Fakty i opinie

Jak gminny strażnik prawa
z radnych robi
POŚMIEWISKO

   W protokole Komisji Rewizyjnej Nr 5/09 z dn. 19 stycznia 2009 r. Rady Gminy Śniadowo na str. 3 czytamy:
   „Następnie wójt przedstawił projekt uchwały w sprawie stwierdzenia nie wygaszenia mandatu wójta i udzielił wyjaśnień”. I rzeczywiście, radni Rady Gminy Śniadowo podjęli uchwałę, w której zapisano „stwierdza się nie wygaśnięcie mandatu Wójta Gminy Śniadowo”. Tym samym w świetle obowiązującego prawa stali się pośmiewiskiem. Poniżej wyjaśniam dlaczego.
   Po pierwsze, czemu w tym specyficznym przypadku, kiedy sprawa dotyczyła bezpośrednio wójta uchwały nie przygotowywał przewodniczący Rady Gminy Śniadowo, radny Zdzisław Zaremba? Toż to kpina z prawa i samorządu, żeby wójt sam występował z takim projektem.
   Po drugie, UG Śniadowo dysponuje dobrze opłacanym radcą prawnym, dlaczego pozwolił na przegłosowanie takiego gniota prawnego, który ośmieszył radnych w WSA? A dlaczego ośmieszył, wyjaśnia i poucza w uzasadnieniu wyroku o oddaleniu skargi Rady Gminy Śniadowo Wojewódzki Sąd Administracyjny, co pozwalam sobie we fragmencie zacytować:
   „Rada gminy, po otrzymaniu wezwania do podjęcia uchwały o wygaśnięciu mandatu wójta, może: nie podjąć żadnej uchwały w zakreślonym terminie, stwierdzić wygaśnięcie mandatu wójta, bądź odmówić stwierdzenia wygaśnięcia mandatu. Rada gminy nie jest kompetentna do podjęcia uchwały, w której „stwierdza się nie wygaśnięcie mandatu Wójta Gminy Ś.”. O wygaśnięciu lub nie mandatu orzec może sąd administracyjny”. Tyle WSA w tej sprawie.

   Jak z powyższego wynika, strażnik prawa wspomagany dobrze opłacanym radcą prawnym, ośmieszyli radnych, którzy z braku kompetencji wymienionego tandemu podejmując taką uchwałę z radnych przemienili się w sędziów sądu administracyjnego. Kompromitacja!

   O tym jak z dużym prawdopodobieństwem uchroniłem radę gminy przed kolejnym pośmiewiskiem, w kwestii uchwały w sprawie skierowania skargi do Trybunału Konstytucyjnego podjętej na ostatniej sesji, następnym razem.

Komentarze

  1. praw_nik@vp.pl21 grudnia 2009 10:04

    To już nie kpiny, od przypadku, do przypadku z tych prawnych tworów, wymyślonych w UG na różne okazje. Wydaje się, że to , prześladowczo-wynalazcza paranoja.. Stan wręcz patologiczny, występujący znacznie częściej, bo praktycznie na co dzień. Kto w urzędzie przygotowuje takie gnioty prawne. Pisząc uzasadnienia sędziowie mają pewnie poważny dylemat, jak do "takiego czegoś" się odnieść i czy w ogóle się odnosić.Radzę archiwizować te lokalne, prawne wymysły i pomysły a jak już nazbiera się tego bez liku, to zebrać do kupy i na wzór " kodeksu Hammurabiego" opublikuje się kodeks gniotów miejscowego "władcy" oczywiście z "parafą" prawnika i sekretarza, przynależnych do produkcji tych "dzieł"

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie