Opinie
Recydywa
Wójt Śniadowa
NADAL POMAWIA
Wójt Gminy Śniadowo, Andrzej Zaremba, nie wyciągnął żadnych wniosków ze sprawy, która odbyła się dwukrotnie przed Sądem Rejonowym w Łomży, który dwukrotnie orzekł, że wójt pomówił obywatela gminy podczas sesji. Wójt pomawia nadal, tym razem robi to ostentacyjnie na sali sądowej. W dniu wczorajszym pomówił autora bloga, że otrzymał jakieś dokumenty od urzędnika z Urzędu Gminy w Śniadowie, który złożył pozew przeciwko wójtowi w sprawie wypowiedzenia z pracy.
To pomawianie pachnie recydywą, panie wójcie. Nie pozostało nam nic innego, jak odesłać szanownego pryncypała do ustawy Prawo prasowe, i by zaniechał dalszego pomawiania autora bloga i uczciwego pracownika. W przeciwnym razie po raz kolejny narazi pan podatnika na koszty a sądy na dodatkową pracę. Niech pan zejdzie na ziemię, żyjemy w demokratycznym państwie.
Na marginesie dodam, że ww. pracownik urzędu nigdy nie był gościem redakcji, nie mieliśmy z nim nigdy kontaktu w sprawie, o której mówi wójt oraz nigdy nie otrzymywaliśmy od tej osoby jakichkolwiek dokumentów. Natomiast skąd je mamy, jest naszą słodką tajemnicą. My nie damy się wciągnąć w obłęd, nie jesteśmy fanami literatury, którą uwielbia kierownik gminy.
Jeśli szanowny pryncypał uważa inaczej, to może niech rozstrzygnie to sąd?
Wójt Śniadowa
NADAL POMAWIA
Wójt Gminy Śniadowo, Andrzej Zaremba, nie wyciągnął żadnych wniosków ze sprawy, która odbyła się dwukrotnie przed Sądem Rejonowym w Łomży, który dwukrotnie orzekł, że wójt pomówił obywatela gminy podczas sesji. Wójt pomawia nadal, tym razem robi to ostentacyjnie na sali sądowej. W dniu wczorajszym pomówił autora bloga, że otrzymał jakieś dokumenty od urzędnika z Urzędu Gminy w Śniadowie, który złożył pozew przeciwko wójtowi w sprawie wypowiedzenia z pracy.
To pomawianie pachnie recydywą, panie wójcie. Nie pozostało nam nic innego, jak odesłać szanownego pryncypała do ustawy Prawo prasowe, i by zaniechał dalszego pomawiania autora bloga i uczciwego pracownika. W przeciwnym razie po raz kolejny narazi pan podatnika na koszty a sądy na dodatkową pracę. Niech pan zejdzie na ziemię, żyjemy w demokratycznym państwie.
Na marginesie dodam, że ww. pracownik urzędu nigdy nie był gościem redakcji, nie mieliśmy z nim nigdy kontaktu w sprawie, o której mówi wójt oraz nigdy nie otrzymywaliśmy od tej osoby jakichkolwiek dokumentów. Natomiast skąd je mamy, jest naszą słodką tajemnicą. My nie damy się wciągnąć w obłęd, nie jesteśmy fanami literatury, którą uwielbia kierownik gminy.
Jeśli szanowny pryncypał uważa inaczej, to może niech rozstrzygnie to sąd?
Szamotowi radzę zbierać to wszystko do kupy, te wszystkie pomówienia, tego gminnego blagiera. Już i tak został przez stowarzyszenie zdyscyplonowany,nauka nie idzie w las jak twierdza urzędnicy ale jak się zacietrzewi, to nadal to robi.
OdpowiedzUsuń