Opinia
Psychoza „urlopowanej”
Z miarodajnych źródeł otrzymałem informacją, że „urlopowana” dyrektorka Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Śniadowie nawet podczas urlopu „prześladuje” podwładnych. Objawia się to m.in. wizytami w szkole, przeglądaniem nagrań z monitoringu (czyt. inwigilacji) i komentowaniem zachowań nauczycieli, którzy wykonywali polecenia p.o. dyrektora a co zarejestrowały kamery. Co w świetle prawa kwalifikuje się do natychmiastowego poinformowania Rzecznika Praw Obywatelskich. Ostatnia wizyta w placówce odbyła się w towarzystwie szofera, który pozwolił sobie na bardzo nieładny komentarz w kierunku jednej z pracownic szkoły. (Co ta osoba robiła na terenie placówki?)
„Urlopowana” odwiedzała też szkołę w godzinach popołudniowych, pod nieobecność p.o. dyrektora. Poza tym, jak wcześniej informowała publikacja na blogu, ta placówka oświatowa jest nadal w pewnym stopniu sparaliżowana, bo ponoć p.o. dyrektor nie ma żadnego dostępu do dokumentów i nie może odbierać bieżącej korespondencji oraz wykonywać bieżących zadań administracyjnych w podstawowym zakresie.
Powyższe jest kapitalnym dowodem, że „urlopowana” świadomie ogranicza kompetencje osoby, której przekazała obowiązki do czasu swojego powrotu. Jest to sprzeczne ze Statutem ZS-P w Śniadowie, który bardzo jasno określa obowiązki zastępcy dyrektora w takich sytuacjach. W świetle tego nie należy się dziwić, że zastępca p.o. dyrektora może mieć problemy, by w pełni realizować powierzone zadania, zapewnić dostatecznie bezpieczeństwa placówce, za co odpowiada prawnie, oraz może mieć uzasadnione obawy co do skutków takiej ingerencji „urlopowanej”.
Czym jeszcze zaskutkuje psychoza „urlopowanej”? Podejrzewam, że nikt nie jest w stanie tego przewidzieć, być może nawet sama „urlopowana”.
Z miarodajnych źródeł otrzymałem informacją, że „urlopowana” dyrektorka Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Śniadowie nawet podczas urlopu „prześladuje” podwładnych. Objawia się to m.in. wizytami w szkole, przeglądaniem nagrań z monitoringu (czyt. inwigilacji) i komentowaniem zachowań nauczycieli, którzy wykonywali polecenia p.o. dyrektora a co zarejestrowały kamery. Co w świetle prawa kwalifikuje się do natychmiastowego poinformowania Rzecznika Praw Obywatelskich. Ostatnia wizyta w placówce odbyła się w towarzystwie szofera, który pozwolił sobie na bardzo nieładny komentarz w kierunku jednej z pracownic szkoły. (Co ta osoba robiła na terenie placówki?)
„Urlopowana” odwiedzała też szkołę w godzinach popołudniowych, pod nieobecność p.o. dyrektora. Poza tym, jak wcześniej informowała publikacja na blogu, ta placówka oświatowa jest nadal w pewnym stopniu sparaliżowana, bo ponoć p.o. dyrektor nie ma żadnego dostępu do dokumentów i nie może odbierać bieżącej korespondencji oraz wykonywać bieżących zadań administracyjnych w podstawowym zakresie.
Powyższe jest kapitalnym dowodem, że „urlopowana” świadomie ogranicza kompetencje osoby, której przekazała obowiązki do czasu swojego powrotu. Jest to sprzeczne ze Statutem ZS-P w Śniadowie, który bardzo jasno określa obowiązki zastępcy dyrektora w takich sytuacjach. W świetle tego nie należy się dziwić, że zastępca p.o. dyrektora może mieć problemy, by w pełni realizować powierzone zadania, zapewnić dostatecznie bezpieczeństwa placówce, za co odpowiada prawnie, oraz może mieć uzasadnione obawy co do skutków takiej ingerencji „urlopowanej”.
Czym jeszcze zaskutkuje psychoza „urlopowanej”? Podejrzewam, że nikt nie jest w stanie tego przewidzieć, być może nawet sama „urlopowana”.
To ona wzięła ten urlop bo chciała czy ją pryncypał wysłał z musu? Z zachowania jej widać że musiała się urlopować, ale z jej charakteru…? Chyba się między nimi nie układa. Tego typu ludzie mają problemy żeby się z kimkolwiek im układało.
OdpowiedzUsuńKierowcę wszyscy znają. Stoi czeka na rozkaz i jadą. Ale żeby coś od siebie mówił to rzadkość. To jemu wolno? Może tylko tak chłopa już poniosło, albo szybko się uczy lub bardzo systematycznie.
OdpowiedzUsuńŁadne mi bezpieczeństwo dzieci. To do czego ma służyć monitoring w tej szkole? Kto ma dostęp do niego podczas przymusowego urlopu dyrektorki? Nikt! Czyli bezpieczeństwo to przykrywka!
OdpowiedzUsuńW takiej chorej gminie to norma. Kamery obserwują nauczycieli i urzędników. Nie wszyscy są tak zadowoleni jak ci z wywiadu w telewizorze że ich wielki brat albo siostra ogląda. A może niech policja się zajmie bezpieczeństwem? Obada, posłucha, srawdzi.
OdpowiedzUsuńNie rozumiem. Jak Kuratorium może pozwalać na taką kompromitację. Oczywiście kompromitację siebie, czyli Kuratorium. Głównie Kuratora Podlaskiego Pana Kiszkiela. Mamy do czynienia z największą kompromitacją Kuratorium w historii tej instytucji w podlaskim.
OdpowiedzUsuńTej kobiecie powinno się w trybie natychmiastowym zabronić wstępu na teren szkoły. To szkodnik. Mściwe babsko, które niejedną jeszcze osobę doprowadzi do załamania nerwowego. Poza tym z jakiej racji na urlopie przesiaduje w szkole i zakłóca porządek. Czemu przegląda monitoring? W jakim celu to robi podczas urlopu? To jawna i karalna inwigilacja ludzi. Organy ścigania powinny się tym zainteresować. A w ogóle to Kuratorium rzuca plamę za plamą. To pachnie działaniami prokorupcyjnymi. Nauczyciele powinni szybko na takie zachowania dyrektorki opanowanej psychozą reagować. Za odzywki jej szofera i jego wchodzenie na teren szkoły też powinna się wziąć Policja Gminna. Czas najwyższy uporządkować sytuację w szkole. Jak nie potrafi tego zrobić wójt ignorant, to niech się tym zajmą ludzie wojewody, przecież oświata w województwie temu najważniejszemu człowiekowi podlega, bo na skompromitowane Kuratorium nie ma co liczyć. To kółko wzajemnej adoracji i ludzie podszyci kolesiostwem, które z uczciwością nie ma nic wspólnego. Gdyby było inaczej, już dawno problem szkoły w Śniadowie zostałby rozwiązany po ludzku. Pan Kiszkiel to niech nikomu głośno nie mówi, że jest Kuratorem. Pełnienie takiej funkcji do czegoś zobowiązuje, na pewno nie do lekceważenia tylu poważnych ludzi.
OdpowiedzUsuńA kim ta kobieta jest, że całe województwo nie może sobie poradzić z jej fanaberiami? Jeśli tylu ludzi na poważnych stanowiskach nie umie rozwiązać problemu i pobłaża osobie, która nagminnie lekceważy i upadla podwładnych - to z czym mamy do czynienia? Według mnie to się kwalifikuje na nazwanie mafią. Nie inaczej. 3/4 nauczycieli ma babsztyla po dziurki w nosie, a władza - nie biorę pod uwagę tego ignoranta na zydlu gminnym - nie może sobie poradzić z tym problemem. Skandal. Ludzie, to jest kpina. Kurator Podlaski i jego wysłanniczka w Łomży pokazali wszystkim, że nie powinni minuty pełnić tak ważnych funkcji.
OdpowiedzUsuńTo się - ku r wa - nazywa PRL bis. Wczesna komuna tak ludzi robiła w wała. Tak się zastanawiam, kto za tym stoi, jaka partyia: SLD, PO, PSL lub może PiS? Prawa i sprawiedliwości w działaniu ignoranta na urzędzie i dyrektorki ogarniętej psychozą trudno się dopatrzyć. Jacyś partyjniacy za tym stoją. Inaczej być nie może.
OdpowiedzUsuńPytanie jacy partyjniacy?
OdpowiedzUsuńCzy Wy wszyscy nie wiecie gdzie żyjecie ? Tu nadal panuje skrajny ciemnogród, więc wszelkie trafne uwagi czy spostrzezenia trafiają jak"kulą w płot" Wójt na wylocie a dyrektorka również, już niedługo tej gehennyurzędników i nauczycieli. Trzeba bedzie po nich dobrze pozamiatać.
OdpowiedzUsuńZ urzednikami to może być róznie, bo już widac jak niektóre dały sie upodlić przez wójta i stłamszone siedzą przy swoich papierach oczekując z nadzieją na rychłą zmianę i składają ręce oby jak najszybciej to sie stało.Sa jednak i takie (szczególnie dwie), którym to pasuje, bo za milczenie w niektórych sprawach dostają sporą kasę.Bezwartościowi ludzie, bez charakteru,honoru, za kasę zrobią wszystko. Pozwalają sie gnoić, poniżać, dla nich nawet godność kobieca, swoja, czy koleżanek nie ma znaczenia.Relacje kolezeńskie, przyjaźnie tworzone przez lata legły w gruzach.To są niebezpieczne osobniki, radzę uważać, za kilka judaszowych srebrników gotowe są sprzedać każdego, bez najmniejszego mrugnięcia.Zobaczmy, jakjeden insekt doprowadził do ujawnienia się takiego gnoju i robactwa.
OdpowiedzUsuń