Fakty i opinie

Dyktator
ZMARNOWAŁ
kolejne pieniądze,
a Komisja Rewizyjna pod wodzą
radnego Grodzkiego wciąż BIERNA czyli
O ARCYMISTRZU NIEGOSPODARNOŚCI
i ubezwłasnowolnionych radnych    


   To już zakrawa na kpinę z prawa, władz powiatowych i wojewódzkich, a przede wszystkim z podatników. To już nie ma nic wspólnego z prawem i sprawiedliwością. Kierownik gminy ma wszystko i wszystkich tam, gdzie król chodzi piechotą. On stanowi prawo w gminie i nikt mu nie będzie w tym przeszkadzał. Niestety, nie wyznają tego poglądu autentyczni strażnicy prawa zajmujący się porządkiem, jaki nakazuje ustawa w kwestii umieszczania obiektów przy drogach powiatowych, wojewódzkich, krajowych itd. itd.

Zacznę od kilku cytatów.

Pierwszy pochodzi z protokołu nr 5/09 z dn. 19.01.2009 r. Komisji Rewizyjnej Rady Gminy Śniadowo. Jeden z radnych powiedział: „(…) komisja rewizyjna została powołana do kontroli (…)”. Na co wójt odpowiedział: „(…) pan nie jest kontrolerem (…)”.

Drugi
pochodzi ze Statutu Gminy Śniadowo. W § 94 ust. 6 zapisano: „W przypadkach nie cierpiących zwłoki, każdy z członków Komisji Rewizyjnej może przystąpić do kontroli problemowej bez wcześniejszej uchwały Komisji Rewizyjnej oraz upoważnienia, o którym mowa w ust. 5. Za przypadki nie cierpiące zwłoki uważa się w szczególności sytuacje, w których członek Komisji Rewizyjnej poweźmie uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa lub gdy zachodzą przesłanki pozwalające przypuszczać, iż niezwłoczne przeprowadzenie kontroli pozwoli uniknąć niebezpieczeństwa dla zdrowia lub życia ludzkiego lub też zapobiec powstaniu znacznych strat materialnych w mieniu komunalnym”.

Trzeci pochodzi z ustawy o samorządzie gminnym. W art. 18a. ust. 1. znajduje się jednoznaczny zapis: „Rada gminy kontroluje działalność wójta, gminnych jednostek organizacyjnych oraz jednostek pomocniczych gminy; w tym celu powołuje komisję rewizyjną”.

   Żeby nie było niejasności, wszystkie powyższe trzy cytaty dedykuję członkom Komisji Rewizyjnej Rady Gminy Śniadowo, lecz przede wszystkim jej przewodniczącemu radnemu Alfredowi Grodzkiemu.
   Kierownik gminy Śniadowo Andrzej Zaremba jest arcymistrzem niegospodarności i głupoty w działaniu, co wielokrotnie udowadniałem na niniejszym blogu, ale wiele też materiałów ukazywało się na ten temat w miesięczniku „Okno na Powiat” oraz na stronie internetowej prowadzonej przez Stowarzyszenie „Solidarna Gmina”. Nie będę więc powielał wcześniejszych informacji. Gigantyczną niegospodarność kierownika gminy udowadniam po raz kolejny, tym razem poniższą świeżą informacją.
   Otóż wcześniej podaliśmy w prasie i na blogu, na jakich zasadach gmina Śniadowo zajęła pierwsze miejsce w rankingu ogłoszonym przez jeden z dzienników. Wyłącznie dzięki rolnikom i przedsiębiorcom zajęliśmy w nim pierwsze miejsce. Jak na to zareagował kierownik Zaremba? Szybko postanowił przekuć nieswoje zasługi na kiełbasę wyborczą i w czterech punktach przy drogach wylotowych z gminy ustawił tablice informacyjne o tym „niebywałym” sukcesie w rankingu, który do dzisiaj budzi wiele kontrowersji m.in. wśród wójtów województwa podlaskiego. 
   Kierownik Zaremba zamówił cztery pokaźnych rozmiarów tablice, do tego zlecił wykonanie wysokich stalowych rusztowań i w betonowanie ich przy drogach w kierunku na Szumowo, Chojny, Warszawa, Łomża na granicach gminy Śniadowo. Tak tez się stało.

  

   Kierownik polecenie takie wydał nie uzyskawszy na tę okoliczność żadnych stosownych zezwoleń od zarządców dróg powiatowych i wojewódzkich – w myśl wyznawanej od zawsze swojej prywatnej zasady: "ja tu stanowię prawo, ja jestem wójtem". Średnio inteligentny człowiek mając takie informacje, popuka się w czoło i pomyśli, że ma do czynienia co najmniej z człowiekiem, który absolutnie nie rozumie co to jest prawo i bezpieczeństwo. Ot, taki lokalny dyktatorek, który zbudował sobie prywatny folwarczek i uważa, że wszystko mu wolno. Otóż okazuje się, że kierownikowi gminy Śniadowo nie wszystko wolno. Przekona się o tym niebawem, ale to inna para kaloszy, na inną publikację.
   W tym konkretnym, opisywanym przypadku umieszczenia tablic, też kierownikowi nie było wolno. O czym został przez stosowne służby poinformowany. I tak łagodnie potraktowany, albowiem nakazano demontaż tablic w trybie pilnym, aby uratować gminę przed poniesieniem sowitych kar za taką podszytą głupotą samowolę.

  

   W dniu dzisiejszym rozpoczęto kosztowny demontaż tablic, zaczęto od drogi w kierunku Szumowa na granicy gminy za Strzeszewem, a ok. godz. 14.15 na drodze do Chojn, tuż za Szczepankowem, co uwidocznione jest na powyższym zdjęciu.
   Trzeba by zapytać gminnego dyktatora, czy miał zezwolenie na zamieszczenie na tablicach loga Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i Dziennik. Gazeta Prawna? Czy dali zgodę na wystawienie się na taką śmieszność? I czy miał wiele innych stosownych zezwoleń, w tym Rady Gminy Śniadowo, bo wydatek za tę kiełbasę wyborczą, która nas ośmieszyła w oczach co najmniej połowy województwa, wyliczyliśmy (włącznie z demontażem) na ok. 20.000 - 25.000 złotych.
   W związku z tą kolejną z każdego punktu widzenia głupotą kierownika gminy, publicznie i odpowiedzialnie Stowarzyszenie „Solidarna Gmina” na podstawie art. 1 ust. 3 ustawy Prawo o stowarzyszeniach wzywa przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Rady Gminy Śniadowo, radnego Alfreda Grodzkiego, oraz pozostałych członków tej martwej dotychczas komisji, aby w trybie pilnym zbadała tę kolejną niegospodarność gminnego pryncypała, bo to już przechodzi ludzkie pojęcie. I proszę się nie migać p. radny Grodzki, bo to jest pana za...… obowiązkiem statutowym i ustawowym. Do roboty, bo to nie jest ileś tam, ale ok. 20.000 - 25.000 złotych bezmyślnie wyrzuconych w błoto z budżetu biorącej kredyty gminy. O wyniki kontroli nie omieszkamy zapytać, oczywiście pana przewodniczącego radnego Grodzkiego.

PS. Przy okazji. Panie pryncypale, proszę się liczyć ze słowami i nie łamać ustawy Prawo o stowarzyszeniach (wszak jest pan strażnikiem tegoż prawa, co - na marginesie - na kolejną kpinę zakrawa), Stowarzyszenie „Solidarna Gmina” nie jest „kanapową partią”, jak pozwolił pan sobie to określić w protokole komisji rewizyjnej z dn. 19 stycznia 2009 r., nie jest partią w ogóle. Proszę nie obrażać, w przeciwieństwie do pana, uczciwych obywateli gminy. Już dość pan obraził, zmarnował, nakłamał i nikt już na pana kłamstwa się nie nabierze. No, może poza pana klakierami. Ale to już nie problem stowarzyszenia.


Komentarze

  1. urzedniczka_ug@op.pl21 grudnia 2009 00:13

    Te 20 tysięcy to wierzchołek góry lodowej kwot, które zmarnował ten człowiek. Aż dziwi, że nie zajął się tą niegospodarnością wydział kontroli urzędu wojewódzkiego.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie