Fakty
Orlik 2012 w Śniadowie
OKRASZONY PARTACTWEM
W dniu 15 kwietnia br., zgodnie z wcześniejszymi uzgodnieniami, odbył się końcowy odbiór robót związanych z wykonaniem boiska sportowego w ramach budowy kompleksu „Moje Boisko – ORLIK 2012” w Śniadowie. W tym bardzo ważnym momencie tak poważnego przedsięwzięcia inwestycyjnego udział wzięło 12 osób, co udokumentowane jest listą obecności i stosownym Protokołem odbioru.
Załącznik nr 1 do tego dokumentu zawiera następujące wnioski i zastrzeżenia komisji:
brak wentylacji w ubikacji; wykonać podjazd dla niepełnosprawnych; wymienić troje drzwi wejściowych na wymiar min. 90 cm; zamontować cztery kolanka na rury spustowe; zamontować samozamykacze do drzwi wejściowych w ilości pięciu sztuk oraz jeden ogranicznik do łazienki dla niepełnosprawnych; zamontować 2 zasłony z folii w pomieszczeniach pryszniców; wykonać zabezpieczenie budynku przed obsypywaniem się gruntu pod budynek socjalny; dostarczyć zaślepki od wewnątrz do wentylacji mechanicznej na okres zimowy.
Ponadto. Po sprawdzeniu boiska do piłki koszykowej i siatkowej komisja uznała za niezbędne wykonanie zabezpieczenia z obu stron boiska; wykonać otulinę słupków mocujących kosze do piłki koszykowej; przestawić słupy mocujące kosze; przygotować teren za koszami do amortyzacji strefy bezpieczeństwa dla zawodników.
Komisja postanowiła dokonać odbioru warunkowego. Jednocześnie wyznaczyła termin do dnia 24 kwietnia br. obligujący wykonawcę do usunięcia wyżej wymienionych wad i usterek.
Po przeanalizowaniu powyższego, można się spierać czy termin zostanie dotrzymany, czy jest to wystarczający okres do usunięcia ujętych poprawek przez komisję. Jedni twierdzą, że można to zrobić bez problemu, inni, że nie będzie to takie proste.
A jednak z informacji, jakie otrzymałem od kilku osób, sprawa oddania do użytku tego obiektu może nastręczać dużo poważniejszy problem. I to nie za sprawą ww. niedociągnięć, ale uchybienia znacznie poważniejszego. Okazuje się bowiem, że boisko wielofunkcyjne do piłki koszykowej i siatkowej „Moje Boisko – ORLIK 2012” w Śniadowie przy ul. Kolejowej jest mniejsze o 67 metrów kwadratowych w stosunku do wytycznych Ministerstwa Sportu, ujętych w przedmiarach robót i Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia. To poważne uchybienie, mogące mieć poważne skutki nie tylko prawne, ale i finansowe zostało wykryte na podstawie pomiarów, jakich dokonano w dniu 15 kwietnia br. w obecności członków komisji odbioru inwestycji oraz projektanta i inspektora nadzoru inwestycyjnego.
Rodzi się seria pytań.
Gmina za projekt i nadzór inwestycyjny wybuliła ok. 37.000 złotych. Jak można było dopuścić do tak kosztownego niedbalstwa? Te nieistniejące 67 metrów boiska kosztuje plus/minus 34.000 złotych. Jak zostanie to rozliczone w całości inwestycji? Jak do sprawy podejdzie Ministerstwo Sportu, które określiło konkretne kryteria w kwestii wymiarów boiska? I bardzo zasadnicze pytanie:
dlaczego w Protokole odbioru, sporządzonym w dniu 15 kwietnia br. nie wspomniano nawet słowem o tak poważnej sprawie, kto za tym stoi i kto to naprawi? Czy gminę, która ekonomicznie ledwie zipie stać na takie kosztowne partactwo?
OKRASZONY PARTACTWEM
W dniu 15 kwietnia br., zgodnie z wcześniejszymi uzgodnieniami, odbył się końcowy odbiór robót związanych z wykonaniem boiska sportowego w ramach budowy kompleksu „Moje Boisko – ORLIK 2012” w Śniadowie. W tym bardzo ważnym momencie tak poważnego przedsięwzięcia inwestycyjnego udział wzięło 12 osób, co udokumentowane jest listą obecności i stosownym Protokołem odbioru.
Załącznik nr 1 do tego dokumentu zawiera następujące wnioski i zastrzeżenia komisji:
brak wentylacji w ubikacji; wykonać podjazd dla niepełnosprawnych; wymienić troje drzwi wejściowych na wymiar min. 90 cm; zamontować cztery kolanka na rury spustowe; zamontować samozamykacze do drzwi wejściowych w ilości pięciu sztuk oraz jeden ogranicznik do łazienki dla niepełnosprawnych; zamontować 2 zasłony z folii w pomieszczeniach pryszniców; wykonać zabezpieczenie budynku przed obsypywaniem się gruntu pod budynek socjalny; dostarczyć zaślepki od wewnątrz do wentylacji mechanicznej na okres zimowy.
Ponadto. Po sprawdzeniu boiska do piłki koszykowej i siatkowej komisja uznała za niezbędne wykonanie zabezpieczenia z obu stron boiska; wykonać otulinę słupków mocujących kosze do piłki koszykowej; przestawić słupy mocujące kosze; przygotować teren za koszami do amortyzacji strefy bezpieczeństwa dla zawodników.
Komisja postanowiła dokonać odbioru warunkowego. Jednocześnie wyznaczyła termin do dnia 24 kwietnia br. obligujący wykonawcę do usunięcia wyżej wymienionych wad i usterek.
Po przeanalizowaniu powyższego, można się spierać czy termin zostanie dotrzymany, czy jest to wystarczający okres do usunięcia ujętych poprawek przez komisję. Jedni twierdzą, że można to zrobić bez problemu, inni, że nie będzie to takie proste.
A jednak z informacji, jakie otrzymałem od kilku osób, sprawa oddania do użytku tego obiektu może nastręczać dużo poważniejszy problem. I to nie za sprawą ww. niedociągnięć, ale uchybienia znacznie poważniejszego. Okazuje się bowiem, że boisko wielofunkcyjne do piłki koszykowej i siatkowej „Moje Boisko – ORLIK 2012” w Śniadowie przy ul. Kolejowej jest mniejsze o 67 metrów kwadratowych w stosunku do wytycznych Ministerstwa Sportu, ujętych w przedmiarach robót i Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia. To poważne uchybienie, mogące mieć poważne skutki nie tylko prawne, ale i finansowe zostało wykryte na podstawie pomiarów, jakich dokonano w dniu 15 kwietnia br. w obecności członków komisji odbioru inwestycji oraz projektanta i inspektora nadzoru inwestycyjnego.
Rodzi się seria pytań.
Gmina za projekt i nadzór inwestycyjny wybuliła ok. 37.000 złotych. Jak można było dopuścić do tak kosztownego niedbalstwa? Te nieistniejące 67 metrów boiska kosztuje plus/minus 34.000 złotych. Jak zostanie to rozliczone w całości inwestycji? Jak do sprawy podejdzie Ministerstwo Sportu, które określiło konkretne kryteria w kwestii wymiarów boiska? I bardzo zasadnicze pytanie:
dlaczego w Protokole odbioru, sporządzonym w dniu 15 kwietnia br. nie wspomniano nawet słowem o tak poważnej sprawie, kto za tym stoi i kto to naprawi? Czy gminę, która ekonomicznie ledwie zipie stać na takie kosztowne partactwo?
Ja, autentycznie nie mogę w to uwierzyć, ale skoro ujawnia się tak poważne partactwo, to musi to być prawda. Tylko, to juz nie partactwo, lecz być moze poważny przekret ? Kto na to odpowie i kto poniesie konsekwencje ? Co na to wójt? co na to i nspektor nadzoru sowicie opłacony ? Co na to komisja, która nie zapisała tego przekłamania w podpisanym protokole odbioru ? Zbyt dużo niewiadomych a sprawa jest ewidentna. Tak znaczna, brakujaca powierzchnia nie mogła ot, tak sobie umknąć uwadze.Nie mnie sądzić kto tu zawinił, ale śmiem twierdzić, że ktoś za to powinien "beknąć" bo cała ta sytuacja w konsekwencji może miec przykry zapach.
OdpowiedzUsuńJeszcze dodam jedno pytanie: kto dowodził tą komisją, która doskonale o opisanym fakcie na miejscu się dowiedziała a w prototokóle poświadczyła nieprawdę ? Kto ponosi odpowiedzialność ? Kto był w komisji ?
OdpowiedzUsuńZ tego wynika, że Pan Dulewicz ponownie podżega. Teraz w sprawie Orlika. Podżega do ujawnienia prawdy, nieprawidłowości. W związku z czym podżega do ukarania sprawcy tego kiczu. Ale JA JA.
OdpowiedzUsuńZima chłodna była, ale mimo to prawie 70 metrów kwadratowych Orlika wyparowało. Czy kasa też wyparowała? Ministerstwo Sportu powinno to sprawdzić. Orlik, cały ten kompleks fajna rzecz, lecz tak okrojona to już mniej fajna. Ale JA JA.
OdpowiedzUsuńJak wielkie muszą być zasłony pod prysznic i jakie zaślepki żeby osłonić brakujące metry i oślepić sędziów na boisku. Sportowcy mają przećwiczone bieganie po wymiarowym boisku. Ciągłe auty, rzuty za dwa okażą się za trzy, nieprzerwany gwizd sędziów. Komedia.
OdpowiedzUsuńCiekawe czy wójt pozwoliłby, by wyparowało mu parę arów z jego hektarów. Mamy gospodarza całą gębą czy całą kieszenią? Już się pogubiłem. Może członkowie komisji odbioru Orlika tacy jak radny Paweł Kończyk albo przewodniczący rady Zdzisław Zaremba podpowiedzą co z tymi orlikowymi metrami? Jak byli członkami komisji to ich podpisy tam są. A jak są to Ci panowie zapewne prawdę znają. Przyznaję bez bicia: podżegam panów radnych do powiedzenia prawdy. Tak, podżegam, am, am, am.
OdpowiedzUsuńOrlik wystartował ale nie wiedzieć czemu na starcie podcięto mu skrzydło. I to podczas rządów tak prawego pryncypała patrioty. Przy tak licznym składzie komisji jak by się tak mocno nadęli i każdy za swój brzeg złapał to pewnie zwymiarowaliby płytę boiskową. Dziadek za rzepkę itd. I nagle trach- krach.
OdpowiedzUsuńKamaszki brawo. Komisja odbiorcza Orlika to kupa nielotów. Choć nie do końca dwóch z nich po dietę lata może więc skrzydło podprowadzili. Smutno mi gdyż kolegę z pracy mojego wójt zwolnił po wielu latach pracy. Tak myślę kto następny zaufanie straci. Nie jest łatwe odnaleźć takiego delikwenta. Wszyscy jacyś od piątku zaufani są do bólu wbicia nosa w urzędowe biurko. Pozwolę sobie popodżegać: panie Jurku wal pan do sądu pracy. Ma pan o czym z wysokim sądem porozmawiać. Będzie kolejna prawno-kabaretowa heca.
OdpowiedzUsuńPan nadzorator może lenijką dwudziestocentymetrową pomiary dziażył. Zmęczył się zasapał spocił bez miary. Podróżnik może jeszcze coś przemierzył warto to zbadać.
OdpowiedzUsuńO tych drogich rynnach m.in. w szkole i na PKP, płukani instalacji za grubszy grosz, fuszerkach na drogach, jeździe po garnitury do pralni w Warszawie zamiast na szkolenia, rozpisywaniu paliwa, fikcyjnych wizytach w MS aby jedynie podbić delegację, wizytach w siedzibie PiS, objeżdżaniu warszawskich cmentarzy i wszystkich marketów wkoło, o tych dokumentacjach, licznych aneksach, wycenach różnych i przeróżnych, licznych skokach do hali mirowskiej, oczywiście fuszerki z Orlikiem i kto naprawdę zawalił sprawę skweru WAL PAN SĄDOWI ŚMIAŁO. Jak zabraknie faktów, pomogę.
OdpowiedzUsuńI jak te baby z ug kłamią jak najęte DODAJ PAN TEŻ.
OdpowiedzUsuńNie masz ćwaniaka nad warsiawiaka. Tęsknota i sentyment po dawnej pracy pozostały, a w gminie i dla gminy tyle spraw odłogiem leży. Pękam ze śmiechu jak słyszę że to dobry gospodarz. O tych rynnach też słyszałem i o paliwie i o medykamentach w dużych ilościach. Dziewczyny lubią sobie pogadać.
OdpowiedzUsuńWedług mnie wywalono kupę szmalu na dokumentację techniczną, która została spartolona. Tak jak wszystko od dwóch lat partoli się w tej gminie. Jedynie rozdawnictwo pieniędzy idzie gładko i bez potknięć. Radni nie zatwierdzali dokumentacji ciekawe kto teraz zostanie kozłem ofiarnym. Ja uważam, że 71.000 złotych powinno wrócić do budżetu. 37.000 złotych powinien zwrócić projektant i nadzorca inwestycyjny i 34.000 złotych wykonawca. Frycowe trzeba płacić.
OdpowiedzUsuńTo może być śmierdząca spraw. Cieszymy się z "Orlika", tylko czy nie będziemy musieli za niego zapłacic z własnej kieszeni. Przy takim partactwie fundusze rzadowe i wojewódzkie mogą być cofnięte. I tak dzięki działaniom obecnej władzy wsad finansowy z naszego budżetu wyniesie około 600tys. a nie 300tys. jak przewidywano na wstepie. Nasuwa się pytanie : dlaczego nikt nie chciał robić "Orlika" w Śniadowie i nie przystąpił do przetargu ? Ostatecznie wójt znalazł firmę z tzw. "kontrakt z wolnej reki " Brak operatywności wójta doprowadził do tego, że "Orlik" w Śniadowie będzie kosztował około 1 mln 250 tys. a nie jak wycena rządowa około 1 mln. Brak gospodarności, nie podlega dyskusji. Czarno to widzę dla budżetu, oczywiście jest wyjście bo radni błyskawicznie pozwolą wójtowi na kredyt a wtedy to katastrofa finansowa pewna. Niebawem głosowanie nad absolutorium dla wójta za gospodarkę finansowa. Zobaczymy jak "wspaniała" Rada do tego podejdzie a może zasili wójta z własnej kieszeni, bo na taką niegospodarność podatnicy nie pozwolą
OdpowiedzUsuńPanie Dulewicz, trochę z innej beczki. Myslałem nad zasileniem Waszych szeregów, ale z pewną obawą przeczytałem w sprawozdaniu, że członkowie zalegają ze składkami! Jak zamierza Pan ten problem rozwiązać? To skutecznie zniechęca do wstapienia, bo nie zamierzam za kogoś płacić.
OdpowiedzUsuńBez obaw. Każdy płaci za siebie. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNo ok, ale nie wpływa to pozytywnie na atmosferę wg mnie. Bo wie Pan niby wszystko jest ok, ale wszyscy wiedzą, że ktoś nie płaci. Nie jest to zdrowe wg mnie. Ja z tym zrobiłbym porządek, ale to w sumie na tym etapie nie moj problem...
OdpowiedzUsuńRzeczywiście nie Pana. Niepłacenie składek to odwieczny problem wszystkich organizacji.Pozdrawiam i zapraszam.
OdpowiedzUsuńproblem problemem, ale porządek "na własnym podwórku" musi być, tym bardziej, że walczycie o porządek na większym. Na razie chyba podziekuję. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNie odbiegajmy od tematu. Składki członków stowarzyszenie nie stanowia problemu. Ważniejsze jest kiedy zostanie oddany "Orlik". Tu dopiero mogą ucierpieć kieszenie nas wszystkich, jak wyjdzie z tego "kicha".Ciekawe kogo wójt wybierze sobie za kozła ofiarnego, aby za błedy siebie wybielić. Nic nie potrafi załatwić bez mniejszej lub większej wpadki a zawsze szuka winnego.
OdpowiedzUsuńTo nie jest kwestia odbiegania od tematu, raczej chęć dowiedzenia się czegokolwiek. Wydaje mi się, że temat Orlika nie ucierpiał z powodu mojego wpisu? Dla mnie temat składek był ważny i dlatego go podjąłem.
OdpowiedzUsuńOk. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńCzy ktoś może wie kiedy najbliższa sesja Rady Gminy. Zapytamy wójta w sprawie "Orlika" może uczknie nieco blizszych infornaqcji. Tylko bez kitu, bo sprawa powazna, członkowie komisji orlikowskiej też będą obecni.
OdpowiedzUsuńZ tego co sie orientuje to sesja bedzie prawdopodobnie we wtorek. Zapowiada się ciekawie. Radni w trosce o oszczedności i tym samym dbałośc o dobro gminy postanowili coś zadziałac i planują, uwaga - podnieść sobie diety. Pewnie dla równowagi. Wójt szasta pieniędzmi podatnika, kupuje nagrodami upodlonych urzędników, więc i rada nie chce aby dla niej zabrakło.Takich oto mamy włodarzy. Żenada i rozbój w biały dzień. A może radni najpierw oddadzą kasę za straty w budżecie spowodowane "madrym" głosowaniem głupich wniosków wójta. Czego wyciagacie łapy po społeczne pieniądze. Na to trzeba zasłużyc. Policzcie ile strat poniosła gmina dzieki waszym mądrościom.Pseudo działacze bez honoru, zapracuj uczciwie i dopiero bierz. Jakie macie wyniki w swoich działaniach jako radni - bezradni. Ale do kasy to ciąg jest. Gigantyczny wstyd, tylko to trzeba zrozumieć
OdpowiedzUsuńUważam że należy się wyjaśnienie w sprawie brakujących metrów boiska orlik.Znając jednak życie jestem pewien że wójt odpowie że to radni zatwierdzili takie wymiary orlika bo te brakujące metry były potrzebne na inną inwestycje np, na ogródek warzywny lub inne duperele.Już wójt tam coś wymyśli w końcu po to jest wójtem a wójt to wójt i nikt mu nie będzie podskakiwał.
OdpowiedzUsuń