Opinie

Sekretarz autorką wodewilu
Radny Skubich
DO DYMISJI


W dniu dzisiejszym przewodniczący Komisji Oświaty, radny Mirosław Skubich, zwołał jej posiedzenie. Tematem spotkania miało być omówienie sytuacji w Zespole Szkolno – Przedszkolnym w Śniadowie i wypracowanie wniosku. Niestety, posiedzenie formalnie nie odbyło się, bo sekretarz gminy dopatrzyła się konfliktu interesów w stosunku do przewodniczącego Skubicha.
Sprawa dotyczy szkoły, w której pracuje małżonka przewodniczącego komisji. Pomieszanie z poplątaniem, szanowna pani sekretarz, i farsa, jakiej zapewne żaden samorząd w Polsce jeszcze nie oglądał. Idąc tokiem rozumowania pani sekretarz gminy, konflikt interesów w stosunku do przewodniczącego radnego Skubicha będzie bezustanny i nigdy nie będzie ta komisja mogła się zająć oświatą gminną, bo w ZS-P pracuje żona pana Skubicha, a w gimnazjum uczy pan Skubich więc może być stronniczy. Kabaret, szanowna pani sekretarz, jest pani autorką scenariusza, którego żaden dobry wodewil by się nie powstydził.
Konfliktu interesu nie ma żadnego, proszę odrobić solidnie lekcje, albowiem sprawa ZS-P w Śniadowie nie dotyczy żony radnego Skubicha, lecz 23 nauczycieli (na 29 obecnych), którzy podczas posiedzenia Rady Pedagogicznej w dn. 3 grudnia 2008 r. przegłosowali votum nieufności wobec dyrektor Małgorzaty Gruszczyńskiej. Co oznacza, że ta kobieta powinna być w trybie pilnym odwołana ze stanowiska dyrektora przez organ prowadzący. (Proszę zainteresować się, czemu protokół z tego głosowania został zarekwirowany przez M. Gruszczyńską?)
Pani sekretarz gminy Śniadowo tym bardziej nie odrobiła lekcji, że nie może się dopatrzyć prokorupcyjnego konfliktu interesów, jaki zachodzi w przypadku przewodniczącego Komisji Rewizyjnej, radnego Alfreda Grodzkiego, i jeszcze dwóch członków tej komisji, których bliscy krewni są zatrudnieni w jednostkach podległych samorządowi.
Gdyby rozpatrywać wszystkie konflikty interesów w samorządzie gminy Śniadowo, to wszystkie protokoły wymienionych komisji z okresu od początku kadencji powinny być unieważnione. Włącznie z uchwałami budżetowymi i każdego absolutorium dla wójta. Wszystko to można zaskarżyć do NSA i wszystko prawdopodobnie zostałoby unieważnione. Oznacza to, że przynajmniej dwie komisje mają skład i działają wbrew zapisom ustawy o samorządzie gminnym. Ten bałagan w samorządzie w Śniadowie nie spełnia żadnych warunków, jakie nakładają na niego różne akty prawne i Konstytucja RP. Jest unikalny nieporządek, nad którym nie potrafi zapanować żaden radny, wójt i sekretarz gminy. Wszystko oparte jest na mamieniu, manipulacji, kłamstwie, robienia ludziom wody z mózgu i odwracaniu kota ogonem. Ręce opadają.
Natomiast przewodniczący Komisji Oświaty, radny Mirosław Skubich, nie zna podstawowych zasad zapisanych w ustawie o samorządzie gminnym, nie ma zielonego pojęcia o uprawnieniach, jakie mu przysługują z racji pełnienia tej funkcji, którą nałożyła na niego Rada Gminy uchwałą. Dlatego pozwala sobą w naiwny sposób manipulować (a może jest tego świadomy?), co w bezczelny sposób uczyniła sekretarz gminy. W obliczu dzisiejszego blamażu, radny Mirosław Skubich, aby zachować minimum honoru, powinien natychmiast podać się do dymisji. Podobnie, honorowo, powinien postąpić przewodniczący Komisji Rewizyjnej, radny Alfred Grodzki wraz z dwoma swoimi kolegami z tejże komisji. Sekretarz gminy natomiast powinna przeprosić co najmniej 22 nauczycieli ZS-P w Śniadowie, za nieodpowiedzialne zablokowanie obrad Komisji Oświaty w dn. 20 lutego br., która miała zająć się bardzo poważnym problemem, jaki od dłuższego czasu ma miejsce w szkole w Śniadowie.
Jak Wam nie wstyd panowie radni, jak nie wstyd radnemu Skubichowi. Wasza postawa przechodzi ludzkie pojęcie. Czemu dajecie sobą w tak naiwny sposób manipulować? Jak możecie – jako przedstawiciele społeczności – patrzeć w oczy tylu wykształconym ludziom, akceptując upór dwóch ludzi doprowadzających nauczycieli niemal do zapaści psychicznej, co wcześniej, czy później bardzo mocno może odbić się na kondycji szkoły i uczęszczających tam dzieci (a może już ma to miejsce)?!
Konfliktu interesu nie ma jedynie przewodniczący Rady Gminy Śniadowo, Zdzisław Zaremba, bo jego dzieci nie chodzą do szkoły.

Komentarze

  1. spinacz6@op.pl20 lutego 2009 12:39

    Konflikt interesów w gminie Śniadowo jest tam gdzie chce się go zauważać. Wybiórcze postrzeganie prawdy wraca jak bumerang i z całą pewnością uderza ze zdwojoną siłą. Przestańcie narzekać na cały kraj i zróbcie porządek u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. szuflada5@op.pl20 lutego 2009 13:04

    Biadolenie i fałszywy płacz. Cyt.: Co to za kraj? Moje dzieci musiały wyjechać za granicę. Jak nam wszystkim tu źle. Pracy znaleźć nie mogę. Głuchota? Nie! Głupota!Skończyło się. Czy się stoi czy się leży. Wielka szkoda że ludzi z inicjatywą, POZYTYWNĄ inicjatywą w naszej gminie POZWALA się PONIEWIERAĆ i traktuje się ich jak wrogów po grób. Więc nie dziw się człowieku że jest tak a nie inaczej. Pieniądze to dużo ale nie wszystko, PROSZĘ PANI!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. kamaszki@onet.eu20 lutego 2009 13:23

    Jedyny człowiek w komisji mający pojęcie o oświacie i raptem konflikt jakiś. Reszta to skład na olimpiadę wiedzy o edukacji. Ha ha ha ! Ciekaw jestem ich znajomości nie z panem wójtem bo jest oczywista, ale pracy nauczyciela, w tej miejscowej placówce. Z takimi zawodnikami lepiej nie ruszać na wyjazdowe spotkania i oddać je walkowerem. MNIEJ PALIWA POPŁYNIE!!! Brawo sekretarz. Gol do własnej bramki! Jeszcze jeden! Jeszcze jeden! A kiedy wymiana koszulek? A może już była?

    OdpowiedzUsuń
  4. aleja_ja@vp.pl20 lutego 2009 23:57

    Obserwuję konflikt w szkole od publikacji wywiadu z p. Dulewiczem. Zauważcie co robią od tego momentu władze gminy, radni i teraz sekretarz. Nie dyskutują o problemie nauczycieli tylko bez przerwy szukają powodu aby o nim nie dyskutować. Żadnej merytorycznej dyskusji z ich strony. Podziwiam nauczycieli, że w takim środowisku stanęli do walki o swoje prawa. Radzę zrobić jeszcze jeden istotny ruch. W obliczu takiej postawy radnych, wójta i sekretarz należy opisać wszystkie okoliczności Waszej sprawy i wysłać do Rzecznika Praw Obywatelskich. Wobec Was stosuje mobbing nie tylko dyrektorka, ale także władze administracyjne i samorządowe gminy.

    OdpowiedzUsuń
  5. praw_nik@vp.pl21 lutego 2009 00:38

    No i znowu problem, konflikt interesów w samorzadach wystepuje na różnych płaszczyznach. Oczywiscie najcześciej powodowany jest brakiem wiedzy na ten temat. Uregulowania prawne mówia o tym wyraźnie. Autor prawa somorzadowego prof. Tadeusz Kulesza bardzo jasno to opisał.Problem w tym, że nie kazdy potrafi to zrozumieć lub zrozumieć nie chce.Postawa sakretarza gminy na to wskazuje, nie zna tematu.Rzeczywisciew przypadku radnego Skubicha konfliktu nie ma, jeżeli jest jak twierdzi sekretarz powinna przedstawic, wykładnię prawną na ten temat. Natomiastu radnego Grodzkiego, to konflikt ewidentny. W tego typu przypadkach autorzy przepisów samorządowych ujmują to prościej dla cięzej myślącychi odwołują się do postawy etyczno moralnej radnego.Wiele samorządówgminnych, aby poukładac to dokładniej w główkach radnych przyjmujejako wzorzec do działania w samorządzie "Kodeks etyczny radnego"jednak w Śniadowie radni kiedyś taki kodeks odrzucili. W wielu środowiskach radni sazczycą się tym, że taki kodeks mają i zgodniez nim postepują, natomiast u nas szybko sie temu sprzeciwili. My znamyustawę samorzadową i to nam wystarczy, tak stwierdził przewodniczacy.Widać na codzień jak znają i jak działają, kompletna paranoja.W trybie pilnym przypadkiem radnych ze Śniadowa powinien zająć sieNaczelny Sad Administracyjny, odwoływanie sie do prawa i przepisów nic nie zmieni, tu są wyjatkowo zatwardziałe umysły.

    OdpowiedzUsuń
  6. praw_nik@vp.pl21 lutego 2009 02:20

    Autor ustawy o samorzadzie terytorialnym nie przewidywał zapewne, ,że dla takich samorzadowców jak w Śniadowie konieczne bedzie dodatkowe szkolenie z ŁOPATOLOGII

    OdpowiedzUsuń
  7. sniadowiak@poczta.onet.pl21 lutego 2009 02:59

    im już nic nie pomoże/wójta odwołać/radę rozwiązać/inaczej to zeżrą wszystką kasę/a my z torbami pójdziemy/będziemy musieli spłacać kupę pieniędzy/ratujmy gmine/inne gminy mprosperują/nasza się zadłuża i nic się nie robi/u nas psy d... szczekają/inni cały czas coś robią/u nas obecanki cacanki/a głupiemu radość/

    OdpowiedzUsuń
  8. dupanienick@poczta.onet.pl21 lutego 2009 06:54

    oj, chyba świńskie kopytko nie zawiśnie nad moim kominkiem

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Prowokacje

Wspomnijmy

Opinie