Fakty i opinie

Wirtualne inwestycje
A PIENIĄDZ PŁYNIE

W dniu 27 marca 2008 roku pomiędzy Gminą Śniadowo a Autorską Pracownią Projektową Adama W. spisano umowę Nr WSG. 2222-1/3/08, której przedmiotem zamówienia było wykonanie dokumentacji projektowej przebudowy i nadbudowy budynku mieszkalnego wielorodzinnego oraz rozbudowa o gminny ośrodek kultury, wraz z budową infrastruktury niezbędnej do funkcjonowania obiektu przy ul. Rynek w Śniadowie.
Sprawę strony dogadały i ustaliły termin wykonania umowy do dnia 30 maja 2008 roku. Dokument sygnowali swym podpisem: Inwestor, Wykonawca i Skarbnik Gminy.
Patrz poniżej.

  





Coś poszło nie tak, i to tak bardzo, że wg uzgodnień z dnia 13.05.2008 r. powstaje dwa aneksy przesunięcia wykonania zamówienia na różne terminy. Jeden z aneksów przesuwa termin wykonania zamówienia na 23 czerwca 2008 r., a drugi na 8 sierpnia 2008 r.(oba dotyczą zwiększenia zakresu opracowania). Patrz poniżej.

  

  

Trudno powiedzieć, który z aneksów obowiązywał. Z logiki wynika, że ten drugi, bo przesuwał termin na dzień późniejszy. Jednakże niżej pokazany dokument datowany 17 czerwca 2008 r. wskazuje, że obowiązywał ten pierwszy lub że ktoś przy „manipulowaniu” papierzyskami się zagubił. Nie można bowiem brać pod uwagę ewentualności, że aneks przesuwający datę wykonania powstał w innym terminie skoro oba z nich dotyczą uzgodnień z 13.05.2008 r., co stoi jak byk na obu aneksach.

  

Mimo perturbacji z terminami wykonania prac przez pracownię projektową, dzień przed upływem drugiego terminu dochodzi do podpisania przez strony protokołu odbioru, co ma miejsce w dniu 7 sierpnia 2008 r. Podpisanie tego protokołu powinno oznaczać ni mniej ni więcej, że temat zakończono i dokumentacja trafiła do inwestora, bowiem w protokole czytamy: „Odbiorca przyjmuje pod względem jakościowym i ilościowym przedmiot zamówienia, zgodnie z umową z dnia 27 marca 2008 roku, nr. WSG. 2222-1/3/08”.

  

Temat zakończono protokołem, przedmiot zamówienia przekazano inwestorowi, aż tu nagle dochodzi do rzeczy niewiarygodnej, a wg mnie komicznego spektaklu. Otóż powstaje następny aneks, też z nr 1, który przesuwa termin wykonania przedmiotu zamówienia na dzień 24 października 2008 r., gdzie podaje się przyczynę zmiany zakresu opracowania identyczną jak w aneksie wcześniejszym. Komedia i karygodna amatorszczyzna, która zapewne warta jest zamiecenia pod dywan i godna umorzenia podobnie jak wcześniejsze sprawy? Co więc tak naprawdę odebrano protokołem w dniu 7 sierpnia 2008 r. i czy w ogóle coś odebrano?

  

W dniu 23 października 2008 r., dzień przed upływem kolejnego terminu (czy już ostatecznego?) powstaje kolejny protokół odbioru „tego samego” przedmiotu zamówienia co protokołem z dn. 7 sierpnia 2008 r. Czy to też warte umorzenia? Na wszelki wypadek redakcja wszystkie dokumenty dotyczące tej sprawy kieruje do CBŚ w Białymstoku do Wydziału DS. Walki z Korupcją, bo taki ma obowiązek prawny, tak z punktu widzenia Prawa prasowego jak i prawa w ogóle.

  

Wykonawca wystawił fakturę na okoliczność zakończenia przedmiotu zamówienia.

  

I tu powstaje problem kolejny, albowiem z informacji jakie posiadamy do takiego odbioru nie powinno dojść, gdyż przekazany przedmiot zamówienia nie był kompletny i nie zawierał istotnych elementów dokumentacji technicznej zawartej w § 1 umowy, brakowało bowiem: „projektu instalacji informatycznej (komputerowej), przedmiaru robót poszczególnych branż, kosztorysu inwestorskiego oraz specyfikacji technicznej wykonania i i odbioru robót budowlanych”. Czyli gniot i kompletna lipa.
W związku z powyższym pytamy zgodnie z Prawem prasowym Skarbnika Gminy – strażnika finansów i Wójta Gminy – strażnika prawa: Czy pieniądze za wystawioną fakturę zostały wykonawcy przelane? A jeśli tak, to dlaczego, skoro w całej sprawie jest tyle niejasności? Co na to radni, a głównie Komisja Rewizyjna? Przy okazji te same osoby zapytamy, czy to prawda, że Inwestor czyli Gmina Śniadowo utraciła gwarancje na boisko wielofunkcyjne i sztuczną trawę na „Orlik 2012”? I czy można na obiekcie grać w piłkę, czy nie można? Jeśli można, to kto objął funkcję trenera środowiskowego, który ma sprawować opiekę nad kompleksem i dbać o bezpieczeństwo?

Komentarze

  1. wyborca1@vp.pl22 czerwca 2009 09:36

    Archiwum zebranych i publikowanych na blogu dokumentów rosnie w iście kosmicznej szybkości. To żelazne dowody, to dowody niepodważalne. Ciekawe z jakim hukiem ten balon pęknie i ile osób uczestniczacych w tym procederze zwali z nóg ? Można przypuszczać, że dwie najbardziej i to świadomie, są za to odpowiedzialne. A kto ? - to bardzo proste.Już rozpędu jaki nastąpił celem wyjaśnienia wszystkiego, nie da się zatrzymać. W myślpowiedzenia "po nitce do kłębka".

    OdpowiedzUsuń
  2. urzedniczka_ug@op.pl23 czerwca 2009 02:23

    Dla mnie wójt to wielki szkodnik. Wydał na dokumentację gok ponad 70.000 złotych i pójdzie to w błoto. teraz zapowiedział remont tego budynku i znów pójdzie na dokumentację dużo pieniędzy. Jak zliczyć wszystkie zmarnowane kwoty bezmyślnością wójta, to okaże się, że mogliśmy w gminie wykonać dużo dobrych rzeczy za duże środki z zewnątrz. Radni powinni tego człowieka na najbliższej sesji rozliczyć i powiedzieć mu "panu już dziękujemy" i nie odwoływać się od decyzji sąd w sprawie wygaszenia mandatu. Dość nabałaganił, zmarnował. Niech idzie takie spustoszenie robić na swojej gospodarce.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie