Fakty

Swoją głupotą zubożył
BUDŻET GMINY...

   Sprawę przywrócenia do pracy Małgorzaty S. w Urzędzie Gminy w Śniadowie opisywaliśmy dużo wcześniej. Ale pokrótce. Wymieniona urzędniczka w roku ubiegłym skierowała do Sądu sprawę o mobbing przeciwko wójtowi gminy Śniadowo. W drodze ugody bezprocesowej, wójt Andrzej Zaremba pokornie przeprosił pracownicę, kazał wracać do pracy i obiecywał, że nie będzie więcej sprawiał jej problemów w wykonywaniu czynności służbowych. Sam fakt przeprosin świadczy, iż wójt poczuwał się do winy skoro na takąż ugodę poszedł. W kilka miesięcy później, w dogodnym rzekomo z prawnego punktu widzenia momencie, wójt Małgorzacie S. wręczył wypowiedzenie z pracy. Sprawa trafiła do Sądu Pracy i w drugiej instancji urzędniczka sprawę wygrała. Sąd nakazał przywrócić Małgorzatę S. do pracy i zasądził dla niej odszkodowanie w wysokości 6.283 zł oraz odsetki od zasądzonego odszkodowania.
   Przywrócona do pracy cierpliwie czekała na zasądzone odszkodowanie, ale kierownik gminy nie kwapił się wypłacić należnej kwoty. Ciągnęłoby się to w nieskończoność, gdyby nie fakt, że sprawa trafiła do komornika. Patrz poniżej na zarządzenie:

ZARZĄDZENIE NR 41/09
Wójta Gminy Śniadowo
z dnia 09 lipca 2009 roku

w sprawie zmian w budżecie gminy na 2009 rok

Na podstawie § 12 ust. 2 Uchwały Nr XXIV/128/08 z dnia 30 grudnia 2008 roku w sprawie budżetu gminy Śniadowo na rok 2009 Wójt Gminy Śniadowo zarządza, co następuje:

   
   Trudno powiedzieć, na co kierownik gminy Andrzej Zaremba liczył odwlekając wypłatę należnej Małgorzacie S. kwoty odszkodowania wraz z odsetkami. Wynika z tego, że mamy do czynienia z kolejnym dowodem na brak szacunku gminnego pryncypała do publicznych pieniędzy. Nie dość, że namotał i trzeba z budżetu wypłacić odszkodowanie, to jeszcze swym nijakim zachowaniem dokarmił komornika. Oczywiście też publicznymi pieniędzmi. Jako obywatele powinniśmy złożyć Małgorzacie S. podziękowanie (bo radnych na to nie stać, skarbnika, sekretarza również) za troskę o finanse publiczne, że nie odwlekała zbytnio skierowania sprawy do komornika. W przeciwnym razie z kasy podatnika na odsetki i... właśnie komornika poszłaby znacznie większa kwota. Jak łatwo wójtowi szastać publicznymi pieniędzmi... Czy aby wójt nie powinien zapłacić z własnej kieszeni łącznej kwoty 7643 zł, bo na takie straty swoją głupotą naraził budżet gminy? Patrząc na politykę kadrową, jaką kierownik gminy prowadzi, nie wykluczone, że takich ww. płatności będzie więcej. Ale co tam, przecież to nie kasa wójta...

Komentarze

  1. krzysiek2706@o2.pl28 lipca 2009 14:52

    Ja nie rozumiem jednej sprawy. A dlaczego Andrew nie wypłaci z własnej kieszeni?? Oj Andrzej bo kombinować to trzeba umieć. Kiepsko widzę Twoja przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
  2. fafik50@onet.eu29 lipca 2009 04:56

    Krzysiek ma racje. A.Z powinien pokryć koszty z własnej kieszeni. Prywata, ignorancja i buta tego osobnika prowadzą do rujnowania budżetu gminy. Z jakiej racji MY podatnicy mamy pokrywać konsekwencja perfidnej głupoty pryncypała. Ten osobnik nie kieruje się dobrem gminy, nie było żadnych względów merytorycznych aby w ten sposób traktować pracownika. Dopuszczenie się tak obrzydliwego mobbingu w konsekwencji przyniosło się do Sądy Pracy i wyroku korzystnego dla p. Małgorzaty. A.Z gdyby miał choć odrobinę honoru, to koszty powinien pokryć z własnej kieszeni. Czy do tego jest zdolny ? Obsesja na punkcie utraty stołka doprowadzi tego człowieka, jeszcze do niejednej skrajności. Upadek, do bycia nikim, przeraża.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie