Opinie
Dom musi mieć
SOLIDNE DRZWI
W ubiegłym roku zadzwoniła do redakcji mieszkanka Śniadowa. Miała do mnie pretensje, że atakuję obecnego wójta niesłusznie, bo według niej to najlepszy wójt i najlepszy gospodarz w historii gminy. Niestety, szanowna mieszkanka nie potrafiła uzasadnić swojego twierdzenia.
Moja opinia, czego od dłuższego czasu nie ukrywam, jest diametralnie inna. W przeciwieństwie do dzwoniącej, staram się faktami uzasadnić wyrażany przez siebie pogląd. Aż nadto - ja osobiście oraz członkowie stowarzyszenia „Solidarna Gmina” - przedstawiliśmy materiał dowodowy, który jednoznacznie pogląd dzwoniącej obala. Zebrany materiał jest wstrząsający, ale i wszystkie znaki na niebie oraz ziemi wskazują, że w historii gminy Śniadowo nie było tak kiepskiego gospodarza, który w bardzo nieodpowiedzialny sposób trwoni publiczne pieniądze. Politykę personalną zaś prowadzi w kierunku, którego efektem za niedługo będzie ruina zaplecza kompetentnych urzędników. Tragedią zaś największą jest, że fundamenty obecnej władzy oparte są na kłamstwach akceptowanych bez zmrużenia oka przez naszych przedstawicieli w samorządzie.
Gospodarz gminy, Andrzej Zaremba, od początku kadencji do dnia dzisiejszego nie zrobił kompletnie nic, co mógłby zapisać w całości na swoje konto. Do znudzenia już powtarzam, iż nigdy nie zrobiłby dróg, gdyby nie scheda po poprzedniku. Dokonania zaś wójta, to praktycznie duperele oraz biesiady robione pod publikę i rozdawnictwo w obszarze administracji. Wynikiem tego jest roztrwonienie ogromnych pieniędzy, które racjonalnie wykorzystane mogły znacznie poprawić codzienny byt poszczególnych sołectw. Rok 2008 zamknął się kompletną plajtą inwestycyjną dla naszej gminy, rok obecny zakończy się podobnie. Chyba, że ziści się koszmarny plan ignoranta na urzędzie i zadłuży gminę na kilka milionów, co jest zabiegiem bardzo niebezpiecznym w dobie nadchodzącego kryzysu. Samorząd w tej chwili powinien zobowiązać wójta do zaciągania pasa i szukania oszczędności, które mogłyby pozwolić na szukanie pieniędzy z zewnątrz. Tym czasem mamy do czynienia z czymś, co wprowadzi naszą gminę w czeluść zadłużeń i skaże na stagnację na długie lata. Czas popatrzeć na przyszłość gminy, a nie własną kieszeń. Jaki spadek pozostawimy pokoleniom, które przyjdą w przyszłości kierować gminą?
Czemu o tym ponownie piszę?
Otóż w dniu dzisiejszym radni przyklepali zmiany w budżecie, które w naiwny sposób mają pokazać sołectwom, że coś się dla nich zrobi. Wydatkuje się kwotę 40 tys. złotych na remonty remiz, w tym wstawianie drzwi po 5 tys. złotych sztuka. Drzwi są jak najbardziej potrzebne, ale żeby wstawić drzwi, trzeba najpierw postawić solidną budowlę. Lichy dom z porządnymi drzwiami, jest nadal lichy. Dajemy się nadal nabierać na populistyczne zagrywki wójta, który doraźnym dofinansowaniem próbuje zamydlić nam oczy i odwrócić uwagę od swojej niegospodarności, w czym jest mistrzem. Skomasowanie środków, jakie wójt wypieprzył na bzdury, a byłoby tego ładnych parę setek tysięcy złotych, pozwoliłoby w sposób bezprecedensowy w historii gminy na pozyskanie wielu milionów z zewnątrz i wykonanie praktycznie wszystkich dróg w gminie. Tym czasem wójt rozpoczął nową kampanię wyborczą na zasadzie obiecanek, których przy swoim ignoranctwie nie będzie w stanie spełnić. To łatanie i doraźne finansowanie dupereli jest kiełbasą wyborczą dla naiwnych. Dech zapiera, kiedy słyszę głosy, że to najlepszy wójt, bo nam staw wyczyścił, czy skrzynię z piachem postawił. Śmiechu warte, kiedy w tym zestawieniu zobaczy się ogromne kwoty, jakie rozpieprza bezproduktywnie na nieracjonalne przedsięwzięcia. Pieniądze idą w błoto, a ci, którym obcy los gminy zacierają ręce. Dramat.
Reasumując. Pogląd, że mamy dobrego gospodarza w osobie wójta jest poglądem z pogranicza obłędu i zupełnego braku krytycyzmu. Wszystko, co robi wójt Andrzej Zaremba od z górą dwóch lat jest działaniem na szkodę gminy, tak w sensie ekonomicznym, społecznym, personalnym oraz moralnym. I zapewniam, że odszczekam tłustą czcionką swój pogląd o obecnym gminnym pryncypale, jeżeli ktoś udowodni mi, że mylę się, kłamię i sieję destrukcję.
Dom musi mieć drzwi, porządne, pod warunkiem że będzie solidny.
PS. Żeby nie było niedomówień:
Mam udokumentowane 30 lat pracy. Obecnie jestem na rencie chorobowej (mam nowotwór złośliwy pęcherza i skutecznie z nim walczę). Nie wiem, kto w gminie Śniadowo jest esbekiem - ja dwukrotnie byłem lustrowany, jako redaktor naczelny: raz przez Sąd Okręgowy w Szczecinie, drugi raz przez Sąd Okręgowy w Koszalinie. Jestem prezesem sądownie zarejestrowanego stowarzyszenia i zapewniam, że nie handluję narkotykami. Jestem świadomym katolikiem i nie mam nic wspólnego z sekciarstwem. Mam rodzinę, troje dzieci, w tym dwoje solidnie wykształconych, i mam nadzieję, że to trzecie również je zdobędzie.
Jest mi przykro, że muszę się w ten sposób obnażyć, lecz widać w inny sposób w tym środowisku nie idzie się przedstawić.
Walczę ze złem, które w perfidny sposób próbuje Was moralnie i fizycznie ubezwłasnowolnić. Jeśli otrzymam dowody, że się mylę, to na środku rynku wszystko odszczekam i przeproszę publicznie wójta. Póki co, ten człowiek jest dla mnie moralnym dnem.
SOLIDNE DRZWI
W ubiegłym roku zadzwoniła do redakcji mieszkanka Śniadowa. Miała do mnie pretensje, że atakuję obecnego wójta niesłusznie, bo według niej to najlepszy wójt i najlepszy gospodarz w historii gminy. Niestety, szanowna mieszkanka nie potrafiła uzasadnić swojego twierdzenia.
Moja opinia, czego od dłuższego czasu nie ukrywam, jest diametralnie inna. W przeciwieństwie do dzwoniącej, staram się faktami uzasadnić wyrażany przez siebie pogląd. Aż nadto - ja osobiście oraz członkowie stowarzyszenia „Solidarna Gmina” - przedstawiliśmy materiał dowodowy, który jednoznacznie pogląd dzwoniącej obala. Zebrany materiał jest wstrząsający, ale i wszystkie znaki na niebie oraz ziemi wskazują, że w historii gminy Śniadowo nie było tak kiepskiego gospodarza, który w bardzo nieodpowiedzialny sposób trwoni publiczne pieniądze. Politykę personalną zaś prowadzi w kierunku, którego efektem za niedługo będzie ruina zaplecza kompetentnych urzędników. Tragedią zaś największą jest, że fundamenty obecnej władzy oparte są na kłamstwach akceptowanych bez zmrużenia oka przez naszych przedstawicieli w samorządzie.
Gospodarz gminy, Andrzej Zaremba, od początku kadencji do dnia dzisiejszego nie zrobił kompletnie nic, co mógłby zapisać w całości na swoje konto. Do znudzenia już powtarzam, iż nigdy nie zrobiłby dróg, gdyby nie scheda po poprzedniku. Dokonania zaś wójta, to praktycznie duperele oraz biesiady robione pod publikę i rozdawnictwo w obszarze administracji. Wynikiem tego jest roztrwonienie ogromnych pieniędzy, które racjonalnie wykorzystane mogły znacznie poprawić codzienny byt poszczególnych sołectw. Rok 2008 zamknął się kompletną plajtą inwestycyjną dla naszej gminy, rok obecny zakończy się podobnie. Chyba, że ziści się koszmarny plan ignoranta na urzędzie i zadłuży gminę na kilka milionów, co jest zabiegiem bardzo niebezpiecznym w dobie nadchodzącego kryzysu. Samorząd w tej chwili powinien zobowiązać wójta do zaciągania pasa i szukania oszczędności, które mogłyby pozwolić na szukanie pieniędzy z zewnątrz. Tym czasem mamy do czynienia z czymś, co wprowadzi naszą gminę w czeluść zadłużeń i skaże na stagnację na długie lata. Czas popatrzeć na przyszłość gminy, a nie własną kieszeń. Jaki spadek pozostawimy pokoleniom, które przyjdą w przyszłości kierować gminą?
Czemu o tym ponownie piszę?
Otóż w dniu dzisiejszym radni przyklepali zmiany w budżecie, które w naiwny sposób mają pokazać sołectwom, że coś się dla nich zrobi. Wydatkuje się kwotę 40 tys. złotych na remonty remiz, w tym wstawianie drzwi po 5 tys. złotych sztuka. Drzwi są jak najbardziej potrzebne, ale żeby wstawić drzwi, trzeba najpierw postawić solidną budowlę. Lichy dom z porządnymi drzwiami, jest nadal lichy. Dajemy się nadal nabierać na populistyczne zagrywki wójta, który doraźnym dofinansowaniem próbuje zamydlić nam oczy i odwrócić uwagę od swojej niegospodarności, w czym jest mistrzem. Skomasowanie środków, jakie wójt wypieprzył na bzdury, a byłoby tego ładnych parę setek tysięcy złotych, pozwoliłoby w sposób bezprecedensowy w historii gminy na pozyskanie wielu milionów z zewnątrz i wykonanie praktycznie wszystkich dróg w gminie. Tym czasem wójt rozpoczął nową kampanię wyborczą na zasadzie obiecanek, których przy swoim ignoranctwie nie będzie w stanie spełnić. To łatanie i doraźne finansowanie dupereli jest kiełbasą wyborczą dla naiwnych. Dech zapiera, kiedy słyszę głosy, że to najlepszy wójt, bo nam staw wyczyścił, czy skrzynię z piachem postawił. Śmiechu warte, kiedy w tym zestawieniu zobaczy się ogromne kwoty, jakie rozpieprza bezproduktywnie na nieracjonalne przedsięwzięcia. Pieniądze idą w błoto, a ci, którym obcy los gminy zacierają ręce. Dramat.
Reasumując. Pogląd, że mamy dobrego gospodarza w osobie wójta jest poglądem z pogranicza obłędu i zupełnego braku krytycyzmu. Wszystko, co robi wójt Andrzej Zaremba od z górą dwóch lat jest działaniem na szkodę gminy, tak w sensie ekonomicznym, społecznym, personalnym oraz moralnym. I zapewniam, że odszczekam tłustą czcionką swój pogląd o obecnym gminnym pryncypale, jeżeli ktoś udowodni mi, że mylę się, kłamię i sieję destrukcję.
Dom musi mieć drzwi, porządne, pod warunkiem że będzie solidny.
PS. Żeby nie było niedomówień:
Mam udokumentowane 30 lat pracy. Obecnie jestem na rencie chorobowej (mam nowotwór złośliwy pęcherza i skutecznie z nim walczę). Nie wiem, kto w gminie Śniadowo jest esbekiem - ja dwukrotnie byłem lustrowany, jako redaktor naczelny: raz przez Sąd Okręgowy w Szczecinie, drugi raz przez Sąd Okręgowy w Koszalinie. Jestem prezesem sądownie zarejestrowanego stowarzyszenia i zapewniam, że nie handluję narkotykami. Jestem świadomym katolikiem i nie mam nic wspólnego z sekciarstwem. Mam rodzinę, troje dzieci, w tym dwoje solidnie wykształconych, i mam nadzieję, że to trzecie również je zdobędzie.
Jest mi przykro, że muszę się w ten sposób obnażyć, lecz widać w inny sposób w tym środowisku nie idzie się przedstawić.
Walczę ze złem, które w perfidny sposób próbuje Was moralnie i fizycznie ubezwłasnowolnić. Jeśli otrzymam dowody, że się mylę, to na środku rynku wszystko odszczekam i przeproszę publicznie wójta. Póki co, ten człowiek jest dla mnie moralnym dnem.
Ujmujaca szczerość - to wyjatkowo pozytywna cecha w tej zgorzkniałej dzisiejszej rzeczywistosci, gdzie prym i pierwszoplanową rolę próbują odgrywać, skarłowaciałe umysły głupców.
OdpowiedzUsuńnie musi pan nikogo przepraszać a szczególnie Pana wójta.Dał pan wójt szczególny popis chamstwa arogancji i głupoty na dzisiejszej sesji Rady Gminy.potrafi tylko obrażać i wszędzie widzi zamach na swój stołek.ten gość jest chory na władze i z nie liczy się z nikim i z niczym.sama pycha i buta.myślę że kiedyś wróci na swoje miejsce i przestanie szkodzić bo teraz z niego żadnego pożytku.
OdpowiedzUsuńGratuluję Panie redaktorze!!! Z nim tak trzeba, to prawda do bólu. Potwierdzam, że rządzi gminą cham i szkodnik. Dziwię się, że radni jeszcze takiego psychopatę popierają. Dzisiejsza sesja pokazała do czego jest zdolny ten facet. Dno i wodorosty. Wstydźcie się radni, jak możecie popierać tak bardzo chorego człowieka. A przewodniczący rady osiągnął szczyt braku wstydu.
OdpowiedzUsuńJeżeli to prawdą jest, że wójt ma poparcie PiS, to ja współczuję tej partii. Oddawałam na Was głos, teraz dziękuję i rezygnuję. Walczyliśmy o prawo i sprawiedliwość. Teraz poparcie dostaje od PiS szkodnik i zły człowiek, na dodatek cham. Nie po drodze mi z takimi. Dziękuję.
OdpowiedzUsuńJa widzę, w zachowaniu tego człowieka, w jego gestach, w jego wzroku, w jego opowiadaniu bzdur, widzę paniczny strach. Strach przed utratą stołka.Tacy ludzie nie zapanują już nad sobą. Perspektywa powrotu do przeszłościten strach jeszcze bardziej pogłębia.Dla niego zbliża się nieuchronny -koniec
OdpowiedzUsuń