Fakty i opinie
Panegiryzm grubymi
NIĆMI SZYTY
W pierwszym momencie, kiedy czytamy przedziwny panegiryk pn. „Gmina Śniadowo” w wydaniu czwartkowym „Gazety Współczesnej”, ciśnie się na myśl sformułowanie banalne, ale w rzeczy samej trafne: propaganda sukcesu - bardzo wysublimowana, niemal na żywca zerżnięta z wirtualnych sukcesów czasów gierkowszczyzny lub utopijnego postępu dzisiejszego prywatnego landu dowodzonego przez Łukaszenkę. Nie wierzę, by materiał wywalony odważnie na całą szpaltę był opłacony sowicie przez bohatera tej publikacji, raczej podejrzewam, że ta redakcja z tradycjami została w niewyszukany sposób wprowadzona w błąd. Sama jej zawartość już świadczy, że autorem tekstu nie jest nikt z redakcji lecz wynajęty spec od wazeliny, dla którego bebechy nie są ważne, a jedynie kasa za sklecenie laurki. Natomiast cytowane wypowiedzi kierownika gminy sprytnie wycyzelowano, gdyż każdy wie, iż facet ten nawet na dopingu nie byłby w stanie osiągnąć tak błyskotliwej finezji języka.
Materiał we „Współczesnej” opatrzono fotografiami i roznegliżowano na kluczowe działy. I w taki też sposób pozwolę sobie ową publikację w oparciu o fakty skomentować.
NAJWAŻNIEJSZE SĄ DROGI
Już na wstępie, w pierwszym zdaniu natrafiamy na gigantyczne banialuki w postaci obrzydliwego kłamstwa, ale i pomówienie zarazem. „Przez wiele lat nie było przeprowadzanych żadnych inwestycji drogowych” – rzecze anonimowy komentator, pewnikiem ze Śniadowa, który wykonał zlecenie napisania tego fałszywego zdania, pchany głupotą podpowiadacza. A wystarczyło poświęcić kilkadziesiąt minut, aby wiedzę na ten temat zweryfikować, co uchroniłoby pisarza od pośmiewiska. Prawda bowiem na temat inwestycji drogowych na terenie gminy Śniadowo wygląda diametralnie inaczej. Wręcz przeciwnie, przed objęciem władzy przez obecnego chałturnika w gminie wykonano gigantyczne inwestycje drogowe. Wystarczyło jedynie owe informacje sprawdzić, a nie bezczelnie kłamać, by osiągnąć medialny poklask dla ignoranta na urzędzie.
Przypomnijmy więc, jakie drogi wykonał poprzednik wspomagany ówczesnym samorządem. Wymienione drogi sfinansowano ze środków pozyskanych z budżetu państwa, środków UE i własnych. Było tego tak dużo, że pozwoliłem sobie drogi podzielić na trzy grupy. I tak.
1. Drogi wykonane techniką trójwarstwowego utrwalania:
- od drogi woj. 677: Jakać Dworna – Jakać Stara – Szabły Młode (ponad 3 km); droga pow. Truszki – Jakać Borki – Stare Szabły (ok. 4 km); droga Śniadowo – Duchny Stare (ok. 2,5 km); droga Szczepankowo – Młynik (ok. 3 km); przez m. Wszerzecz (ok. 2 km); Jakać Dworna (ok. 1 km); od drogi pow. do m. Jastrząbka Młoda (ok. 3 km); droga Zalesie Wypychy – Zalesie Poczynki (ok. 2 km); od drogi woj. 677 do Kozik (ok. 1 km); ul. Skowronki w Śniadowie (ok. 0,25 km); Stara Stacja do m. Stare Jemielite (ok. 2 km); m. Dębowo (ok. 0,5 km); droga Ratowo Piotrowo – Żebry (ok. 4 km); ul. Kolejowa w Śniadowie (ok. 0,5 km).
2. Drogi – asfalt:
- od drogi woj. 677 do m. Stare Konopki (ok. 1 km); Osobne – Wszerzecz Kolonia (ok. 2 km); Wierzbowo (ok. 1 km); m. Uśnik (ok. 1 km); m. Brulin (ok. 0,4 km); m. Stara Jakać (ok. 0,5 km); m. Stare Szabły (ok. 0,5 km); ul. Ogrodowa i ul. Łąkowa w Śniadowie (ok. 0,3 km); od drogi pow. Stare Duchny do m. Duchny Młode (ok. 0,5 km); Jastrząbka Mlłda (ok. 0,3 km); Sierzputy Zagajne (ok. 1 km).
3. Modernizacja dróg gminnych – rolniczych przy wsparciu ze środków Urzędu Marszałkowskiego, Terenowego Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych i własnych:
- Sierzputy Zagajne – Sierzputy Marki (ok. 2 km); Stare Jemielite – Jemielite Wypychy (ok. 1,5 km); Stare Szabły – Zawady (ok. 0,7 km); Śniadowo – Truszki – Sabki – Stara Jakać (ok. 5 km).
4. Gmina w 2006 r., czyli za kadencji poprzedniego samorządu przygotowała i złożyła wniosek, do którego dokumentację wykonano przy wsparciu mieszkańców, na przebudowę dróg gminnych łącznie o długości ok. 10 km. Z tego w końcówce poprzedniej kadencji wykonano ok. 5 km dróg, a pozostałe ok. 5 km zrealizował obecny samorząd.
5. Ponadto w ramach projektu złożonego przez poprzednie władze na przebudowę kanalizacji etap II Stare Ratowo i Śniadowo, wykonano na tej bazie ul. Cmentarną w Śniadowie i w m. Stare Ratowo (łącznie ok. 2 km).
Czy aż tak wiele trudu wymagało zebranie takich danych, aby obiektywnie napisać o drogach w gminie Śniadowo?
Dla uściślenia do rozdziału o drogach. Niektóre drogi robione w obecnej kadencji, którymi chwali się kierownik gminy wykonywane są bez zachowania priorytetów, prawdopodobnie pod potrzeby wyborcze np. droga Kraska – Młynik, czy odcinki dróg w Szczepankowie. Nieprawdą jest, że: „W tym roku została wybudowana droga między Mężeninem – Stare Ratowo”. Gwoli ścisłości należy powiedzieć, że droga ta została w tym roku jedynie zmodernizowana, a tak naprawdę istniała od zawsze. Nie mogła być więc teraz wybudowana. I na koniec dla podsumowania rozdziału o drogach należy zauważyć, że przy talencie kierownika gminy, jego zdolnościach organizacyjnych mało realne jest wykonanie dróg w ilości i terminach jakie wymienia się w publikacji.
PLANUJEMY I REALIZUJEMY
Ten rozdział zaczyna się od śpiewki o przystankach. Jest to powielanie starego tematu, ale czego się nie robi dla upiększenia propagandy sukcesu. Zaraz za tym pada informacja o Orliku. I to jest dopiero blamaż. Na 20 Orlików wybudowanych za 2008 r. w Podlaskim, 19 oddano oficjalnie do użytku oprócz w Śniadowie. Obiekt nie otworzony oficjalnie, a już utracił gwarancje na nawierzchnie trawiastą i na boisko wielofunkcyjne. Ponadto po kontroli komisji okazało się, że ok. 70 m kw. boiska „wyparowało”. Na boisku nie ma opiekuna, młodzież gra w piłkę, ale nikt się nie martwi o ich bezpieczeństwo. O Orliku wiele napisaliśmy. Podpowiadamy, że dla regionalnej gazety Orlik w Śniadowie to doskonały materiał na sensacyjną publikację. Zwiększona ilość czytelników murowana.
Natomiast pomysły na boisko do piłki ręcznej, lodowisko z "przebieralnią dla niemowląt", korty, rekreację i ubikacje dla „rencistów, emerytów i ludzi” był przez nas opisywane. To kolejne pomylenie priorytetów i wyrzucanie pieniędzy w przysłowiowe błoto.
No i na koniec komedia z odnową Rynku w Śniadowie, na którego dofinansowanie mogliśmy dostać ok. 500.000 złotych, gdyby wniosek został złożony do 31 marca br. Niestety kierownik gminy miał na tę sprawę dwa lata i nieboraczek się nie wyrobił. A teraz szuka kozła ofiarnego dla zakamuflowania swojego niedbalstwa i niegospodarności, m.in. za swoje ignoranctwo obciążył doświadczonego urzędnika i dał mu wypowiedzenie z pracy. Pada też pół zdanie o remoncie ul. Ostrołęckiej. Informuję więc, że wywalono na dokumentację kupę kasy, a powstał bubel, którego nie chce zaakceptować starostwo. Znając kierownika gminy sypnie kolejny szmal na kolejną dokumentację, jak podobnie zrobił z niejedną dokumentacją, która poszła do szuflady lub straciła ważność. Ten rozdział w propagandowej publikacji kończy się stwierdzeniem, że gmina jest w 95% zwodociągowana. To prawda, ale wypadało powiedzieć czyja to zasługa. Podpowiadam, że ww. gazeta może napisać kolejny artykuł, tym razem o przedziwnych perturbacjach ZGK. Poczytność murowana.
WĘZEŁ KOLEJOWY
Wydzierżawienie dworca PKP to dopiero kpina i marnotrawstwo publicznych pieniędzy. Za tę farsę nagrodzono nawet wysoko kilku urzędników. Problem dzierżawy od PKP i treść umowy to dopiero kabaret. Nie wiadomo tylko czy śmiać się, czy płakać. Odsyłam do wcześniejszych publikacji na blogu.
MIĘDZYNARODOWA JAKOŚĆ
Patrząc na politykę kadrową w gminie Śniadowo, to nawet krowy w ilości kilku tysięcy sztuk się śmieją. Zapowiadane ISO 9001 w Śniadowie to murowane wycieczki do oglądania kompetencji i przejrzystości, w tym poznania mechanizmów produkcji dokumentów. Ewenement na skalę kraju, mamy na to full dowodów. I do tego zegar atomowy podszyty samowolą budowlaną. I tyle.
Czwartkowa publikacja kończy się standardem propagandowym, że kierownik gminy uważa za priorytet pozyskanie inwestorów, którzy stworzyliby nowe miejsca pracy. Niech chłop na urzędzie marzy. Sęk tylko w tym, że nie robi tego na własną odpowiedzialność, ale pustoszy finanse gminy z głupkowatym uśmiechem na ustach. I to jest dramat nas wszystkich.
Podkreślam. Nie wierzę, by materiał wywalony odważnie na całą szpaltę był opłacony sowicie przez bohatera tej publikacji, raczej podejrzewam, że ta redakcja z tradycjami została w niewyszukany sposób wprowadzona w błąd.
NIĆMI SZYTY
W pierwszym momencie, kiedy czytamy przedziwny panegiryk pn. „Gmina Śniadowo” w wydaniu czwartkowym „Gazety Współczesnej”, ciśnie się na myśl sformułowanie banalne, ale w rzeczy samej trafne: propaganda sukcesu - bardzo wysublimowana, niemal na żywca zerżnięta z wirtualnych sukcesów czasów gierkowszczyzny lub utopijnego postępu dzisiejszego prywatnego landu dowodzonego przez Łukaszenkę. Nie wierzę, by materiał wywalony odważnie na całą szpaltę był opłacony sowicie przez bohatera tej publikacji, raczej podejrzewam, że ta redakcja z tradycjami została w niewyszukany sposób wprowadzona w błąd. Sama jej zawartość już świadczy, że autorem tekstu nie jest nikt z redakcji lecz wynajęty spec od wazeliny, dla którego bebechy nie są ważne, a jedynie kasa za sklecenie laurki. Natomiast cytowane wypowiedzi kierownika gminy sprytnie wycyzelowano, gdyż każdy wie, iż facet ten nawet na dopingu nie byłby w stanie osiągnąć tak błyskotliwej finezji języka.
Materiał we „Współczesnej” opatrzono fotografiami i roznegliżowano na kluczowe działy. I w taki też sposób pozwolę sobie ową publikację w oparciu o fakty skomentować.
NAJWAŻNIEJSZE SĄ DROGI
Już na wstępie, w pierwszym zdaniu natrafiamy na gigantyczne banialuki w postaci obrzydliwego kłamstwa, ale i pomówienie zarazem. „Przez wiele lat nie było przeprowadzanych żadnych inwestycji drogowych” – rzecze anonimowy komentator, pewnikiem ze Śniadowa, który wykonał zlecenie napisania tego fałszywego zdania, pchany głupotą podpowiadacza. A wystarczyło poświęcić kilkadziesiąt minut, aby wiedzę na ten temat zweryfikować, co uchroniłoby pisarza od pośmiewiska. Prawda bowiem na temat inwestycji drogowych na terenie gminy Śniadowo wygląda diametralnie inaczej. Wręcz przeciwnie, przed objęciem władzy przez obecnego chałturnika w gminie wykonano gigantyczne inwestycje drogowe. Wystarczyło jedynie owe informacje sprawdzić, a nie bezczelnie kłamać, by osiągnąć medialny poklask dla ignoranta na urzędzie.
Przypomnijmy więc, jakie drogi wykonał poprzednik wspomagany ówczesnym samorządem. Wymienione drogi sfinansowano ze środków pozyskanych z budżetu państwa, środków UE i własnych. Było tego tak dużo, że pozwoliłem sobie drogi podzielić na trzy grupy. I tak.
1. Drogi wykonane techniką trójwarstwowego utrwalania:
- od drogi woj. 677: Jakać Dworna – Jakać Stara – Szabły Młode (ponad 3 km); droga pow. Truszki – Jakać Borki – Stare Szabły (ok. 4 km); droga Śniadowo – Duchny Stare (ok. 2,5 km); droga Szczepankowo – Młynik (ok. 3 km); przez m. Wszerzecz (ok. 2 km); Jakać Dworna (ok. 1 km); od drogi pow. do m. Jastrząbka Młoda (ok. 3 km); droga Zalesie Wypychy – Zalesie Poczynki (ok. 2 km); od drogi woj. 677 do Kozik (ok. 1 km); ul. Skowronki w Śniadowie (ok. 0,25 km); Stara Stacja do m. Stare Jemielite (ok. 2 km); m. Dębowo (ok. 0,5 km); droga Ratowo Piotrowo – Żebry (ok. 4 km); ul. Kolejowa w Śniadowie (ok. 0,5 km).
2. Drogi – asfalt:
- od drogi woj. 677 do m. Stare Konopki (ok. 1 km); Osobne – Wszerzecz Kolonia (ok. 2 km); Wierzbowo (ok. 1 km); m. Uśnik (ok. 1 km); m. Brulin (ok. 0,4 km); m. Stara Jakać (ok. 0,5 km); m. Stare Szabły (ok. 0,5 km); ul. Ogrodowa i ul. Łąkowa w Śniadowie (ok. 0,3 km); od drogi pow. Stare Duchny do m. Duchny Młode (ok. 0,5 km); Jastrząbka Mlłda (ok. 0,3 km); Sierzputy Zagajne (ok. 1 km).
3. Modernizacja dróg gminnych – rolniczych przy wsparciu ze środków Urzędu Marszałkowskiego, Terenowego Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych i własnych:
- Sierzputy Zagajne – Sierzputy Marki (ok. 2 km); Stare Jemielite – Jemielite Wypychy (ok. 1,5 km); Stare Szabły – Zawady (ok. 0,7 km); Śniadowo – Truszki – Sabki – Stara Jakać (ok. 5 km).
4. Gmina w 2006 r., czyli za kadencji poprzedniego samorządu przygotowała i złożyła wniosek, do którego dokumentację wykonano przy wsparciu mieszkańców, na przebudowę dróg gminnych łącznie o długości ok. 10 km. Z tego w końcówce poprzedniej kadencji wykonano ok. 5 km dróg, a pozostałe ok. 5 km zrealizował obecny samorząd.
5. Ponadto w ramach projektu złożonego przez poprzednie władze na przebudowę kanalizacji etap II Stare Ratowo i Śniadowo, wykonano na tej bazie ul. Cmentarną w Śniadowie i w m. Stare Ratowo (łącznie ok. 2 km).
Czy aż tak wiele trudu wymagało zebranie takich danych, aby obiektywnie napisać o drogach w gminie Śniadowo?
Dla uściślenia do rozdziału o drogach. Niektóre drogi robione w obecnej kadencji, którymi chwali się kierownik gminy wykonywane są bez zachowania priorytetów, prawdopodobnie pod potrzeby wyborcze np. droga Kraska – Młynik, czy odcinki dróg w Szczepankowie. Nieprawdą jest, że: „W tym roku została wybudowana droga między Mężeninem – Stare Ratowo”. Gwoli ścisłości należy powiedzieć, że droga ta została w tym roku jedynie zmodernizowana, a tak naprawdę istniała od zawsze. Nie mogła być więc teraz wybudowana. I na koniec dla podsumowania rozdziału o drogach należy zauważyć, że przy talencie kierownika gminy, jego zdolnościach organizacyjnych mało realne jest wykonanie dróg w ilości i terminach jakie wymienia się w publikacji.
PLANUJEMY I REALIZUJEMY
Ten rozdział zaczyna się od śpiewki o przystankach. Jest to powielanie starego tematu, ale czego się nie robi dla upiększenia propagandy sukcesu. Zaraz za tym pada informacja o Orliku. I to jest dopiero blamaż. Na 20 Orlików wybudowanych za 2008 r. w Podlaskim, 19 oddano oficjalnie do użytku oprócz w Śniadowie. Obiekt nie otworzony oficjalnie, a już utracił gwarancje na nawierzchnie trawiastą i na boisko wielofunkcyjne. Ponadto po kontroli komisji okazało się, że ok. 70 m kw. boiska „wyparowało”. Na boisku nie ma opiekuna, młodzież gra w piłkę, ale nikt się nie martwi o ich bezpieczeństwo. O Orliku wiele napisaliśmy. Podpowiadamy, że dla regionalnej gazety Orlik w Śniadowie to doskonały materiał na sensacyjną publikację. Zwiększona ilość czytelników murowana.
Natomiast pomysły na boisko do piłki ręcznej, lodowisko z "przebieralnią dla niemowląt", korty, rekreację i ubikacje dla „rencistów, emerytów i ludzi” był przez nas opisywane. To kolejne pomylenie priorytetów i wyrzucanie pieniędzy w przysłowiowe błoto.
No i na koniec komedia z odnową Rynku w Śniadowie, na którego dofinansowanie mogliśmy dostać ok. 500.000 złotych, gdyby wniosek został złożony do 31 marca br. Niestety kierownik gminy miał na tę sprawę dwa lata i nieboraczek się nie wyrobił. A teraz szuka kozła ofiarnego dla zakamuflowania swojego niedbalstwa i niegospodarności, m.in. za swoje ignoranctwo obciążył doświadczonego urzędnika i dał mu wypowiedzenie z pracy. Pada też pół zdanie o remoncie ul. Ostrołęckiej. Informuję więc, że wywalono na dokumentację kupę kasy, a powstał bubel, którego nie chce zaakceptować starostwo. Znając kierownika gminy sypnie kolejny szmal na kolejną dokumentację, jak podobnie zrobił z niejedną dokumentacją, która poszła do szuflady lub straciła ważność. Ten rozdział w propagandowej publikacji kończy się stwierdzeniem, że gmina jest w 95% zwodociągowana. To prawda, ale wypadało powiedzieć czyja to zasługa. Podpowiadam, że ww. gazeta może napisać kolejny artykuł, tym razem o przedziwnych perturbacjach ZGK. Poczytność murowana.
WĘZEŁ KOLEJOWY
Wydzierżawienie dworca PKP to dopiero kpina i marnotrawstwo publicznych pieniędzy. Za tę farsę nagrodzono nawet wysoko kilku urzędników. Problem dzierżawy od PKP i treść umowy to dopiero kabaret. Nie wiadomo tylko czy śmiać się, czy płakać. Odsyłam do wcześniejszych publikacji na blogu.
MIĘDZYNARODOWA JAKOŚĆ
Patrząc na politykę kadrową w gminie Śniadowo, to nawet krowy w ilości kilku tysięcy sztuk się śmieją. Zapowiadane ISO 9001 w Śniadowie to murowane wycieczki do oglądania kompetencji i przejrzystości, w tym poznania mechanizmów produkcji dokumentów. Ewenement na skalę kraju, mamy na to full dowodów. I do tego zegar atomowy podszyty samowolą budowlaną. I tyle.
Czwartkowa publikacja kończy się standardem propagandowym, że kierownik gminy uważa za priorytet pozyskanie inwestorów, którzy stworzyliby nowe miejsca pracy. Niech chłop na urzędzie marzy. Sęk tylko w tym, że nie robi tego na własną odpowiedzialność, ale pustoszy finanse gminy z głupkowatym uśmiechem na ustach. I to jest dramat nas wszystkich.
Podkreślam. Nie wierzę, by materiał wywalony odważnie na całą szpaltę był opłacony sowicie przez bohatera tej publikacji, raczej podejrzewam, że ta redakcja z tradycjami została w niewyszukany sposób wprowadzona w błąd.
Wazelina propagandowa, inaczej tego nie można komentować. Swego czasu w jednej z lokalnych gazet chciałem umieścić swoje refleksje na pewien drażliwy temat. Redaktor z tematem się zapoznał i stwierdził, że to ciekawy i godny opisania problem, lecz musi zbadać sprawę i poznać tzw. drugą stronę medalu, aby nie dać plamy i nie odwalić blamażu dziennikarskiego - tak powiedział i tak zrobił. Artykuł się ukazał, przy okazji pomógł wielu ludziom. Prasa spełniła swoja rolę, rzetelność i wiarygodność dziennikarska zostałazachowana a gazeta nie dała plamy. Oczywiście nie była to „Współczesna”, dla której być może kasa jest ważniejsza od prawdy i rzetelności dziennikarskiej czym jaszcze bardziej podważyła swoją wiarygodność wśród jej czytelnikówNawet dla nie znających tematu, to styl partyjniackich artykulików, gdzie chwalba i propaganda wyimaginowanego sukcesu z lat dyktatury proletariackiej kitowała umysły czytelników i kacykowych klakierów. A wszystko przeszyte prymitywnym kłamstwem
OdpowiedzUsuńPrawda. ten artykuł we "Współczesnej" może zadziałać na świadomość ludzi spoza gminy. My mieszkańcy nie damy się nabrać na ten stek bredni. Pracuję w ug sporo lat i wiem ile poprzednie samorządy zrobiły dobrego, na kupę milionów złotych załatwionych na zewnątrz. Te miliony leżą w ziemi i na ziemi. To drogi, kanalizacja, rurociągi, oczyszczalnia, telefony itd. itd. Twierdzenie, że nic się nie robiło jest kłamstwem, że aż mdli. Takiej niegospodarności jak obecnie to jeszcze w historii gminy nie było. Nawet komuchy tak nie pajacowały jak obecny wójcik.
OdpowiedzUsuńJeszcze kilka słów. Nasz szef to krętacz, kłamca, lawirant. Nie ma szacunku dla publicznych pieniędzy. Rozdaje je na lewo i prawo w obronie swojej władzy. Nagradza za milczenie i kłamanie. Ludzie go wyczuli, żądają i biorą ile wlezie. Radni powinni wreszcie zakończyć to bezmyślne łupienie pieniędzy. W ciągu kadencji ten człowiek nieodpowiedzialnie zmarnował około 4.000.000 złotych za które można by było wykonać w gminie wiele dróg i innych rzeczy. Przez niego odstajemy od innych gmin i ta odległość się cały czas powiększa. Nie do pomyślenia, żeby we współczesnym świecie rządzili tacy głupcy.
OdpowiedzUsuńLaurka dla wójta powstała na polityczne zamówienie PiS. Pryncypał jest częstym gościem w biurze tej partii w Warszawie. Zastanawiam się tylko co ten gościu nosi w wypchanych teczkach panom i paniom z PiS. Czy mają świadomość ile tracą przez takiego pajaca?
OdpowiedzUsuń