Opinie
Sługa Boży Jan Paweł II ostrzegał nas
bardzo często przed egoizmem i moralnym kryzysem.
4 CZERWCA
Niewątpliwie 4 czerwca 1989 r. doszło w Polsce do sytuacji, jakiej nie przewidział żaden ówczesny kontrakt polityczny. Zwycięstwo społecznej solidarności osiągnęło gigantyczne rozmiary, powalając komunistyczny moloch ogłoszeniem prawdy. Nieunikniony krach komunizmu zaowocował upragnioną przez wszystkich wolnością. Miliony Polaków zadały zdeprawowanemu cielcowi cios, z którego nie był już w stanie się otrząsnąć. W kulminacyjnym momencie wieloletniej batalii o prawa dla wszystkich, Polacy powiedzieli ostatecznie i głośno: „nie chcemy komuny” oraz wyrazili otwarcie pogląd co o tym zbankrutowanym ustroju myślą. Nie sposób więc pominąć rocznicy dnia tego, który przyniósł autentyczną wolność.
Euforia przeminęła, nadeszła codzienność, która w nowej rzeczywistości demokratycznej, w tym przypadku w gminie Śniadowo już na wstępie zakończyła się falstartem. Dzięki Bogu opanowanym przez ludzi chcących, by drobnymi kroczkami pchać demokrację w kierunku wskazanym przez historię najnowszą, ale przede wszystkim się jej uczyć. Kroczkami, fakt że drobnymi, ale z pełnym zrozumieniem dla losu gminy, pchano demokrację ze zrozumieniem jej podstawowej istoty. Było tak do czasu, kiedy na stolec najważniejszy w urzędzie zasiadł mąż nowy. Z górą dwa lata temu drobne stąpanie drogą demokracji i rozwoju przemieniło się w opętańczą gonitwę w odwrotnym kierunku, co zaczęło nas uwsteczniać w rozmiarach dotąd niespotykanych. Przewodnicy gminy zaczęli w partykularnym interesie zatracać ideę samorządności, a demokrację w prymitywny sposób udawać. Kpina z czegoś, co zdobywano poprzez wiele wyrzeczeń milionów ludzi osiągnęła w gminie Śniadowo szczyty nieprzyzwoitości. Nigdy wcześniej nie było takiej miłości do egoizmu i pławienia się w prywacie. Przed z górą dwoma laty spadła na gminę zasłona, która przesłoniła decydentom zapisy Drugiego Przykazania Miłości: „...a bliźniego swego, jak siebie samego”, co słusznie w szerszym kontekście zauważył na łamach Tygodnika Diecezji Łomżyńskiej „Głos Katolicki” jego redaktor naczelny ks. Paweł Bejger.
Jan Paweł II niemal bezustannie przestrzegał nas przed „nieludzką cywilizacją”, przed zachłyśnięciem się z tak wielkim trudem wywalczoną wolnością, przed niesprawiedliwością i nieuczciwością. Słowa te, w kontekście zjawisk mających miejsce w gminie Śniadowo, stają się szczególnie aktualne, a nawet, parafrazując słowa ks. Pawła Bejgera: „stały się słowami proroczymi”. Nie trzeba być nadzwyczaj spostrzegawczym, by zauważyć moralną zgniliznę ludzi, którzy miast być przewodnikami ku dobremu, przesiąkli karierowiczostwem za wszelką cenę, egoizm aż z nich kapie, a wszystko podszyte jest działaniami prokorupcyjnymi i nieuczciwością oraz wywyższaniem się ponad miarę i przyzwoitość. Mamy więc do czynienia z poważnym kryzysem, być może gorszym od ekonomicznego – kryzysem moralności! W obliczu zachodzących w gminie zdarzeń, rodzą się pytania: gdzie jest granica ludzkiej bezduszności? czy istnieje granica ludzkiego „władać”?
Zestawiając powyższe spostrzeżenia z postawą wójta Śniadowa, który w obliczu zagrożeń ze strony ludzi głoszących prawdę wypływającą z troski o godność człowieka i los gminy, szafuje hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna”, otrzymujemy smutne potwierdzenie dla zgnilizny moralnej, która sieje zabójczy fetor wszelakiego upodlenia.
Zdecydowana większość 4 czerwca 1989 r. cieszyła się z odzyskania wolności. Większość ta głośno pogrzebała komunizm na dobre. Nadeszła demokracja, która w wydaniu naszym, lokalnym, stała się farsą i w prostej linii prowadzi do zniewolenia, nie wykluczone, że może nawet bardziej szkodliwego niż odesłany w nicość komunizm, co trafnie określił redaktor naczelny "Głosu Katolickiego".
Czas udawanej demokracji, z czym mamy do czynienia w naszej gminie pod rządami obecnych decydentów, nie nastraja optymistycznie. Dzień 4 czerwca w naszej rzeczywistości gminnej nie tryska oczekiwaną i słuszną radością. Smutny jest i taki jakiś nieludzko podzielony na części, które przy odrobinie dobrej woli posklejać można na pomyślność nas i dzieci naszych. Warto nad tym wreszcie na poważnie pomyśleć. Może dlatego pozwalam sobie tym wszystkim, którzy zapomnieli o międzyludzkiej solidarności, o roli jaką chcąc nie chcąc historia im przypisała, przypomnieć fragment bardzo popularnej piosenki autorstwa artysty, który miał zaszczyt przedstawić swój recital Wielkiemu Polakowi Janowi Pawłowi II:
„Na miły Bóg
Życie nie tylko po to jest by brać
Życie nie po to by bezczynnie trwać
I aby żyć siebie samego trzeba dać
Problemy twoje, moje, nasze boje, polityka
A przecież każdy włos jak nasze lata policzony
Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień, niech rzuci
Daleko raj gdy na człowieka się zamykam”.
Godziło się te wydarzenia w ich dwudziestą rocznicę uczcić wspólnie, bez rozdarcia radować się, a jest to doścignione, woli tylko trza, woli...
bardzo często przed egoizmem i moralnym kryzysem.
4 CZERWCA
Niewątpliwie 4 czerwca 1989 r. doszło w Polsce do sytuacji, jakiej nie przewidział żaden ówczesny kontrakt polityczny. Zwycięstwo społecznej solidarności osiągnęło gigantyczne rozmiary, powalając komunistyczny moloch ogłoszeniem prawdy. Nieunikniony krach komunizmu zaowocował upragnioną przez wszystkich wolnością. Miliony Polaków zadały zdeprawowanemu cielcowi cios, z którego nie był już w stanie się otrząsnąć. W kulminacyjnym momencie wieloletniej batalii o prawa dla wszystkich, Polacy powiedzieli ostatecznie i głośno: „nie chcemy komuny” oraz wyrazili otwarcie pogląd co o tym zbankrutowanym ustroju myślą. Nie sposób więc pominąć rocznicy dnia tego, który przyniósł autentyczną wolność.
Euforia przeminęła, nadeszła codzienność, która w nowej rzeczywistości demokratycznej, w tym przypadku w gminie Śniadowo już na wstępie zakończyła się falstartem. Dzięki Bogu opanowanym przez ludzi chcących, by drobnymi kroczkami pchać demokrację w kierunku wskazanym przez historię najnowszą, ale przede wszystkim się jej uczyć. Kroczkami, fakt że drobnymi, ale z pełnym zrozumieniem dla losu gminy, pchano demokrację ze zrozumieniem jej podstawowej istoty. Było tak do czasu, kiedy na stolec najważniejszy w urzędzie zasiadł mąż nowy. Z górą dwa lata temu drobne stąpanie drogą demokracji i rozwoju przemieniło się w opętańczą gonitwę w odwrotnym kierunku, co zaczęło nas uwsteczniać w rozmiarach dotąd niespotykanych. Przewodnicy gminy zaczęli w partykularnym interesie zatracać ideę samorządności, a demokrację w prymitywny sposób udawać. Kpina z czegoś, co zdobywano poprzez wiele wyrzeczeń milionów ludzi osiągnęła w gminie Śniadowo szczyty nieprzyzwoitości. Nigdy wcześniej nie było takiej miłości do egoizmu i pławienia się w prywacie. Przed z górą dwoma laty spadła na gminę zasłona, która przesłoniła decydentom zapisy Drugiego Przykazania Miłości: „...a bliźniego swego, jak siebie samego”, co słusznie w szerszym kontekście zauważył na łamach Tygodnika Diecezji Łomżyńskiej „Głos Katolicki” jego redaktor naczelny ks. Paweł Bejger.
Jan Paweł II niemal bezustannie przestrzegał nas przed „nieludzką cywilizacją”, przed zachłyśnięciem się z tak wielkim trudem wywalczoną wolnością, przed niesprawiedliwością i nieuczciwością. Słowa te, w kontekście zjawisk mających miejsce w gminie Śniadowo, stają się szczególnie aktualne, a nawet, parafrazując słowa ks. Pawła Bejgera: „stały się słowami proroczymi”. Nie trzeba być nadzwyczaj spostrzegawczym, by zauważyć moralną zgniliznę ludzi, którzy miast być przewodnikami ku dobremu, przesiąkli karierowiczostwem za wszelką cenę, egoizm aż z nich kapie, a wszystko podszyte jest działaniami prokorupcyjnymi i nieuczciwością oraz wywyższaniem się ponad miarę i przyzwoitość. Mamy więc do czynienia z poważnym kryzysem, być może gorszym od ekonomicznego – kryzysem moralności! W obliczu zachodzących w gminie zdarzeń, rodzą się pytania: gdzie jest granica ludzkiej bezduszności? czy istnieje granica ludzkiego „władać”?
Zestawiając powyższe spostrzeżenia z postawą wójta Śniadowa, który w obliczu zagrożeń ze strony ludzi głoszących prawdę wypływającą z troski o godność człowieka i los gminy, szafuje hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna”, otrzymujemy smutne potwierdzenie dla zgnilizny moralnej, która sieje zabójczy fetor wszelakiego upodlenia.
Zdecydowana większość 4 czerwca 1989 r. cieszyła się z odzyskania wolności. Większość ta głośno pogrzebała komunizm na dobre. Nadeszła demokracja, która w wydaniu naszym, lokalnym, stała się farsą i w prostej linii prowadzi do zniewolenia, nie wykluczone, że może nawet bardziej szkodliwego niż odesłany w nicość komunizm, co trafnie określił redaktor naczelny "Głosu Katolickiego".
Czas udawanej demokracji, z czym mamy do czynienia w naszej gminie pod rządami obecnych decydentów, nie nastraja optymistycznie. Dzień 4 czerwca w naszej rzeczywistości gminnej nie tryska oczekiwaną i słuszną radością. Smutny jest i taki jakiś nieludzko podzielony na części, które przy odrobinie dobrej woli posklejać można na pomyślność nas i dzieci naszych. Warto nad tym wreszcie na poważnie pomyśleć. Może dlatego pozwalam sobie tym wszystkim, którzy zapomnieli o międzyludzkiej solidarności, o roli jaką chcąc nie chcąc historia im przypisała, przypomnieć fragment bardzo popularnej piosenki autorstwa artysty, który miał zaszczyt przedstawić swój recital Wielkiemu Polakowi Janowi Pawłowi II:
„Na miły Bóg
Życie nie tylko po to jest by brać
Życie nie po to by bezczynnie trwać
I aby żyć siebie samego trzeba dać
Problemy twoje, moje, nasze boje, polityka
A przecież każdy włos jak nasze lata policzony
Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień, niech rzuci
Daleko raj gdy na człowieka się zamykam”.
Godziło się te wydarzenia w ich dwudziestą rocznicę uczcić wspólnie, bez rozdarcia radować się, a jest to doścignione, woli tylko trza, woli...
Z ogromna satysfakcja przeczytałam Pana felieton związany z dzisiejszą rocznicą. Choć daleka jestem od polityki lecz treść i refleksje tak dobitnie i dogłębnie mną poruszyły, że postanowiłam zamieścić swój skromny i już kolejny komeZ ntarz na Pana blogu. Przyjemnie jest czytać trafne odczucia i przemyślane treści. Nostalgiczne wspomnienia i nadzieja z tym zwiazana dadaje otuchy, czyni szarą codziennoś lepszą, bardziej przyjazną człowiekowi. Daje nadzieje na lepsze jutro. Jestem dogłębnie przekonana, że podejmujac taką tematykę zdobedzie Pan sobie wielu sympatyków, bo to co Pan pisze jest słuszne, jest prawdziwe.Cytuje Pan diecezjalny"Głos Katolicki"znam również to pismo a nawet pokusiłam się o znalezienie cytowanych zdań. Pochodzą one z równie refleksyjnego felietonu redaktora naczelnego pt. " Trudni jesteście, Polacy " z kwietnia tego roku, czym, zdobył Pan sobie, u mnie, jeszcze większy szacunek. Rozalina
OdpowiedzUsuńPowiedzmy jasno, gminą rządzi psychopata. Przeczytajcie:Psychopatami są osoby pozbawione uczucia empatii. Nie potrafią one odwzorowywać uczuć i nie do końca wiedzą, czym w istocie one są. Proszeni o opisanie np. pojęcia sprawiedliwości, przedstawiają jej własną, spłyconą wizję. Tę grupę ludzi charakteryzuje też nieumiejętność nauki na podstawie kar i skłonność do czynienia długoterminowych życiowych planów, którym nie są w stanie sprostać. Jednocześnie traktują instrumentalnie innych ludzi.Spośród innych ludzi psychopatę wyróżnia i to, że kiedy będzie musiał szybko podjąć decyzję i osiągnąć jakiś cel, to zawsze wybierze do niego najkrótszą drogę - nawet jeśli będzie wiązało się to z podjęciem kroków moralnie nagannych.Psychopaci nie są w stanie dobrze rozpoznawać emocji innych osób i mają mniejszą skłonność do unikania zagrożenia, kiepsko uczą się poprzez karanie i strach, słabiej reagują na ból, kiedy w opowiadanej historii mają wskazać winnego jakiegoś zdarzenia, a tym samym rozwiązać jakiś dylemat moralny, to mają problem ze wskazaniem osoby winnej. Nigdy nie poczuwają się do winy.
OdpowiedzUsuńDedykuję pryncypałowi:http://quiz.ownia.pl/psychopataPowodzenia.
OdpowiedzUsuń" Bądź człowiekiem Nie pytaj nikogo, co to znaczy Każdy Ci powie inaczej Po prostu - bądź człowiekiem "
OdpowiedzUsuńPolacy zawsze ze skrajności w skrajność. Wójt nie ma bata nad sobą, więc mamy efekty. Przykre jest to, że wpisuje się w to większość urzędników, ich morale stoi pod znakiem zapytania. A już an na na gggggggggggggggg, to dopiero ziółko.
OdpowiedzUsuń