Fakty
Naiwna
PRODUKCJA
DOKUMENTÓW?
Biegam po BIP w Śniadowie i co znalazłem? Dwa przykłady naiwnej produkcji dokumentów antydatowanych pod potrzeby zatrudnieniowe pryncypała na najważniejszym gminnym fotelu. Nie ulega wątpliwości, że poniżej pokazane dokumenty mogły powstać z datami wstecznymi, aby zatrzeć ślady niekompetencji, a głównie uzasadnić wcześniejsze zatrudnienie osób na etaty, które w dniu ich zatrudnienia nie istniały. Infantylny to sposób, ale w dobie istnienia BIP to naiwne doprodukowanie dokumentów jest nie do ukrycia oraz nosi znamiona manipulacji i rażącego łamania prawa.
Swego czasu MSWiA wydało okólnik (m.in. pod tym kontem były szkolenia pracowników administracji, o ile wiem pracowników UG w Śniadowie również), który zakazuje numerowania dokumentów powstających w administracji każdego szczebla, w tym także zarządzeń, literkami dodatkowymi czyli mówiąc wprost muszą mieć oznaczenia kolejno po sobie postępujących cyfr i liczb bez dodatkowych znaków. Mówiąc prościej np. zarządzenie nr 29/07 nie może mieć po sobie zarządzenia 29A/07 lub zarządzenie nr 54/07 nie może mieć po sobie zarządzenia nr 54A/07. MSWiA nadając taki klucz numerowania dokumentów stworzyło bardzo prosty, ale skuteczny mechanizm wykluczający możliwość produkcji dokumentów z datami wstecznymi. Dodanie literki „A” lub każdej innej rodzi przesłanki, że taki dokument powstał zupełnie w innym czasie niż jest datowany.
Niestety zasady opracowane i wdrożone w życie przez MSWiA nie obowiązują w Urzędzie Gminy w Śniadowie, na co przedstawiam poniżej przykłady.
Powyższe zarządzenie o nr 29A/07 zostało rzekomo wydane 2 sierpnia 2007 r. W tym samym dniu wójt wydał zarządzenie nr 29/07 i dotyczy ono zupełnie innej sprawy (wydano je „w sprawie określenia sposobu wykonania uchwały Rady Gminy Śniadowo”). Czemu więc zarządzenie nr 29A/07 nie otrzymało oznakowania zgodnie z wytycznymi MSWiA. Według obowiązującego prawa powinno nosić nr 30/07. Czyżby nie mogło takiego nr mieć nadanego, bo już istniało inne zarządzenie o tym numerze wydane 3 sierpnia 2007 r.? Prawdopodobnie tak.
Powyższe zarządzenie o nr 54A/07 zostało rzekomo wydane 4 grudnia 2007 r. Zarządzenie nr 54/07 zostało wydane 16 listopada i dotyczy zupełnie innej sprawy (wydano je „w sprawie nabycia nieruchomości niezabudowanej położonej we wsi Stare Ratowo gmina Śniadowo”). Tutaj mamy do czynienia ze szczytem naiwności i prymitywną manipulacją. Otóż zarządzenie nr 54A/07 wójt wydał niemal trzy tygodnie po zarządzeniu nr 54/07, czemu więc nie nadano mu kolejnego numeru a więc 55/07? Może dlatego, że zarządzenie nr 55/07 już istniało, dotyczyło innej sprawy i zostało wydane 6 grudnia 2007 r.?
Obie karty, na których opublikowano na BIP z dużym prawdopodobieństwem sfingowane zarządzenia nr 29A/07 i nr 54A/07 edytowane były przez administratora BIP w tym samym dniu tj. 20 lutego 2008 r. I to jest przypuszczalnie data, kiedy oba zarządzenia powstały i wprowadzono je na BIP, aby zatrzeć ślady i uzasadnić zatrudnienie osób na etatach, które w dniu ich zatrudnienia nie istniały.
Reasumując. W świetle powyższego w Urzędzie Gminy Śniadowo z bardzo dużym prawdopodobieństwem dopuszczono się rażącego złamania prawa. Powstały dwa antydatowane zarządzenia. Nasza rola na tym etapie się kończy, reszta leży w gestii instytucji, które przypadki takich manipulacji w świetle obowiązującego prawa wyjaśniają i wyciągają stosowne konsekwencje od ich sprawców. Zastanawiamy się jedynie, kto na zlecenie prawdopodobnie wójta zajmuje się taką prymitywną pracą twórczą rodem z PRL-u?
PS. Według posiadanych przez nas informacji, wczorajsza publikacja dotycząca antydatowania o 9 miesięcy „Oferty na wykonanie projektów wykonawczych” z dn. 17.04.2008 r. jest również przykładem, że być może dopuszczono się manipulacji noszącej znamiona rażącego złamania prawa, albowiem sporządzone zlecenie na podstawie tej oferty nosi wg naszej informatorki numerację z literką „A”, co kłóci się z obowiązującym w tym zakresie prawem. Na ile mamy wiedzę, odpowiednie instytucje są na etapie wyjaśniania tych oraz wielu innych dziwnych zjawisk mających miejsce w UG w Śniadowie.
PRODUKCJA
DOKUMENTÓW?
Biegam po BIP w Śniadowie i co znalazłem? Dwa przykłady naiwnej produkcji dokumentów antydatowanych pod potrzeby zatrudnieniowe pryncypała na najważniejszym gminnym fotelu. Nie ulega wątpliwości, że poniżej pokazane dokumenty mogły powstać z datami wstecznymi, aby zatrzeć ślady niekompetencji, a głównie uzasadnić wcześniejsze zatrudnienie osób na etaty, które w dniu ich zatrudnienia nie istniały. Infantylny to sposób, ale w dobie istnienia BIP to naiwne doprodukowanie dokumentów jest nie do ukrycia oraz nosi znamiona manipulacji i rażącego łamania prawa.
Swego czasu MSWiA wydało okólnik (m.in. pod tym kontem były szkolenia pracowników administracji, o ile wiem pracowników UG w Śniadowie również), który zakazuje numerowania dokumentów powstających w administracji każdego szczebla, w tym także zarządzeń, literkami dodatkowymi czyli mówiąc wprost muszą mieć oznaczenia kolejno po sobie postępujących cyfr i liczb bez dodatkowych znaków. Mówiąc prościej np. zarządzenie nr 29/07 nie może mieć po sobie zarządzenia 29A/07 lub zarządzenie nr 54/07 nie może mieć po sobie zarządzenia nr 54A/07. MSWiA nadając taki klucz numerowania dokumentów stworzyło bardzo prosty, ale skuteczny mechanizm wykluczający możliwość produkcji dokumentów z datami wstecznymi. Dodanie literki „A” lub każdej innej rodzi przesłanki, że taki dokument powstał zupełnie w innym czasie niż jest datowany.
Niestety zasady opracowane i wdrożone w życie przez MSWiA nie obowiązują w Urzędzie Gminy w Śniadowie, na co przedstawiam poniżej przykłady.
Powyższe zarządzenie o nr 29A/07 zostało rzekomo wydane 2 sierpnia 2007 r. W tym samym dniu wójt wydał zarządzenie nr 29/07 i dotyczy ono zupełnie innej sprawy (wydano je „w sprawie określenia sposobu wykonania uchwały Rady Gminy Śniadowo”). Czemu więc zarządzenie nr 29A/07 nie otrzymało oznakowania zgodnie z wytycznymi MSWiA. Według obowiązującego prawa powinno nosić nr 30/07. Czyżby nie mogło takiego nr mieć nadanego, bo już istniało inne zarządzenie o tym numerze wydane 3 sierpnia 2007 r.? Prawdopodobnie tak.
Powyższe zarządzenie o nr 54A/07 zostało rzekomo wydane 4 grudnia 2007 r. Zarządzenie nr 54/07 zostało wydane 16 listopada i dotyczy zupełnie innej sprawy (wydano je „w sprawie nabycia nieruchomości niezabudowanej położonej we wsi Stare Ratowo gmina Śniadowo”). Tutaj mamy do czynienia ze szczytem naiwności i prymitywną manipulacją. Otóż zarządzenie nr 54A/07 wójt wydał niemal trzy tygodnie po zarządzeniu nr 54/07, czemu więc nie nadano mu kolejnego numeru a więc 55/07? Może dlatego, że zarządzenie nr 55/07 już istniało, dotyczyło innej sprawy i zostało wydane 6 grudnia 2007 r.?
Obie karty, na których opublikowano na BIP z dużym prawdopodobieństwem sfingowane zarządzenia nr 29A/07 i nr 54A/07 edytowane były przez administratora BIP w tym samym dniu tj. 20 lutego 2008 r. I to jest przypuszczalnie data, kiedy oba zarządzenia powstały i wprowadzono je na BIP, aby zatrzeć ślady i uzasadnić zatrudnienie osób na etatach, które w dniu ich zatrudnienia nie istniały.
Reasumując. W świetle powyższego w Urzędzie Gminy Śniadowo z bardzo dużym prawdopodobieństwem dopuszczono się rażącego złamania prawa. Powstały dwa antydatowane zarządzenia. Nasza rola na tym etapie się kończy, reszta leży w gestii instytucji, które przypadki takich manipulacji w świetle obowiązującego prawa wyjaśniają i wyciągają stosowne konsekwencje od ich sprawców. Zastanawiamy się jedynie, kto na zlecenie prawdopodobnie wójta zajmuje się taką prymitywną pracą twórczą rodem z PRL-u?
PS. Według posiadanych przez nas informacji, wczorajsza publikacja dotycząca antydatowania o 9 miesięcy „Oferty na wykonanie projektów wykonawczych” z dn. 17.04.2008 r. jest również przykładem, że być może dopuszczono się manipulacji noszącej znamiona rażącego złamania prawa, albowiem sporządzone zlecenie na podstawie tej oferty nosi wg naszej informatorki numerację z literką „A”, co kłóci się z obowiązującym w tym zakresie prawem. Na ile mamy wiedzę, odpowiednie instytucje są na etapie wyjaśniania tych oraz wielu innych dziwnych zjawisk mających miejsce w UG w Śniadowie.
W śniadowskim UG zapewne wiele rzeczy jest robionych popularnie mówiac "na wariackich papierach". Wiadomo kto tym dowodzi, więc nie należy sie dziwić. Przecietny mieszkaniec, nie ma pojęcia, co tam się dzieje. To tylko dzięki Stowarzyszeniu i mediom dowiadujemy się o nieprawidłowościach w pracy urzedu a szczególnie wójta. Ktoś się tym musiał zająć. Społecznie, bo powołana do tego rodzaju działań, opłacana ze społecznych pieniedzy Rada Gminy w zdecydowanej wiekszości członków, nie ma ochoty i pojęcia, aby sie do tego zabrać. Nie mówiac już o jej przewodniczącym - to wyjatkowy unikat na tym stanowisku.Władza musi nad soba czuć społeczny bat. Wcale nie nazywam tego opozycją, bo wyłapując przekręty i manipulacje władzy, to niejako strażnik działający dla dobra gminy i jej mieszkańców, wielu zaczyna to coraz bardziej rozumieć. Z podsłuchanych wieści pozagminnych, wiem, że w niektórych gminnych środowiskach naszego powiatu, bardzo chętnie widzieliby takie działanie na swoim terenie.Brak im jednak pasjonatów i osób z tak wielka wiedzą na temat pracy samorzadu terytorialnego, takich jak w Śniadowie. To cieszy !
OdpowiedzUsuńOd dawna wiedziałem, że w ug straszny bajzel powstał po przejęciu sterów przez prymitywa AZ. Ciekawe jak daleko zajedzie na takim łamaniu prawa. Sęk w ty, że sam tego nie robi. Ma do pomocy urzędników, którzy go w produkcji takich łamiących prawo papierzysk wspomagają. Jak widać łgarstwo, oszustwo i manipulacje mają krótkie nogi. Czytam blog pana Dulewicza uważnie i dochodzę do wniosku, że to się dla niektórych na czele z wójtem skończy się niedługo bardzo źle. To tylko kwestia czasu. Popieram kapselka w całości. Kiedy przypomnę sobie jakie brednie bez dowodów pisali o poprzedniej władzy prący do władzy to śmiechu warte. Uważam, że w historii gminy nie rządził tak głupi człowiek. Patrząc na spustoszenie jakie czyni w budżecie gminy i jak poniewiera ludźmi to włos się jeży. Ma rację urzędniczka pisząc słowa: proboszcz pobłaża, prokuratura umarza a psychopata robi szkody, które trzeba będzie odrabiać latami. Gawiedź klaszcze, urzędnicy pomagają bo takiego płatnika za utrzymanie władzy już nigdy nie znajdą. Mam w du p ie taką wredną demokrację.
OdpowiedzUsuń