Refleksja

Dotknąłem Jego twórczości
Zmarł
Franciszek Starowieyski

Dziś w Warszawie zmarł Franciszek Starowieyski, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej szkoły plakatu. Był znanym malarzem, rysownikiem, grafikiem, twórcą plakatów, scenografii teatralnej i telewizyjnej.
Czemu zamieszczam tę informację na blogu? Nie mogę przejść obojętnie nad tą smutną wiadomością, albowiem miałem bezpośrednią styczność z twórczością tego kontrowersyjnego, ale i wspaniałego artysty. Wrażenie to niezapomniane i godne przypomnienia, gdyż w mieście Świdwinie, w którym niemal 35 lat mieszkałem, Franciszek Starowieyski zainicjował jedyny w swoim rodzaju Teatr Rysowania. Jak sam twierdził, inspiracją do stworzenia Teatru był obraz Courbeta „W pracowni malarza”, gdzie artysta przedstawił siebie celebrującego swój akt twórczy w otoczeniu obserwującej go licznej grupy osób. Wykonywaniu kompozycji towarzyszą monologi wygłaszane przez artystę, rozmowy z widzami, słuchanie muzyki oraz czytanie poezji i prozy. Teatr Rysowania to ilustracja związku zachodzącego między artystą i jego dziełem, a otaczającymi go widzami-świadkami powstawania sztuki.

  

Pierwsza próba Teatru Rysunku na Zamku w Świdwinie - 1980 rok.
Malowidło na murze holu istnieje zachowane do dziś.

I właśnie pierwszy Teatr Rysowania odbył się w 1980 roku na świdwińskim zamku. Na murze holu zamkowego Starowieyski wykonał duże rysunki. Ich powstawanie odbywało się przy udziale widzów. Migawka z Teatru Rysowania znalazła się w filmie "Danton" Andrzeja Wajdy. Preludium do tego wydarzenia był plener malarski w Świdwinie. Podczas tego pleneru stworzył unikalny spektakl teatralny, rodzaj widowiska plastyczno-teatralnego, podczas którego tworzył obrazy z udziałem publiczności, a jego sesje trwały kilka dni. Do dzisiaj wejście do zamkowej sali wystaw w Świdwinie zdobi ścienne malowidło, które wówczas wykonał Franciszek Starowieyski. To dzieło autor nazwał Sporem o sztukę współczesną.
Nie ukrywam, że tego artystę podziwiałem od momentu bezpośredniego zderzenia się z jego twórczością. Miał osobowość, był inny niż pozostali twórcy polskiego malarstwa XX wieku. Jego inność, działania poza sztuką miały rapsodyczny sens. Niewątpliwie Franciszek Starowieyski zostanie zapamiętany, jako wyjątkowa postać w polskiej sztuce wieku minionego.

Komentarze

  1. aleja_ja@vp.pl24 lutego 2009 23:56

    Starowieyski był facetem z jajami. Wspaniale malował, nowatorsko jak na komusze czasy. Nie uderzyła mu woda sodowa do głowy, był bardzo życzliwy dla ludzi. Smutne, że odszedł. Życie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie