzała żadnej uchwały lub dokumentu, który ponoć został dołączony do pisma procesowego złożonego w dn. 10.12.2009 r. w NSA. Powiedział ponadto, ze znana mu jest w tej sprawie jedynie uchwała podjęta przez radę gminy w dn. 3 grudnia 2009 r. Podobne stanowisko w dniu wczorajszym (wg informującego mnie członka ww. komisji) wyraził przewodniczący Rady Gminy Śniadowo, radny Zdzisław Zaremba, który stwierdził, iż nic mu nie wiadomo o jakimkolwiek piśmie Komisji Rewizyjnej w tej sprawie. Ponadto przewodniczący rady poinformował, że nic mu nie wiadomo i nie wyrażał żadnej zgody - mimo, że otrzymał upoważnienie od rady - o zmianie pełnomocnika w sprawie skargi kasacyjnej złożonej w NSA w Warszawie.
   Również ww. członkowi Komisji Rewizyjnej, w dniu wczorajszym urzędniczka Urzędu Gminy Śniadowo, która protokołuje posiedzenia komisji, udostępniła wszystkie protokoły z tego roku, gdzie nie ma żadnej wzmianki, aby członkowie komisji poruszali temat wystąpienia do TK i sporządzali w tej sprawie jakikolwiek oficjalny dokument.
   Analizując wszystkie informacje w sprawie przed NSA, rodzi się pytanie zasadnicze: kto mówi prawdę, kto próbuje zafałszować rzeczywistość, lub kto dopuszcza się manipulacji? Według uzyskanych przeze mnie informacji, które przedstawiłem w dn. 10.12. br. i dzisiaj, rodzi się przesłanka, że wójt gminy Śniadowo mógł dopuścić się jednoosobowo manipulacji i powołać się na fikcyjny dokument bez wiedzy radnych.
   Błędne koło, ale według mnie tylko pozornie. Sądzę, że Wojewoda Podlaski i Naczelny Sąd Administracyjny bez problemu wyjaśnią, gdzie leży prawda, a gdzie fałsz.
   A tak w ogóle, to kim jest kierownik gminy, że tylu - mniej lub bardziej poważnych - ludzi od trzech lat kompromituje się walcząc o utrzymanie dla niego władzy? A może nikim, a jedynie ciągnie za sobą pazernie konsumowany gigantyczny szmal?

PS.
    Czarny dzień polskiej demokracji!
   Bardzo ważny przedstawiciel w sejmie, wicemarszałek Krzysztof Putra, poseł z naszego podlaskiego województwa, powiedział:
   - Wyrzucanie z komisji profesjonalistów, szczególnie pana Wassermanna, który ma olbrzymie doświadczenie, oraz pani Kempy, która potrafi dojść do jądra prawdy, świadczy o tym, ze PO albo się boi, albo nie rozumie zasad demokracji. Następnie p. Putra odwołanie tych osób nazwał „skandalem” i „czarnym dniem polskiej demokracji”.
   Szanowny panie pośle,
   zapraszam do gminy Śniadowo, gdzie może pan poseł z podlaskiego naocznie zobaczyć działania, które mógłby przedstawiać do znudzenia jako czarne tygodnie, czarne miesiące, czarne lata polskiej demokracji. O skandalach już nie wspomnę. Cóż w obliczu tego znaczy jeden czarny dzień polskiej demokracji, o którym z takim przejęciem pan mówił.
   Sugestia moja nie jest z księżyca wzięta, albowiem podczas mojego dwukrotnego spotkania z przewodniczącym Rady Miasta Ostrołęka, radnym Dariuszem Maciakiem (podobnie jak pan poseł członkiem PiS), uzyskałem informacje, że sytuacja w gminie Śniadowo jest panu marszałkowi i pana partyjnym kolegom bardzo dobrze znana.
   I co? Uważam, że znieczulica na monity i akceptacja sytuacji w gminie Śniadowo jest totalnym gwałceniem polskiej demokracji. Czarno to widzę, panie pośle z podlaskiego, i prędzej spodziewam się ataków na swoją skromną osobę, niż reakcji na degrengoladę jaką funduje nam od trzech lat kierownik gminy, który szczyci się w lokalnych kręgach poparciem Prawa i Sprawiedliwości. Ja osobiście za takie prawo i sprawiedliwość w wydaniu naszego gminnego pryncypała z przyjemnością dziękuję i mówię po prostu NIE.
   Serdecznie pana marszałka pozdrawiam. Szczęść Boże.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie