Fakty i opinie
Konflikt trwa
Poniżej przedstawiamy kolejny papier w sprawie Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Śniadowie. Z przebiegu całej sprawy wynika, że ZNP ma spóźniony zapłon. Ale jednak po ochach i achach wreszcie zareagowało, nie mając pewnie wiedzy, że mają do czynienia nie tylko z unikalną dyrektorką, ale i unikalnym wójtem.
Karawana idzie dalej. Skutki zasadnicze i fundamentalne dla tej placówki oświatowej wciąż odsuwane są na dalszy plan, a przeważają ambicje polityczne oraz fochy decydentów.
Na marginesie.
Jak sprawdziliśmy, dyrektorka Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Śniadowie, jako bodajże jedyna dyrektorka szkoły w kraju nie wykorzystała pieniędzy, jakie otrzymała decyzją Rady Gminy Śniadowo (ponad 100.000 zł) i pod koniec roku następnego zwróciła je do gminy. Precedens zadziwiający i nie wart naśladowania. Kiedy na ten temat rozmawialiśmy z dyrektorami podobnych placówek oświatowych, pukali się w czoło i nie chcieli komentować takiego braku zaradności, mając zapewne wiedzę o ogromnych potrzebach szkół.
Weryfikujemy dokumenty, i nie wykluczamy teorii, że ta niemała kasa została świadomie „zakamuflowana” w szkole, by być potem oddaną. Bo jak inaczej rozumieć zachowanie dyrektorki, która mając do dyspozycji taki szmal do wykorzystania przez rok nic z nim nie zrobiła, mimo ogromnych potrzeb w szkole, by na koniec go zwrócić. Sprawa naprawdę warta wyjaśnienia. Oczywiście nawet nam do głowy nie przychodzi wariant, że może mieć to jakiś wpływ na upór wójta i trzymanie tej skompromitowanej osoby nadal na stanowisku. Że ta pani kompromituje siebie to oczywiste, robi to na własną odpowiedzialność. Ale że kompromituje samorząd, związki zawodowe i parę innych instytucji sprawujących pieczę nad oświatą, tego już nie rozumiemy.
Poniżej przedstawiamy kolejny papier w sprawie Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Śniadowie. Z przebiegu całej sprawy wynika, że ZNP ma spóźniony zapłon. Ale jednak po ochach i achach wreszcie zareagowało, nie mając pewnie wiedzy, że mają do czynienia nie tylko z unikalną dyrektorką, ale i unikalnym wójtem.
Karawana idzie dalej. Skutki zasadnicze i fundamentalne dla tej placówki oświatowej wciąż odsuwane są na dalszy plan, a przeważają ambicje polityczne oraz fochy decydentów.
Na marginesie.
Jak sprawdziliśmy, dyrektorka Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Śniadowie, jako bodajże jedyna dyrektorka szkoły w kraju nie wykorzystała pieniędzy, jakie otrzymała decyzją Rady Gminy Śniadowo (ponad 100.000 zł) i pod koniec roku następnego zwróciła je do gminy. Precedens zadziwiający i nie wart naśladowania. Kiedy na ten temat rozmawialiśmy z dyrektorami podobnych placówek oświatowych, pukali się w czoło i nie chcieli komentować takiego braku zaradności, mając zapewne wiedzę o ogromnych potrzebach szkół.
Weryfikujemy dokumenty, i nie wykluczamy teorii, że ta niemała kasa została świadomie „zakamuflowana” w szkole, by być potem oddaną. Bo jak inaczej rozumieć zachowanie dyrektorki, która mając do dyspozycji taki szmal do wykorzystania przez rok nic z nim nie zrobiła, mimo ogromnych potrzeb w szkole, by na koniec go zwrócić. Sprawa naprawdę warta wyjaśnienia. Oczywiście nawet nam do głowy nie przychodzi wariant, że może mieć to jakiś wpływ na upór wójta i trzymanie tej skompromitowanej osoby nadal na stanowisku. Że ta pani kompromituje siebie to oczywiste, robi to na własną odpowiedzialność. Ale że kompromituje samorząd, związki zawodowe i parę innych instytucji sprawujących pieczę nad oświatą, tego już nie rozumiemy.
Rzeczywiście ewenement na dużą skalę. Oddaje się kasę a przecież taka placówka, ma zawsze wielkie potrzeby. Trudno to zrozumieć, jednak nie w Śniadowie i przy tak chorym samorządzie, na czele z wójtem.Dlaczego tak się stało ? Może komisja oświaty przy Radzie Gminy, nam to wyjaśni, bo zapewne podejmowała starania o fundusze dla szkoły.Zresztą, tu już nikt i nic, nie jest w stanie wyjaśnić, przy tak wielkim gminnym bajzlu
OdpowiedzUsuń