Opinie
Była spowiedź, szczera prawda, szloch, rozpacz i łzy
a na koniec standardowo: obłędne rozważania ignoranta wójta
Ignorant na urzędzie
W dniu dzisiejszym w Zespole Szkolno – Przedszkolnym w Śniadowie, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Gminy zorganizował spotkanie grupy radnych z nauczycielami, którzy już dwukrotnie składali do organu prowadzącego wniosek o odwołanie ze stanowiska dyrektora tej placówki Małgorzaty Gruszczyńskiej. W spotkaniu uczestniczył wójt, który swoim zwyczajem już na początku doprowadził do skandalu. W spotkaniu bowiem chciała uczestniczyć dziennikarka z tygodnika „Kontakty” oraz emerytowana nauczycielka bardzo zasłużona dla oświaty gminy Śniadowo, która przez ostatni rok miała to nieszczęście, że pracowała jako polonista pod wodzą pani dyrektor. Wójt - pomimo sugestii przewodniczącego komisji radnego Grodzkiego, żeby te osoby wzięły udział w spotkaniu - doprowadził do kuriozalnego głosowania, którego wynik spowodował konieczność opuszczenia przez te dwie osoby miejsca spotkania. Padły również słowa z ust wójta: „Kontakty i tak już upadają”.
Spotkanie trwało blisko cztery godziny. Nauczyciele przedstawili bardzo szczegółowo zarzuty, jakie ich zdaniem bezspornie kwalifikują się do natychmiastowego usunięcia Małgorzaty Gruszczyńskiej z zajmowanego stanowiska. Była to szczera spowiedź, do bólu prawda, ale były również łzy, gesty rozpaczy i nierzadko szloch. Po przerwie w spotkaniu nie uczestniczyła pani dyrektor. Powodu nikt nie zna, może ważne sprawy, a może nie wytrzymała ciężaru tych oskarżeń, bowiem według oceny większości są przygniatające.
Według niektórych relacji uczestników spotkania, przedstawione zarzuty przez nauczycieli „były wstrząsające i porażające”, według innych: „swym ciężarem zwalają z nóg i dyrektorka powinna w trybie pilnym być zdymisjonowana”.
Mowę końcową wygłosił ignorant wójt. Jak zwykle była długa i w trzech czwartych nie na temat, co wzbudzało nierzadko śmiech wśród słuchaczy. Na koniec wójt orzekł, że pani dyrektor jest fachowcem i nie ma zamiaru jej zwalniać. A poza tym wszystko w szkole jest dobrze, a grupa ludzi walcząca o władzę wykorzystuje nauczycieli, w tym stowarzyszenie oraz radny Cezary Polkowski, który chce być wójtem.
To kolejna katastrofa moralna tego ignoranta na urzędzie. Jest to również katastrofa moralna wojewódzkiego kuratora oświaty, Jerzego Kiszkiela, który skierował kolejne obraźliwie pismo do 22 nauczycieli tej placówki. Zaś na zaproszenie skierowane przez nauczycieli, kurator Kiszkiel pozwolił sobie w końcówce odpowiedzieć: „Nie widzę potrzeby spotkania z Państwem w sprawie, której dotyczą pisma przywoływane powyżej. Mam wystarczającą wiedzę na ten temat”. Takie potraktowanie tak poważnej grupy pedagogów, to szczyt bezczelności i niemały powód do zdymisjonowania tego butnego człowieka ze stanowiska. Bo jaką pan Kiszkiel ma wiedzę w przedmiotowej sprawie. Ano zrelacjonowaną przez kółko wzajemnej adoracji z Łomży i panią dyrektor, która setkom ludzi próbuje udowodnić, że wszyscy są be tylko ona cacy. Skandal i farsa na cztery fajerki. Wstyd, panie Kiszkiel, wstyd dla urzędu jaki pan piastuje. Nauczyciele już zapowiadają, że nie pozwolą sobą tak poniewierać i sprawa będzie miała ciąg dalszy. I nie dziwię się, bo jak można tylu pedagogów, wykształconych ludzi miesiącami ignorować i posądzać o niemoralność.
Na koniec dwie sprawy. Pierwsza dotyczy bardzo retorycznych pytań: Czemu dzisiejsze spotkanie starano się tak pieczołowicie utajnić? Czemu wyproszono dziennikarza z tygodnika „Kontakty”, któremu w ten sposób zabroniono ustawowego dostępu do informacji? Czemu zabroniono nauczycielom informowania o treści pisma od kuratora kogokolwiek spoza grona pedagogicznego? Dlaczego na spotkanie nie zaproszono przedstawiciela kuratorium z Łomży i Białegostoku? Kim jest wójt i dyrektorka, że wodzą za nos gminne i wojewódzkie instytucje? Kim są radni, którzy na życzenie wójta ignoranta współuczestniczą w farsie niespotykanej dotąd w historii gminy? Dlaczego ciągle straszycie? Czy aby to utajnione spotkanie nie służyło bardzo komunistycznemu zabiegowi: niech nauczyciele się wygadają, tego i tak nikt nie słyszy, a my jutro zamieciemy sprawę pod dywan, bo radni i tak zadecydują jak ignorant im rozkaże?
Druga jest taka, że w kontekście wielu spraw, w tym sytuacji w szkole, wójt próbuje o wszystko oskarżać stowarzyszenie „Solidarna Gmina”. Przecież stowarzyszenie nie może odpowiadać za totalne ignoranctwo wójta i za wszystkie banialuki, których jest autorem. Zarząd Stowarzyszenia był cierpliwy do dnia dzisiejszego. Po przesłuchaniu nagrania z dzisiejszego spotkania oraz nagrań z posiedzeń Komisji Stałych Rady Gminy Śniadowo oraz ostatniej sesji Rady Gminy, władze stowarzyszenia na podstawie Ustawy Prawo o stowarzyszeniach, Prawo prasowe oraz Kodeksu Karnego postanowiło skierować pozew przeciwko wójtowi gminy Śniadowo, który notorycznie pomawia tę wybitnie prospołeczną organizację o rzeczy, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Nie mamy zamiaru odpowiadać jako organizacja za głupotę gminnego decydenta. Dość pomawiania uczciwych, szanowanych ludzi, niech wreszcie Sąd rozstrzygnie, kto jest specjalistą od naiwnego kłamstwa, manipulowania, intryganctwa i pomawiania.
Nagrania spotkania w szkole, które zapewne będzie jednym z dowodów w sprawie, dokonał radny Cezary Polkowski, który o tym fakcie wójta publicznie poinformował. Wójt jak zwykle wystękał, że za to nagranie skieruje sprawę do prokuratora. I dobrze, niech wreszcie prokuratura bezpośrednio zapozna się z kim i z czym tak naprawdę ma do czynienia od wielu miesięcy. Tak to widzę.
a na koniec standardowo: obłędne rozważania ignoranta wójta
Ignorant na urzędzie
W dniu dzisiejszym w Zespole Szkolno – Przedszkolnym w Śniadowie, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Gminy zorganizował spotkanie grupy radnych z nauczycielami, którzy już dwukrotnie składali do organu prowadzącego wniosek o odwołanie ze stanowiska dyrektora tej placówki Małgorzaty Gruszczyńskiej. W spotkaniu uczestniczył wójt, który swoim zwyczajem już na początku doprowadził do skandalu. W spotkaniu bowiem chciała uczestniczyć dziennikarka z tygodnika „Kontakty” oraz emerytowana nauczycielka bardzo zasłużona dla oświaty gminy Śniadowo, która przez ostatni rok miała to nieszczęście, że pracowała jako polonista pod wodzą pani dyrektor. Wójt - pomimo sugestii przewodniczącego komisji radnego Grodzkiego, żeby te osoby wzięły udział w spotkaniu - doprowadził do kuriozalnego głosowania, którego wynik spowodował konieczność opuszczenia przez te dwie osoby miejsca spotkania. Padły również słowa z ust wójta: „Kontakty i tak już upadają”.
Spotkanie trwało blisko cztery godziny. Nauczyciele przedstawili bardzo szczegółowo zarzuty, jakie ich zdaniem bezspornie kwalifikują się do natychmiastowego usunięcia Małgorzaty Gruszczyńskiej z zajmowanego stanowiska. Była to szczera spowiedź, do bólu prawda, ale były również łzy, gesty rozpaczy i nierzadko szloch. Po przerwie w spotkaniu nie uczestniczyła pani dyrektor. Powodu nikt nie zna, może ważne sprawy, a może nie wytrzymała ciężaru tych oskarżeń, bowiem według oceny większości są przygniatające.
Według niektórych relacji uczestników spotkania, przedstawione zarzuty przez nauczycieli „były wstrząsające i porażające”, według innych: „swym ciężarem zwalają z nóg i dyrektorka powinna w trybie pilnym być zdymisjonowana”.
Mowę końcową wygłosił ignorant wójt. Jak zwykle była długa i w trzech czwartych nie na temat, co wzbudzało nierzadko śmiech wśród słuchaczy. Na koniec wójt orzekł, że pani dyrektor jest fachowcem i nie ma zamiaru jej zwalniać. A poza tym wszystko w szkole jest dobrze, a grupa ludzi walcząca o władzę wykorzystuje nauczycieli, w tym stowarzyszenie oraz radny Cezary Polkowski, który chce być wójtem.
To kolejna katastrofa moralna tego ignoranta na urzędzie. Jest to również katastrofa moralna wojewódzkiego kuratora oświaty, Jerzego Kiszkiela, który skierował kolejne obraźliwie pismo do 22 nauczycieli tej placówki. Zaś na zaproszenie skierowane przez nauczycieli, kurator Kiszkiel pozwolił sobie w końcówce odpowiedzieć: „Nie widzę potrzeby spotkania z Państwem w sprawie, której dotyczą pisma przywoływane powyżej. Mam wystarczającą wiedzę na ten temat”. Takie potraktowanie tak poważnej grupy pedagogów, to szczyt bezczelności i niemały powód do zdymisjonowania tego butnego człowieka ze stanowiska. Bo jaką pan Kiszkiel ma wiedzę w przedmiotowej sprawie. Ano zrelacjonowaną przez kółko wzajemnej adoracji z Łomży i panią dyrektor, która setkom ludzi próbuje udowodnić, że wszyscy są be tylko ona cacy. Skandal i farsa na cztery fajerki. Wstyd, panie Kiszkiel, wstyd dla urzędu jaki pan piastuje. Nauczyciele już zapowiadają, że nie pozwolą sobą tak poniewierać i sprawa będzie miała ciąg dalszy. I nie dziwię się, bo jak można tylu pedagogów, wykształconych ludzi miesiącami ignorować i posądzać o niemoralność.
Na koniec dwie sprawy. Pierwsza dotyczy bardzo retorycznych pytań: Czemu dzisiejsze spotkanie starano się tak pieczołowicie utajnić? Czemu wyproszono dziennikarza z tygodnika „Kontakty”, któremu w ten sposób zabroniono ustawowego dostępu do informacji? Czemu zabroniono nauczycielom informowania o treści pisma od kuratora kogokolwiek spoza grona pedagogicznego? Dlaczego na spotkanie nie zaproszono przedstawiciela kuratorium z Łomży i Białegostoku? Kim jest wójt i dyrektorka, że wodzą za nos gminne i wojewódzkie instytucje? Kim są radni, którzy na życzenie wójta ignoranta współuczestniczą w farsie niespotykanej dotąd w historii gminy? Dlaczego ciągle straszycie? Czy aby to utajnione spotkanie nie służyło bardzo komunistycznemu zabiegowi: niech nauczyciele się wygadają, tego i tak nikt nie słyszy, a my jutro zamieciemy sprawę pod dywan, bo radni i tak zadecydują jak ignorant im rozkaże?
Druga jest taka, że w kontekście wielu spraw, w tym sytuacji w szkole, wójt próbuje o wszystko oskarżać stowarzyszenie „Solidarna Gmina”. Przecież stowarzyszenie nie może odpowiadać za totalne ignoranctwo wójta i za wszystkie banialuki, których jest autorem. Zarząd Stowarzyszenia był cierpliwy do dnia dzisiejszego. Po przesłuchaniu nagrania z dzisiejszego spotkania oraz nagrań z posiedzeń Komisji Stałych Rady Gminy Śniadowo oraz ostatniej sesji Rady Gminy, władze stowarzyszenia na podstawie Ustawy Prawo o stowarzyszeniach, Prawo prasowe oraz Kodeksu Karnego postanowiło skierować pozew przeciwko wójtowi gminy Śniadowo, który notorycznie pomawia tę wybitnie prospołeczną organizację o rzeczy, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Nie mamy zamiaru odpowiadać jako organizacja za głupotę gminnego decydenta. Dość pomawiania uczciwych, szanowanych ludzi, niech wreszcie Sąd rozstrzygnie, kto jest specjalistą od naiwnego kłamstwa, manipulowania, intryganctwa i pomawiania.
Nagrania spotkania w szkole, które zapewne będzie jednym z dowodów w sprawie, dokonał radny Cezary Polkowski, który o tym fakcie wójta publicznie poinformował. Wójt jak zwykle wystękał, że za to nagranie skieruje sprawę do prokuratora. I dobrze, niech wreszcie prokuratura bezpośrednio zapozna się z kim i z czym tak naprawdę ma do czynienia od wielu miesięcy. Tak to widzę.
To "tragifarsa kołtuńska".Jak długo jeszcze ludzie obłudni, zakłamani, zacofani i intelektualnie obraniczeni bedą mieli wpływ na życie naszej gminy. Dla takich taczka to zbyt wygodny pojazd.
OdpowiedzUsuńTeraz widać jasno że zarzuty są tak przytłaczające że dyrektorce zabrakło siły by wysłuchać zwartych zarzutów co do jej politowania godnej działalności, bo działalności nie na rzecz placówki oświatowej ale pana na urzędzie. A dlaczego tak? Bo doskonale wie że jak nie w Śniadowie to nikt jej już nie zechce!Poddanie pod głosowanie czy redaktor poczytnego pisma może śledzić takie spotkanie, to nic innego jak podłożenie świni tym co głosowali za. Bo dziennikarka na pewno nie zostawi tego bez echa. Ale samobój.
OdpowiedzUsuńI w ten oto niewyszukany sposób wójt oraz radni (poza małymi wyjątkami) przekroczyli rubikon głupoty. Teraz już nie mam wątpliwości, że żyjemy w zakładzie psychiatrycznym.
OdpowiedzUsuńKasa gminna jest pusta jak bęben. Wszystkie inwestycje w budżecie na ten rok zaplanowane przez wójta mają być wykonane z kredytów. Jesteśmy bankrutami?
OdpowiedzUsuń