Opinie
Ile zarabia Sekretarz Gminy,
że na takie gnioty prawne pozwala???
Jestem zmuszony powrócić do tematu poruszonego wcześniej na blogu. Otóż zbieg okoliczności sprawił, że mogę na podstawie dokumentów obszerniej skomentować sprawę zlekceważenia przez wójta Śniadowa możliwości pozyskania paruset tysięcy złotych na rewitalizację skweru w centrum stolicy naszej gminy, które to przedsięwzięcie nazwane zostało przez gminnego decydenta „Odnową Śniadowa”.
Było tak. Dokumenty w wymaganym komplecie miały być złożone przez wójta w nieprzekraczalnym terminie do dnia 31 marca br. To w związku z tym odbyły się dwa spotkania w GOK z mieszkańcami, zwane ustawowo „konsultacją społeczną”. Zadziwia, że Sekretarz Gminy nie dopilnowała, by pierwsze z nich nosiło znamiona wymaganej poprawności w kwestii proceduralnej. Drugie było już naciągane i w minimalnym stopniu wymienione warunki spełniało. Choć mówiąc szczerze pachniało nieco kpiną, skoro na ok. 1400 mieszkańców Śniadowa, na spotkanie przybyło aż 27 mieszkańców (lista personalna uczestników leży obok mojego komputera), z których 25 opowiedziało się za „odnową” (czyt. rewitalizacją) centrum stolicy gminy. Zostawmy niuanse – w rezultacie wymagany dokument z konsultacji społecznej został sporządzony. Aby spełnić kolejny warunek, na dzień 31 marca br. zwołano sesję Rady Gminy, aby przyjąć uchwałę akceptującą projekt rewitalizacji skweru w centrum Śniadowa. Tu nastąpiło już poważne potknięcie, albowiem uchwała miała zawierać załącznik. Poprosili o niego niektórzy radni, ale niestety tego dokumentu w formie załącznika radnym nie udostępniono. Czemu, skoro takowy projekt rewitalizacji istnieje? I jak można było głosować uchwałę, która w treści załącznik wymieniała, ale faktycznie go nie było? Można, w Śniadowie wszystko można, przecież Sekretarz Gminy „pilnuje zgodności proceduralnych”. Tę uchwałę można również traktować jako „podstęp”, gdyż jej treść brzmi: „Zatwierdza się Plan Odnowy Miejscowości Śniadowo na lata 2009 – 2015 stanowiący załącznik do uchwały”. Według tego zapisu, bez przedstawionego załącznika, radni dali wójtowi kuriozalny glejt, pozwalający mu „odnawiać” co chce i jak chce. Kompletna paranoja. Tak odważnych radnych jeszcze nie spotkałem, a parę setek ich znałem i znam. Radni Gminy Śniadowo zatwierdzili coś, czego nie widzieli, i o czym nie mają zielonego pojęcia. Ale w razie klapy, wójt ponownie powie: to radni zatwierdzili. Cyrk, być może kabaret, a najpewniej tragikomedia podszyta farsą na skalę dotąd niespotykaną. Tak może się dziać tylko w dwóch przypadkach: albo w zakładzie psychiatrycznym, albo w prywatnym folwarku. Ja widzę tu jedno i drugie, czyli szczyt głupoty wypłukany do cna z czegoś, co pięknie nazywa się demokracją i samorządem. Ludzie, jak długo jeszcze będziecie nas wpędzać w szpony obłędu, który owładnął kierownika gminy??? Ile zarabia Sekretarz Gminy, że na takie gnioty prawne pozwala???
W świetle powyższego zachodzi poważne podejrzenie, że z premedytacją, zupełnie świadomie doprowadzono do podjęcia uchwały bez załącznika. Wypada zapytać panią Sekretarz Gminy, jak można było pozwolić na głosowanie uchwały, która powinna posiadać wymieniony w niej załącznik, a mimo próśb radnych go nie udostępniono? Przy takiej uchwale, to wójt może zaraz po świętach zacząć budowę skoczni narciarskiej, lotniska lub zakładu psychiatrycznego w Śniadowie i nikt mu tego nie zabroni. Katastrofa.
Wróćmy do rewitalizacji. Okazuje się, że powstały dwa projekty przedstawiające koncepcję rewitalizacji skweru. Jeden wykonał wynajęty projektant za złotówki, drugi powstał za sprawą kompetencji pracownika Urzędu Gminy bez jakiejkolwiek opłaty, czyli mówiąc prościej: za darmo. Oba z tych projektów trafiły do Konserwatora Zabytków, którego opinia na piśmie jest niezbędna przy składaniu projektu. Widziałem ten dokument. Okazuje się, że ten wykonany za darmo przez pracownika urzędu otrzymał pozytywną opinię i akceptację Konserwatora Zabytków oraz Starostwa Powiatowego w Łomży.
Reasumując. W dniu 31 marca 2009 roku podczas głosowania na sesji uchwały w tej sprawie, wójt dysponował pełnym kompletem dokumentów, aby złożyć wniosek o dofinansowanie modernizacji skweru w centrum Śniadowa. Termin upływał 31 marca br. Nie było więc żadnego problemu, aby w ostatniej chwili zmieścić się w wyznaczonym terminie przez Urząd Marszałkowski. Tym czasem wójt nagle od tego odstąpił i praktycznie zaprzepaścił szansę, aby Śniadowo otrzymało z zewnątrz kwotę rzędu kilkuset tysięcy złotych by takie przedsięwzięcie zrealizować. Nonszalancja sięgnęła szczytu. Za projekt, którego konserwator nie poparł trzeba będzie zapewne zapłacić. Dobry projekt z kompletem wymaganych dokumentów trafił do szuflady, a jego wykonawcę wójt po chamsku publicznie złajał i postraszył zwolnieniem ze stanowiska, mimo, że faktycznie tenże pracownik spowodował zaoszczędzenie niemałych publicznych pieniędzy. A gmina zamiast dużej kasy, sama sobie pokazała figę, tzn. wójt pokazał figę. Komu ją pokazał? Czemu nie złożył wniosku? Odpowiedzcie sobie Czytelnicy sami.
Osobiście uważam, że wójt celowo nie złożył projektu rewitalizacji skwerku w centrum Śniadowa, bo tak naprawdę zależało mu wyłącznie na uchwale bez załącznika, która teraz daje mu wolną rękę do robienia co mu się tylko w kontekście „odnowy” spodoba i podpięcia w każdej chwili pod uchwałę jako załącznik każdego pomysłu. Również uważam, że cała ta procedura celowo była odkładana do ostatniego dnia. Dawało to bowiem możliwość przepchnięcia uchwały na zasadzie: musimy, bo nie mamy już czasu, gdyż dzisiaj mija termin. Samo wysłanie dokumentów radnym kilka dni przed sesją zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym i statutem gminy nie spełniało procedury, gdyż dostarczona uchwała radnym nie zawierała załącznika. W ten prymitywny sposób nie dano radnym zbyt wiele czasu do zastanowienia. Podejrzewam także, kto kierownikowi gminy ten cały pomysł podsunął. Ale to już moja słodka tajemnica, która - niewykluczone - jeszcze w tym roku ujrzy światło dzienne. Jakby na to nie patrzeć, taki gniot prawny warto zaskarżyć do Wojewody Podlaskiego. Być może w jakimś stopniu zatrzymałoby to ukryte zamysły wójta do czasu jego ustąpienia z urzędu.
PS. Od kilku dni na nr telefonu komórkowego redakcji, podany w stopce miesięcznika „Okno na Powiat”, z nr tel. 514 423 770 nadchodzą obelżywe sms-y. Lżony jestem ja, lżeni są członkowie redakcji i członkowie stowarzyszenia. Sprawy nie kierujemy do Prokuratury, bo szanujemy tę instytucję i nie będziemy duperelami poważnym ludziom głowy zawracać.
Te sms-y są szczytem prymitywizmu, lecz ich idiotyczne treści jeszcze bardziej nas utwierdzają w przekonaniu, że wykonujemy dobrą robotę, której pozytywne owoce dla gminy i jej mieszkańców jeszcze w tym roku będą namacalne. Tego procesu nie zatrzymają kłamstwa, pomówienia, paszkwile, przekupstwo, zastraszanie, produkcja etatów oraz robienie ludziom wody z mózgu. Czas gigantycznej głupoty, niespotykanej w historii naszej gminy dobiega końca.
Tak to widzę. Tak to widzi setki, a nawet - zaryzykuję - tysiące osób.
że na takie gnioty prawne pozwala???
Jestem zmuszony powrócić do tematu poruszonego wcześniej na blogu. Otóż zbieg okoliczności sprawił, że mogę na podstawie dokumentów obszerniej skomentować sprawę zlekceważenia przez wójta Śniadowa możliwości pozyskania paruset tysięcy złotych na rewitalizację skweru w centrum stolicy naszej gminy, które to przedsięwzięcie nazwane zostało przez gminnego decydenta „Odnową Śniadowa”.
Było tak. Dokumenty w wymaganym komplecie miały być złożone przez wójta w nieprzekraczalnym terminie do dnia 31 marca br. To w związku z tym odbyły się dwa spotkania w GOK z mieszkańcami, zwane ustawowo „konsultacją społeczną”. Zadziwia, że Sekretarz Gminy nie dopilnowała, by pierwsze z nich nosiło znamiona wymaganej poprawności w kwestii proceduralnej. Drugie było już naciągane i w minimalnym stopniu wymienione warunki spełniało. Choć mówiąc szczerze pachniało nieco kpiną, skoro na ok. 1400 mieszkańców Śniadowa, na spotkanie przybyło aż 27 mieszkańców (lista personalna uczestników leży obok mojego komputera), z których 25 opowiedziało się za „odnową” (czyt. rewitalizacją) centrum stolicy gminy. Zostawmy niuanse – w rezultacie wymagany dokument z konsultacji społecznej został sporządzony. Aby spełnić kolejny warunek, na dzień 31 marca br. zwołano sesję Rady Gminy, aby przyjąć uchwałę akceptującą projekt rewitalizacji skweru w centrum Śniadowa. Tu nastąpiło już poważne potknięcie, albowiem uchwała miała zawierać załącznik. Poprosili o niego niektórzy radni, ale niestety tego dokumentu w formie załącznika radnym nie udostępniono. Czemu, skoro takowy projekt rewitalizacji istnieje? I jak można było głosować uchwałę, która w treści załącznik wymieniała, ale faktycznie go nie było? Można, w Śniadowie wszystko można, przecież Sekretarz Gminy „pilnuje zgodności proceduralnych”. Tę uchwałę można również traktować jako „podstęp”, gdyż jej treść brzmi: „Zatwierdza się Plan Odnowy Miejscowości Śniadowo na lata 2009 – 2015 stanowiący załącznik do uchwały”. Według tego zapisu, bez przedstawionego załącznika, radni dali wójtowi kuriozalny glejt, pozwalający mu „odnawiać” co chce i jak chce. Kompletna paranoja. Tak odważnych radnych jeszcze nie spotkałem, a parę setek ich znałem i znam. Radni Gminy Śniadowo zatwierdzili coś, czego nie widzieli, i o czym nie mają zielonego pojęcia. Ale w razie klapy, wójt ponownie powie: to radni zatwierdzili. Cyrk, być może kabaret, a najpewniej tragikomedia podszyta farsą na skalę dotąd niespotykaną. Tak może się dziać tylko w dwóch przypadkach: albo w zakładzie psychiatrycznym, albo w prywatnym folwarku. Ja widzę tu jedno i drugie, czyli szczyt głupoty wypłukany do cna z czegoś, co pięknie nazywa się demokracją i samorządem. Ludzie, jak długo jeszcze będziecie nas wpędzać w szpony obłędu, który owładnął kierownika gminy??? Ile zarabia Sekretarz Gminy, że na takie gnioty prawne pozwala???
W świetle powyższego zachodzi poważne podejrzenie, że z premedytacją, zupełnie świadomie doprowadzono do podjęcia uchwały bez załącznika. Wypada zapytać panią Sekretarz Gminy, jak można było pozwolić na głosowanie uchwały, która powinna posiadać wymieniony w niej załącznik, a mimo próśb radnych go nie udostępniono? Przy takiej uchwale, to wójt może zaraz po świętach zacząć budowę skoczni narciarskiej, lotniska lub zakładu psychiatrycznego w Śniadowie i nikt mu tego nie zabroni. Katastrofa.
Wróćmy do rewitalizacji. Okazuje się, że powstały dwa projekty przedstawiające koncepcję rewitalizacji skweru. Jeden wykonał wynajęty projektant za złotówki, drugi powstał za sprawą kompetencji pracownika Urzędu Gminy bez jakiejkolwiek opłaty, czyli mówiąc prościej: za darmo. Oba z tych projektów trafiły do Konserwatora Zabytków, którego opinia na piśmie jest niezbędna przy składaniu projektu. Widziałem ten dokument. Okazuje się, że ten wykonany za darmo przez pracownika urzędu otrzymał pozytywną opinię i akceptację Konserwatora Zabytków oraz Starostwa Powiatowego w Łomży.
Reasumując. W dniu 31 marca 2009 roku podczas głosowania na sesji uchwały w tej sprawie, wójt dysponował pełnym kompletem dokumentów, aby złożyć wniosek o dofinansowanie modernizacji skweru w centrum Śniadowa. Termin upływał 31 marca br. Nie było więc żadnego problemu, aby w ostatniej chwili zmieścić się w wyznaczonym terminie przez Urząd Marszałkowski. Tym czasem wójt nagle od tego odstąpił i praktycznie zaprzepaścił szansę, aby Śniadowo otrzymało z zewnątrz kwotę rzędu kilkuset tysięcy złotych by takie przedsięwzięcie zrealizować. Nonszalancja sięgnęła szczytu. Za projekt, którego konserwator nie poparł trzeba będzie zapewne zapłacić. Dobry projekt z kompletem wymaganych dokumentów trafił do szuflady, a jego wykonawcę wójt po chamsku publicznie złajał i postraszył zwolnieniem ze stanowiska, mimo, że faktycznie tenże pracownik spowodował zaoszczędzenie niemałych publicznych pieniędzy. A gmina zamiast dużej kasy, sama sobie pokazała figę, tzn. wójt pokazał figę. Komu ją pokazał? Czemu nie złożył wniosku? Odpowiedzcie sobie Czytelnicy sami.
Osobiście uważam, że wójt celowo nie złożył projektu rewitalizacji skwerku w centrum Śniadowa, bo tak naprawdę zależało mu wyłącznie na uchwale bez załącznika, która teraz daje mu wolną rękę do robienia co mu się tylko w kontekście „odnowy” spodoba i podpięcia w każdej chwili pod uchwałę jako załącznik każdego pomysłu. Również uważam, że cała ta procedura celowo była odkładana do ostatniego dnia. Dawało to bowiem możliwość przepchnięcia uchwały na zasadzie: musimy, bo nie mamy już czasu, gdyż dzisiaj mija termin. Samo wysłanie dokumentów radnym kilka dni przed sesją zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym i statutem gminy nie spełniało procedury, gdyż dostarczona uchwała radnym nie zawierała załącznika. W ten prymitywny sposób nie dano radnym zbyt wiele czasu do zastanowienia. Podejrzewam także, kto kierownikowi gminy ten cały pomysł podsunął. Ale to już moja słodka tajemnica, która - niewykluczone - jeszcze w tym roku ujrzy światło dzienne. Jakby na to nie patrzeć, taki gniot prawny warto zaskarżyć do Wojewody Podlaskiego. Być może w jakimś stopniu zatrzymałoby to ukryte zamysły wójta do czasu jego ustąpienia z urzędu.
PS. Od kilku dni na nr telefonu komórkowego redakcji, podany w stopce miesięcznika „Okno na Powiat”, z nr tel. 514 423 770 nadchodzą obelżywe sms-y. Lżony jestem ja, lżeni są członkowie redakcji i członkowie stowarzyszenia. Sprawy nie kierujemy do Prokuratury, bo szanujemy tę instytucję i nie będziemy duperelami poważnym ludziom głowy zawracać.
Te sms-y są szczytem prymitywizmu, lecz ich idiotyczne treści jeszcze bardziej nas utwierdzają w przekonaniu, że wykonujemy dobrą robotę, której pozytywne owoce dla gminy i jej mieszkańców jeszcze w tym roku będą namacalne. Tego procesu nie zatrzymają kłamstwa, pomówienia, paszkwile, przekupstwo, zastraszanie, produkcja etatów oraz robienie ludziom wody z mózgu. Czas gigantycznej głupoty, niespotykanej w historii naszej gminy dobiega końca.
Tak to widzę. Tak to widzi setki, a nawet - zaryzykuję - tysiące osób.
Gdzie sie nie dotkniesz, tam kpiny, paranoja i farsa. W tej gminie, już nie ma szans na pozytywne zmiany przy obecnej władzy. Pani Sekretarz to niejako figurant na urzedzie i tylko dlatego tam jest bo wójta zobligowało do tego prawo obowiazujace od 01.01.2009r. Gdyby nie przymus na tym stanowisku byłby ciagły wakat, wójtowi nawet sie nie śniło aby obsadzić ten etat.O radnych, już wiele pisano. Dla tej większości, która nic nie pojmuje, albo się czegoś boi, to już nie ma znaczenia, czy temat znają od miesiecy, czy dopiero dowiedzą sie na sesji przed głosowaniem. Oni i tak nie wydadzą z siebie głosu podczas obrad, dobrze, że chociaż mają ręce do głosowania i brania diet. I tak, to się w Śniadowie toczy, to koło miejscowej fortuny w kierunku - do nikąd.
OdpowiedzUsuńOczywiście, że jestem za rozwojem naszej miejscowości, ale to co się stało podczas ostatniej sesji to istny kant i przekret. Radni są już tak ogłupieni, że głosują za wnioskiem i planem, którego nikt nie widział a oni w szczególności. Wytknięto to wójtowi w dyskusji lecz radni nie załapał o co chodzi. Blamaż Rady ewidentny, wójt znowu na nich wszystko zwali - to radni tak głosowali, to radni tak chcieli. Naiwność i dziecinada rady wylewa sie na każdym kroku. I to mają być nasi reprezentanci ? " Kpiny w biały dzień, cholera jasna ", że tak powiem na koniec.
OdpowiedzUsuńTaka uchwała,która nie zawiera kompletu dokumentów wymienionych w projekcie uchwały przedstawionym radnym przed sesją, nie powinna byc wogóle dopuszczona do głosowania.Przegłosowanie fikcji to jawny przekręt. W trybie pilnym należy ja zaskarżyć do Wydziału Kontroli i Nadzoru przy Wojewodzie Podlaskim a winnych pociągnąć do odpowiedzialności. Tak, właśnie tak, panie przewodniczacy Rady.
OdpowiedzUsuńPrzewodniczący Rady Gminy powinien z wielu powodów natychmiast ustąpić. Postawa Sekretarza Gminy w obliczu ostatniej sesji i kilku posiedzeń komisji to kompromitacja. Musi być nieźle opłacana, jeśli pozwala na takie prawne wynalazki.
OdpowiedzUsuńurzednik jerzy k. rzutem na tasme obronil honor/innych urzednikow nawet na cos takiego nie stac/taplaja sie razem z pryncypalem w klamstwach/zobaczymy ich miny za kilka miesiecy/ciekawe do jakiego okretu przyklei sie to g o w n o i bedzie krzyczec plyniemy/
OdpowiedzUsuńMieliśmy mieć nowy skwerek. Zobaczyliśmy figę. Ponad 300 tys. przeszło gminie koło nosa. Dość kompromitacji, dość kpin. Panie wójcie z racji powtarzanego przez pana hasła Bóg, Honor, Ojczyzna powinien pan natychmiast zrezygnować ze stanowiska i więcej nas nie kompromitować. Z tych głupot w wykonaniu wójta i samorządu śmieje się już całe województwo. Litości szanowni radni, idźcie po rozum go głowy. Jak możecie pozwalać na taki kabaret. Obecne wasze postępowanie każe się domyślać, że jesteście przekupieni. Czym? Mam nadzieję, że ta zagadka też zostanie kiedyś rozwiązana. Panie redaktorze proszę się zainteresować, czemu nie wyjaśniono dziwnego umorzenia pożyczki dla pupilki wójta i dania kolejnej? Co z protokołem w tej sprawie ze wsteczną datą? Dlaczego rozwaliła się komisja socjalna w ug? Podpowiadam, aby sprawę paliwa drążyć dalej. Powinien pan napisać na blogu podsumowanie wyjazdów wójta do Warszawy. Zapewniam, że to może być super materiał i to na kilka odcinków.
OdpowiedzUsuńTaka kombinacja świadczy że pryncypał traktuje radnych instrumentalnie, nie po raz pierwszy. W takim świetle widać że nie uważa ich za partnerów do dyskusji tylko do dźwignięcia prawicy ZA i bezkrytycznym wsłuchiwaniu się w paranoiczne wywody. Pani do podpisów też nie wiele trzeba by skrobnęła się tu i ówdzie. Takich prawników to na pęczki zamiast rzodkiewki. A po ile jest aktualnie rzodkiewka?
OdpowiedzUsuńA to ci się Kazimierz Odnowiciel znalazł. Monarsze zapędy ma, a tu d. z demokracją się trzeba borykać. Epoka się tylko nie zgadza bo to nawet nie średniowiecze ale zapadły mezozoik. Duży ten pryncypał jest to pewnie do mamuta najprędzej dobiegnie by go pałaszować jak tatara na surowo tylko z p i e p r z e m bo p i e p r z e n i e nie jest mu obce.
OdpowiedzUsuńW sprawie tych obelżywych sms-ów. Poplecznicy wójta nie mają żadnych argumentów na obronę głupoty, więc plują i łżą jak b u r e s u k i. Panie Dulewicz nie ma się czym martwić, to rzeczywiście jak Pan mówi, d u p e r e l e. I jeszcze o przybłędach. Sprawdźcie kto nim jest. Według mnie na pewno nie Pan Dulewicz. Jego rodzina ma w Śniadowie głębokie korzenie w przeciwieństwie do tych, którzy głośno warczą na ten temat.
OdpowiedzUsuńPani Sekretarz Gminy to interpretuje prawo według potrzeb pracodawcy. Tylko, że to nosi znamiona bezprawia, które lada miesiąc zostanie poddane weryfikacji komisarza. Widzę miny niektorych urzędasów.
OdpowiedzUsuńProszę się nie przejmować plwocinami popleczników wójta. Oni są pseudokatolikami, dla których kasa jest najważniejsza. Miłość i szacunek dla bliźniego jest im obca. Tacy ludzie wcześniej czy później marnie kończą. Oliwa zawsze na wierzch wypływa.
OdpowiedzUsuńNadchodzą świeta, nie chce sobie już psuc humoru pisząc o tej całej naszej władzy, to jest tak wstretne i obrzydliwe, że pobudza do wymiotów.
OdpowiedzUsuńjakie wy głupoty wypisujecie,pan dulewicz zarówno na blogu i w tej śmiesznej broszurce nie pisze nic nowego,nic godnego uwagi
OdpowiedzUsuńZyta, jeszcze prawdy o Dulewiczu sie dowiesz. Jak ją poznasz to w lustro nie spojrzysz, bo zobaczysz tam dziwną twarz, twarz człowieka naiwnego i zrobionego w balona. Ale to już Twój problem.
OdpowiedzUsuńPanie Dulewicz, o jakich setkach Pan mówi i o jakich tysiącach? Sama gmina ma ok. 3 tys. mieszkańców. Obawiam się, że Pańska "grupa wsparcia" to kilkanaście osób + drużyna byłego wójta, który z godnościa nie potrafił uznać wyniku wyborów. Przyjmijmy taki oto scenariusz, że stara ekipa wygrywa wybory. Lech Szabłowski wraca na stanowisko. I co się dzieje? Otóż będzie Pan miał problem, bo pan Szabłowski niczego dla Śniadowa za swojej kadencji nie zrobił i nie zrobi. Pan natomiast znajdzie sie w trudnej sytuacji, bo z gościem z którym Pan dzisiaj "piję wódkę" jutro będzie się Pan sądził. No chyba, że zmieni Pan front i pana szmatławiec będzie tubą propagandową nowego wójta. Jak to będzie Panie Dulewicz? Czy z taka samą za zażartością będzie Pan recenzował poczynania pana przydupasa?
OdpowiedzUsuńProszę nie wprowadzać ludzi w błąd. Gmina Śniadowo liczy obecnie ok. 6000 mieszkańców. Co ma wspólnego z obecnym bajzlem w gminie wypadek samochodowy Pana Dulewicz sprzed 35 lat. Nie rozumiem.
OdpowiedzUsuńPo raz pierwszy słyszę, że p. Szabłowski ma aspiracje zostać ponownie wójtem. To dla mnie coś nowego. Na ile mam informacje, a są na pewno sprawdzone, nikt z osób z poprzedniego zapisu nie ma zamiaru kandydować na tę funkcję oraz na jakąkolwiek w ug, więc czemu służą te konfabulacje. Jak zwykle ktoś wie lepiej niż bezpośrednio zainteresowani. Tak, przyznaję, że przed 35 laty, w 1974 roku, miałem wypadek samochodowy ze skutkiem śmiertelnym, a za kierownicą byłem pod wpływem alkoholu. Nigdy tego wycinka mojego życia nie ukrywałem, bardzo szeroko swego czasu opisywałem sprawę na łamach wydawanej przez siebie gazety. Wszystko się zgadza, tylko co to ma wspólnego z panującą od ponad dwóch lat sytuacją w gminie Śniadowo?
OdpowiedzUsuńDokładnie w gminie Śniadowo jest 5685 mieszkańców. Pan Dulewicz przedstawia obecne problemy w gminie. O nich powinniśmy dyskutować, a nie o Szabłowskim. Nie żyjmy historią, tylko spójrzmy prawdzie w oczy. Gmina stacza się na dno, znacznie odbiega od pozostałych. Inwestycji zero, pieniędzy z zewnątrz zero. Wójt z urzędasami przejada grubą kasę. I o tym trzeba rozmawiać, a nie o tym co było, przeminęło i już na pewno nie wróci.
OdpowiedzUsuńZwolennicy wójta obrali bardzo kiepską i prymitywną linię obrony. Jakim argumentem na usprawiedliwienie głupoty wójta jest grzebanie w życiorysie autora bloga. Nieudolna próba dyskredytowania Pana Dulewicz w żaden sposób nie uratuje gminy, która za sprawą niekompetentnych rządów sięgnie niedługo dna. Autor bloga prowokuje do dyskusji. Komentatorzy powinni szukać możliwości zatrzymania tych negatywnych działań i zatrzymania niegospodarności. Tym czasem z braku argumentów lży się bezpodstawnie autora bloga i wszystkich ludzi pozytywnie myślących. To niczego nie załatwia. Są to dowody, że wójtowi i jego pomocnikom powinniśmy powiedzieć DOŚĆ. W przeciwnym razie jako gmina marnie skończymy.
OdpowiedzUsuńCzemu w komentarzach nie są poruszane tematy z art. autora bloga. Zwolennicy wójta powinni na przykład napisać, czemu wójt nie złożył gotowego projektu na rewitalizację skwerku w Śniadowie? I co ma z tym wspólnego życiorys Pana Dulewicza? Nie pojmuję.
OdpowiedzUsuńNic godnego uwagi? W takim razie nie jesteś mieszkańcem naszej gminy, albo naucz się czytać ze zrozumieniem.
OdpowiedzUsuńPanie lukass parę wpisów wcześniej do zyty zasugerował pan że bardzo dobrze zna pana Dulewicza i jak to się zyta zdziwi, a w kolejnym wpisie reżyseruje pan za wszystkich których pan wymienił jak by nadprzyrodzona siła zalała pańskie zwoje mózgowe wiedzą z KOSMOSU! Znak to widzialny że żyje pan chęcią dowalenia komuś a nie tworzenia. Znak kolejny to brak jakiejkolwiek koncepcji na obecne czasy. Pobudka mamy już grubo po milenium i nie mamy już czasu na banialuki i przepychanki. Ościenne gminy korzystają z funduszy unijnych bo mają zaplecze i kierownictwo reformowalne dlaczego tak trudno jest pojąć że naszemu włodarstwu gminnemu tego brakuje. Proponuję nowe, nowe, nowe, nie jakieś tam dębowe lub olszowe. Dość drewniactwa.A co do szmatławca jak pan pisze to radzę te kolorowanki powyrzucać no chyba że fajny pierścionek straganowy jest do wygrania w krzyżówce bądź extra horoskopik na dzień cały.
OdpowiedzUsuńLubię czytac blog Dulewicza, zresztą w internecie czytam sporo.Mam jakieś porównanie stylu i sposobu pisania.Wszędzie gdzie adwersarzom brak merytoryczmych argumentów w internetowej polemice lub dyskusja staje dla nich zbyt trudna, uciekaja sie do metod w stylu skrajnego tworu jakim jest ta lub ten "luka...".Wczoraj była Wielkanoc, wiec nie chciałem profanowac nastroju tego dnia, pisząc o kimś takim. To klasyczny fermenciarz i naiwniak bez wyobraźni. Pisząc w takim stylu, on tylko szkodzi temu, którego w prymitywny sposób próbuje bronic, kiepskie zaplecze ma ten Zaremba.Zresztą on zaplecza nigdy nie miał, bo kto bardziej myslacy, nie chce sie z nim utożsamiac i oficjalnie wspierac. Dzisiaj mamy polewany poniedziałek czyli dyngus, byłbym bardzo wdzieczny gdyby ktoś zlokalizował tego "luka..." w wylał mu na pustą główke kubeł zimnej wody. Może ten prysznic zmniejszy lukę w głowie i spowoduję choc odrobinę logiki w mysleniu. Kazda metoda jest dobra na zmniejszenie pustki "pod sufitem, bo z takimi żołnierzami na pierwszej linii "obecny" nic nie zdziała.
OdpowiedzUsuńWójt nabił nas w butelkę. Spędził ludzi do GOK dwa razy. Naopowiadał bajek. Radni przyjęli uchwałę do bani. Poleci kasa za projekt. I ktoś mi będzie p i e p r z y ł że to wina Dulewicza i stowarzyszenia. Dajcie se siana obrońcy tego prymitywa z Szerokiej, który ma nas wszystkich za nic. Czas wójta Z. dobiega końca. Pora sobie to uświadomić. Kto by po nim nie przyszedł gorzej już nie będzie. Podobnie z dyrektorką, która niewiele od pryncypała się różni. On zrobił piekło w ug, ona w szkole. Trzeba było aż Dulewicza, żeby nam to wszystko pokazał czarne na białym. Podziękujcie temu gościowi, a nie psy wieszacie.
OdpowiedzUsuńCzytam bloga od czasu do czasu. Nie wypowiadałem się wcześniej. Jednak świąteczny wpis jednego z internautów mnie sprowokował. Mamy demokrację. Wywalczono wolność. Dla mnie wolność to prawda. Tacy jak wójt Zaremba są od uczciwego i gospodarnego zarządzania gminą. Tacy m.in. jak autor bloga są od krytyki. Na tym polu powinna być prowadzona dyskusja. Tacy jak autor bloga są od zadawania pytań na temat działań wójta i samorządu. Tacy jak radni i wójt są od udzielania na nie odpowiedzi. Czytam ten blog i co widzę? Tylko jedna strona operuje argumentami i faktami. Druga, z braku argumentów, posuwa się do dyskusji nie na temat i w konsekwencji plucia w ludzi, którzy pokazują niekompetencje gminnej władzy. Tak nie powinno być. Wójt jest strażnikiem prawa w gminie, więc powinien na każdy sygnał medialnej krytyki reagować i wyjaśniać sporne sprawy. Bo po to wywalczono wolność, aby wreszcie usłyszeć prawdę. Pan Dulewicz bardzo umiejętnie do tego prowokuje swoimi tekstami. Słusznie ktoś z komentujących pisze, że należy podyskutować, dlaczego wójt po tylu zabiegach odstąpił od złożenia dokumentów na rewitalizację skwerku w Śniadowie. Albo dlaczego zrezygnowano z budowy hali w Szczepankowie na rzecz kolejnych obiektów sportowych w Śniadowie. Albo dlaczego wzięto w dzierżawę dworzec PKP i trzeba oprócz wysokiej za nią opłaty jeszcze dokładać dodatkowe pieniądze. Ktoś podpalił drzwi teraz trzeba je będzie wymienić, a wcześniej już dołożono ponad 10 000 złotych. Zanim ten obiekt według ustawy przejmiemy wybulimy pare setek tysięcy złotych. Mało tego, nie wiadomo kiedy go przejmiemy na własność bo PKP ma teraz dobrego płatnika za dzierżawę, więc nie musi się spieszyć z przekazaniem, a PKP nikt do tego nie może zmusić. Sama procedura przekazania potrwa latami, a gmina będzie bulić i bulić. I jakby nie patrzeć, to nie widzę związku między życiem prywatnym autora bloga, a takim poważnym zaniechaniem przez wójta spraw publicznych. To, że ktoś niemal przed półwieczem popełnił błąd młodości ma się nijak do bałaganu i niegospodarności, jakie od ponad dwóch lat panują w naszej gminie. Adwersarze wójta obrali złą drogę, ale nie dziwię się skoro władca gminy odbiera im możliwości uczciwej oceny tego co się obecnie dzieje. Sypie pieniędzmi i oczekuje wierności na zasadzie mierny ale wierny. Tylko taką metodą daleko nie zajedzie nasza gmina, zaniedbana i ośmieszana w całym województwie. Pora spojrzeć prawdzie w oczy, do tego zobowiązuje nas demokracja i samorządność, której nie otrzymaliśmy w prezencie, lecz została ofiarnie wywalczona.
OdpowiedzUsuńbrawo kro_kus/esencja/na tym polega patriotyzm/wolność równa się prawda/dbałość o ineters gminy i mieszkańców/
OdpowiedzUsuń