Opinie

Wagary
PROBLEM CZY INCYDENT?


     Nie jest łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Problem wagarów należałoby podzielić na dwa aspekty: pierwszy to chroniczne wagarowanie, drugi to wagarowanie incydentalne. Jeden i drugi wymaga szerszego wspólnego omówienia.
     Nie ulega wątpliwości, że większości uczniów - co obszernie opisują psychologowie – szkoła kojarzy się źle, dopiero po jej ukończeniu wspominają ją dobrze. Uczniowie kojarzą zajęcia w szkole z nudą, nierzadko z brakiem szacunku ze strony nauczycieli oraz głupim obowiązkiem. W świadomości uczniów wszystko to jest złem koniecznym. Większość z uczniów traktuje chodzenie do szkoły jako mus, w którym tylko sporadycznie znajdują przyjemność. Szukają więc okazji, by być choć na chwilę, na krótki czas wolnymi i na luzie. Właśnie wagary są tym pomysłem, który pozwala te krótkowzroczne marzenia spełnić. Wagary w ich pojęciu to luz, wolność, wolny czas pozbawiony kontroli dorosłych. A więc z punktu widzenia ludzi młodych szkoła to narzucone utrapienie, wagary zaś to relaksacja.
     Kiedy ucznia skarcimy za wagary, nazywając taką postawę złem, potrafi zrobić minę zdziwienia a nawet zapytać, czy aby jesteśmy zdrowi na umyśle. Bo kiep ten, kto choć raz w swojej karierze ucznia wagarów nie dostąpił. Uczeń bowiem takie incydentalne wagary traktuje z reguły jak coś naturalnego i wartego posmakowania. I po części można się z takim rozumowaniem zgodzić, albowiem incydentalność jest do zrozumienia i do wybaczenia. Wpisuje się bowiem w powszechne zjawisko o pojęciu zasmakowania wagarów.
Oddzielnym zagadnieniem jest, kiedy wagary przechodzą w zachowanie chroniczne. Wagarowanie ucznia nagminne tzn. systematyczne godne jest wyłącznie potępienia i nie jest incydentem lecz problemem. W takim przypadku od początku do końca rozumowanie ucznia jest błędne, a rolą nauczyciela i rodzica jest przekonanie go, że czyni zło przede wszystkim sobie. Oddzielna sprawa, jak ucznia do tego przekonać?
     W większości przypadków młodzi ludzie nie mają świadomości, że we współczesnym świecie nauka jest najlepszym, a właściwie jedynym sposobem budowania godnej przyszłości. W ich pojęciu młodość jest okresem na zabawę i beztroskie spełnianie zachcianek, a szkoła i nauka jest barierą, która im to zabiera. Nic bardziej błędnego, a taka młodzieńcza krótkowzroczność jest przyczyną powstawania problemu nazywanego w tym przypadku wagarami chronicznymi, nagminnymi.
     Nauka w szkole, to nauka pracy. Faktem jest, że dorośli też nie zawsze kochają swoją pracę, wiele innych obowiązków też. Ale patrzymy w przyszłość i mamy pełną wiedzę, że musimy wytrwać zanim nie znajdziemy ewentualnej alternatywy. Dla ucznia alternatywą nie mogą być wagary. Młodzież na etapie szkoły tych mechanizmów dopiero się uczy. Ucieczka w systematyczne wagary jest zatem brakiem odpowiedzialności i dowodem krótkowzroczności.
Rodzice postrzegają wagarowanie swojego dziecka, jako zawiedzione zaufanie, zmarnowanie ich pracy i wysiłku, lekceważący stosunek do obowiązków i wymagań, jakie są na tym etapie stawiane i wpajane na drodze uczenia się życia. Tym bardziej wiadomość o wagarach dziecka staje się powodem do bólu i jest osobistym ciosem.
     Zatem uczeń powinien spojrzeć na wagary w aspekcie krzywdy czynionej nie tylko sobie samemu, ale również najbliższym. Mało tego, systematycznie wagarujący uczeń staje się mało wiarygodny, w środowisku nauczycieli nie jest traktowany poważnie. Co jest naturalne, bo skoro lekceważy siebie samego i swoje sprawy, to reakcją otoczenia będzie brak troski o jego dobro. Nic dziwnego, że nauczyciele nie lubią nagminnych wagarowiczów, bowiem uczeń opuszczający zajęcia lekcyjne z nieuzasadnionych powodów, okazuje tym brak szacunku i zrozumienia dla pracy nauczyciela.
     Zaniedbywanie obowiązków szkolnych przybierających formę wagarów jest też działaniem na szkodę społeczności, gdyż szkoła utrzymywana jest z pieniędzy podatników. Zamiast korzystać z danej okazji do darmowej nauki, wagarując uczeń marnuje środki, które społeczeństwo ofiarowuje na pozyskanie wiedzy i naukę życia.
     Problem wagarów jest niesamowicie złożony, próba zrozumienia uczniów może mieć tylko miejsce w aspekcie wagarów incydentalnych, każda inna forma wagarowania jest złem, którego należy się jak najszybciej wyzbyć. Na pewno wielu uczniów zdaje sobie sprawę, że za tę bezmyślność i chwilę wirtualnej wolność i przyjemności trzeba będzie ponieść niestety przykre konsekwencje. Powiedzmy więc bez ogródek, że wagary są złem niosącym za sobą różnorakie bolące skutki.
     Odrębną sprawą, ale i problemem jest szukanie winnych, który z uczniów sprowokował do wagarów grupowych. Wzajemne oskarżanie się jest kompletnym bezsensem i czyni dalsze szkody w psychice młodych ludzi, uczy bowiem wzajemnego oskarżania i szukania „kozła ofiarnego” ze szkodą na proces wychowawczy. Podobnie ma się rzecz, kiedy rodzice wpadają w kanał braku odpowiedzialności cywilnej, twierdząc w takich sytuacjach, że ich dziecko nie mogło mieć z tym nic wspólnego, a winnych trzeba szukać wśród innych.
     Nawet, jeśli niejednemu uczniowi wagary się przydarzą, to wszyscy wspólnie powinniśmy pracować nad tym, by więcej takiej alternatywy dla młodzieńczych zachcianek nie było. Jeśli nie szanujemy siebie i otoczenia, to nie szanujemy Boga i czasu, który nam ofiarował.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie