Opinie
Zaplecze analfabetów
Czy wstyd pracować w oborze?
W Śniadowie bardzo skacowany facet, dzisiaj przed godz. 7.00 rano, czyli we wtorek w miejscach niedozwolonych, przypinał pineskami do niektórych drewnianych budynków wiersz o treści świadczącej o jego kompletnym analfabetyzmie. Wątpię również, by posiadał kolorową drukarkę laserową, bo na takiej te śmieszne wypociny owego analfabety są wykonane. Pamięć z drukarki ciężko wymazać, być może kiedyś przez przypadek zostanie ujawniona, co pozwoli konkretnie określić jej właściciela, który wpisał się do grupy zaplecza analfabetów. A swoją drogą, ilu ludzi w Śniadowie posiada tak drogi sprzęt laserowy. Na pewno łatwo policzyć, ale szkoda sobie zawracać głowę.
Na dodatek analfabeta jest do tego stopnia prymitywny, że na jednym z rozwieszanych paszkwili, na odwrotnej stronie zostawił zrobione ręcznie notatki wykonane długopisem z imieniem i nazwiskiem znanego mieszkańca naszej gminy, jest również nr telefonu, podany kolor samochodu i jego marka, rysunek budynku i dopisek „jego szwagier”. Pismo autora tych notatek jest bardzo, ale to bardzo charakterystyczne. Łatwo więc dojść do zleceniodawcy produkcji ulotek. Szczyt nierozwagi i głupota analfabety sięgnęły zenitu.
Dla mnie incydent nie wart powiadamiania władz gminy, która ma ważniejsze sprawy na głowie, np. zainteresowanie się czemu w godzinach rannych samochody mknące z ludźmi do pracy, mają problemy z podjazdem z ul. Kolejowej na ul. Łomżyńską, tak bardzo ślisko jest.
Wieszany tekst analfabety mówi o obecnych dyrygentach – decydentach i ośmiesza ich w trójnasób. Po pierwsze samą treścią dowodzącą o mikrych zdolnościach literackich autora, wręcz żadnych. Po drugie „wiersz” kończy się zdaniem: „Wójtów 100 być nie może/Reszta musi pracować w oborze”. Nie sądzę, by ciężko pracujący ludzie w oborach, a jest ich w gminie Śniadowo ogromna ilość, zasłużyli sobie na takie imbecylowate porównania. Po trzecie, łapanie się takich sposobów na obronę obecnej, do bólu skompromitowanej władzy (czyt. wójta), świadczy, że merytorycznych argumentów na obronę brak.
No cóż, jaka władza – taka literatura. Kaca zaleczyć można na różne sposoby.
Czy wstyd pracować w oborze?
W Śniadowie bardzo skacowany facet, dzisiaj przed godz. 7.00 rano, czyli we wtorek w miejscach niedozwolonych, przypinał pineskami do niektórych drewnianych budynków wiersz o treści świadczącej o jego kompletnym analfabetyzmie. Wątpię również, by posiadał kolorową drukarkę laserową, bo na takiej te śmieszne wypociny owego analfabety są wykonane. Pamięć z drukarki ciężko wymazać, być może kiedyś przez przypadek zostanie ujawniona, co pozwoli konkretnie określić jej właściciela, który wpisał się do grupy zaplecza analfabetów. A swoją drogą, ilu ludzi w Śniadowie posiada tak drogi sprzęt laserowy. Na pewno łatwo policzyć, ale szkoda sobie zawracać głowę.
Na dodatek analfabeta jest do tego stopnia prymitywny, że na jednym z rozwieszanych paszkwili, na odwrotnej stronie zostawił zrobione ręcznie notatki wykonane długopisem z imieniem i nazwiskiem znanego mieszkańca naszej gminy, jest również nr telefonu, podany kolor samochodu i jego marka, rysunek budynku i dopisek „jego szwagier”. Pismo autora tych notatek jest bardzo, ale to bardzo charakterystyczne. Łatwo więc dojść do zleceniodawcy produkcji ulotek. Szczyt nierozwagi i głupota analfabety sięgnęły zenitu.
Dla mnie incydent nie wart powiadamiania władz gminy, która ma ważniejsze sprawy na głowie, np. zainteresowanie się czemu w godzinach rannych samochody mknące z ludźmi do pracy, mają problemy z podjazdem z ul. Kolejowej na ul. Łomżyńską, tak bardzo ślisko jest.
Wieszany tekst analfabety mówi o obecnych dyrygentach – decydentach i ośmiesza ich w trójnasób. Po pierwsze samą treścią dowodzącą o mikrych zdolnościach literackich autora, wręcz żadnych. Po drugie „wiersz” kończy się zdaniem: „Wójtów 100 być nie może/Reszta musi pracować w oborze”. Nie sądzę, by ciężko pracujący ludzie w oborach, a jest ich w gminie Śniadowo ogromna ilość, zasłużyli sobie na takie imbecylowate porównania. Po trzecie, łapanie się takich sposobów na obronę obecnej, do bólu skompromitowanej władzy (czyt. wójta), świadczy, że merytorycznych argumentów na obronę brak.
No cóż, jaka władza – taka literatura. Kaca zaleczyć można na różne sposoby.
Znam wielu ludzi pracujących codziennie od świtu do późnych godzin wieczornych jako rolnicy i zapewniam że mają więcej szacunku dla własnej i cudzej pracy. A literat lub LITERATKA pełen lub PEŁNA spełnia się albo już CHLUP.
OdpowiedzUsuńZaplecze wójta rozpoczęło kampanię wyborczą. Dodam, że bardzo wykolejoną i niezbyt trzeźwą. Tylko co im zawinili ludzie ciężko pracujący w oborach? Za co ich obrażają? Za kieliszek chleba ten wójtowy elektorat zrobi wszystko.
OdpowiedzUsuńWójt za walkę z alkoholizmem powinien dostać medal w kształcie butelki. Widziałem ten wiersz na drzewie kilka dni temu. Śmiechu warte. Elektorat wójta kaca ma to powiesi i zrobi wszystko dla człowieka, który ma bardzo ciekawy sposób na walkę z alkoholizmem. Kupuje duże ilości wódy. Mówi że nie pije. To kto pije wódę przez niego kupioną? Metody jak z PRL-u - dać wódy i żarcie i elektorat gwarantowany. Poradnie psychologiczne i antyalkoholowe powinny tymi działaniami się zainteresować.
OdpowiedzUsuńNic dodac, nic ujać ! W taki oto sposób ujawnia się elektorat wójta. Zresztąw ostatnich wyborach tego typu wyborcy, głosujący na Z. stanowili jakis tam procent jego elektoratu. Żałosne jest jednak to, że dodatkowo ublizająludziom, którzy swoją pracą do czegoś doszli i szczycą się swoją hodowlą.Nie piją, nie stoją na rogu, nie wyciągają reki po 50 gr. na zaleczenie kaca,lecz cięzko pracują. Dla ludzi ambitnych, ta wyszydzona w wierszyku oborajest wiecej warta od urzedniczego biurka czy innego łatwego źródła pozyskania kasy. To są dopiero nieroby i co oni piszą ? Ciekawe jakie profity za to otrzymują od promotora.
OdpowiedzUsuńJak analfabeta może pisać wiersze? Szkoda gadać. Jak można obrażać ludzi tyrających w oborach. To ciężka praca.
OdpowiedzUsuń