Opinie
Z lodowiska, kawiarni, parkingów, ubikacji
i rewitalizacji parku w centrum stolicy gminy przysłowiowe nici.
Pozostanie
PONIEWIERANIE LUDŹMI
Okazuje się, że póki co nie będziemy mieli lodowiska zamrażanego kosztownym azotem, kolejnych obiektów sportowych, ulic niczym autostrady, przestrzennych parkingów, kolektorów słonecznych, ubikacji dla „niepełnosprawnych, emerytów i ludzi” oraz fontanny, dwóch nowych kawiarni i wielu, wielu innych atrakcji za dziesiątki milionów złotych.
Przede wszystkim zaś nie będziemy mieli rewitalizacji parku w centrum Śniadowa. Okazuje się bowiem, że dwukrotnie spotkania w celu konsultacji społecznych, głosowanie uchwały na ostatniej sesji w sprawie „odnowy” miejscowości Śniadowo były stratą czasu. Podejrzane już było samo głosowanie uchwały w tej sprawie, która w § 1. otrzymała brzmienie: „Zatwierdza się Plan Odnowy Miejscowości Śniadowo na lata 2009 – 2015 stanowiący załącznik do uchwały”. Kiedy niektórzy radni poprosili o wgląd w załącznik mający ów plan szczegółowo przedstawiać, okazało się, że go po prostu nie ma. Mało tego. Okazało się, że opłacony polskimi złotymi (podatnika!!!) plan rewitalizacji parku w centrum miejscowości nie spełnia warunków konserwatora zabytków. W związku z tym jeden z odpowiedzialnych pracowników Urzędu Gminy tyrał ciężko całe trzy dni, aby plan spełniał wszelkie warunki oraz żeby zaoszczędzić znaczną kwotę z gminnych funduszy - pracował nadaremnie, gdyż tym razem plan nie spełniał oczekiwań wójta. Samemu pracownikowi zaś, który całą morderczą pracę wykonywał z wielkim poświęceniem, zagrożono utratą pracy.
Okazuje się, że w konsekwencji wójt nie złożył żadnych dokumentów w wyznaczonym terminie, aby gmina mogła uzyskać fundusze na rewitalizację stolicy gminy. Koresponduje to znakomicie z wypowiedzią jednej z mieszkanek Śniadowa podczas sesji, że owe konsultacje społeczne w sprawie „odnowy” to kabaret niczym Mru Mru. Summa summarum padliśmy ofiarą kolejnego pośmiewiska na tle innych gmin województwa podlaskiego.
Przyglądając się uważnie działaniom kierownika gminy, odnoszę wrażenie, że owej hucznie obwieszczanej i zapowiadanej „odnowy” mieć póki co nie będziemy. Wójt jak zwykle, zajęty „ważnymi sprawami”, nie zdążył przygotować dokumentów na czas i zgodnie z wymogami. W związku z czym mieć będziemy poniewieranie ludźmi, dworzec PKP w dzierżawie za gruby szmal, szarą eminencję krążącą za niezłą flotę miesięcznie na linii urząd - prokuratura - policja - urząd by pryncypałowi stworzyć parasol ochronny, sołectwa tonące w błocie, rozsypujące się remizy z nowymi drzwiami, szkołę w Szczepankowie bez nowej hali, niebawem rosnące ceny za wodę i ścieki, Biały Dom zamieniony w bunkier i estetykę jak za króla ćwieczka, festyny bo pogoda słoneczna prze i inne igrzyska dla podłechtania towarzystwa oraz armię bezproduktywnych urzędników i nagrody, nagrody, nagrody...
Jednym zdaniem: obłęd w klasycznym wydaniu.
i rewitalizacji parku w centrum stolicy gminy przysłowiowe nici.
Pozostanie
PONIEWIERANIE LUDŹMI
Okazuje się, że póki co nie będziemy mieli lodowiska zamrażanego kosztownym azotem, kolejnych obiektów sportowych, ulic niczym autostrady, przestrzennych parkingów, kolektorów słonecznych, ubikacji dla „niepełnosprawnych, emerytów i ludzi” oraz fontanny, dwóch nowych kawiarni i wielu, wielu innych atrakcji za dziesiątki milionów złotych.
Przede wszystkim zaś nie będziemy mieli rewitalizacji parku w centrum Śniadowa. Okazuje się bowiem, że dwukrotnie spotkania w celu konsultacji społecznych, głosowanie uchwały na ostatniej sesji w sprawie „odnowy” miejscowości Śniadowo były stratą czasu. Podejrzane już było samo głosowanie uchwały w tej sprawie, która w § 1. otrzymała brzmienie: „Zatwierdza się Plan Odnowy Miejscowości Śniadowo na lata 2009 – 2015 stanowiący załącznik do uchwały”. Kiedy niektórzy radni poprosili o wgląd w załącznik mający ów plan szczegółowo przedstawiać, okazało się, że go po prostu nie ma. Mało tego. Okazało się, że opłacony polskimi złotymi (podatnika!!!) plan rewitalizacji parku w centrum miejscowości nie spełnia warunków konserwatora zabytków. W związku z tym jeden z odpowiedzialnych pracowników Urzędu Gminy tyrał ciężko całe trzy dni, aby plan spełniał wszelkie warunki oraz żeby zaoszczędzić znaczną kwotę z gminnych funduszy - pracował nadaremnie, gdyż tym razem plan nie spełniał oczekiwań wójta. Samemu pracownikowi zaś, który całą morderczą pracę wykonywał z wielkim poświęceniem, zagrożono utratą pracy.
Okazuje się, że w konsekwencji wójt nie złożył żadnych dokumentów w wyznaczonym terminie, aby gmina mogła uzyskać fundusze na rewitalizację stolicy gminy. Koresponduje to znakomicie z wypowiedzią jednej z mieszkanek Śniadowa podczas sesji, że owe konsultacje społeczne w sprawie „odnowy” to kabaret niczym Mru Mru. Summa summarum padliśmy ofiarą kolejnego pośmiewiska na tle innych gmin województwa podlaskiego.
Przyglądając się uważnie działaniom kierownika gminy, odnoszę wrażenie, że owej hucznie obwieszczanej i zapowiadanej „odnowy” mieć póki co nie będziemy. Wójt jak zwykle, zajęty „ważnymi sprawami”, nie zdążył przygotować dokumentów na czas i zgodnie z wymogami. W związku z czym mieć będziemy poniewieranie ludźmi, dworzec PKP w dzierżawie za gruby szmal, szarą eminencję krążącą za niezłą flotę miesięcznie na linii urząd - prokuratura - policja - urząd by pryncypałowi stworzyć parasol ochronny, sołectwa tonące w błocie, rozsypujące się remizy z nowymi drzwiami, szkołę w Szczepankowie bez nowej hali, niebawem rosnące ceny za wodę i ścieki, Biały Dom zamieniony w bunkier i estetykę jak za króla ćwieczka, festyny bo pogoda słoneczna prze i inne igrzyska dla podłechtania towarzystwa oraz armię bezproduktywnych urzędników i nagrody, nagrody, nagrody...
Jednym zdaniem: obłęd w klasycznym wydaniu.
Czyli tragifarsy i upadku gminy ciąg dalszy, bo inaczej tego nie mozna nazwać.Ta niby dyskusja na temat odnowy naszej mieściny to kompletne kpiny. Wójt robi balona z siebie i z nas,mieszkańców. Nie potrafi nic załatwić na czas a innych za to obwinia. Garstka klakierów na niby zebraniu wiejskim nie była reprezentatywna grupą społeczności lokalnej.Wystarczyło kilka osób z wiedzą i doświadczeniem zadających wójtowi merytoryczne pytania, aby całą "fikcyjną strategię" kierownika zawałić. Kasa za projektynadające sie do kosza, poszła w błoto.Interwencja kilku radnych na ten temat nie dała rezultatu, reszta klaskaczy wójta zatwierdziła coś, czego nie będzie, czym znowu się skompromitrowali. Jak długo jeszcze, tak będzie ?
OdpowiedzUsuńchyba mi nikt nie powie, że w ogóle wierzył w tę utopię? dla mnie to od początku był śmiech i urojenia starszego pana, który próbuje w ten sposób zamydlić ludziom oczy; chociaż wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby i on przez chwilę wierzył, w to co gada, ten typ tak ma;
OdpowiedzUsuńszkoda było czasu na to zebranie populizm populizm populizm ze strony wójta.projekty piękne ale nierealne.jak zresztą wszystko co wójt planuje.no bo niby skąd na to wszystko będzie kasa
OdpowiedzUsuń