A Żydzi...
Polscy eksperci
Trwa wojna w Strefie Gazy. Żydzi szydzą z największych potęg i robią swoje. Giną winni i niewinni – taki „mały holocaust” w wykonaniu możnych spod niebieskiej gwiazdy. Czy ta wojna jest potrzebna, padają pytania? Wszystkim wiadomo, że w XXI wieku konflikty tego typu powinno się rozwiązywać w poszanowaniu życia każdego człowieka. Wszyscy wiedzą – Żydzi NIE. Każdy rozsądny człowiek, może oprócz polityków i ekspertów, wie, że niepotrzebne jest to, co powoduje ludzkie cierpienia i sieje śmierć.
Ja jednak chciałbym o ekspertach polskich słów kilka publicznie powiedzieć, z ekspertów bowiem Polska słynie.
Żołnierze polscy, od zawsze waleczni, przebywają na różnych misjach, przez rozdęte ONZ nazywane pokojowymi. Jest ich tam parę setek, ile konkretnie – trudno powiedzieć, bo władza w Polsce od zarania dziejów nigdy społeczeństwu prawdy nie powiedziała. Od kiedy sięgam pamięcią, tzn. od czasu kiedy pojawiły się TVN-y, Polsaty, Trwamy, Saty i Prostaty oraz inne komercyjne stacje, obserwuję występujących tam ekspertów właśnie wypowiadających się o działaniach naszych „pokojowych wojsk” oraz różnych innych wojsk. Faceci zwani ekspertami, bo facetki nie wiedzieć czemu wyjątkiem w tej branży są – serwują nam brednie, jakimi od zawsze karmi się „telewizyjną gawiedź” czyli nas Polaków. Naliczyłem już prawie co najmniej drugie tyle ekspertów, ilu żołnierzy wysłano w te amerykańsko-żydowskie wojenne zawieruchy. Polskich żołnierzy też.
Polscy eksperci (nierzadko wyżęte z wiedzy ludki z ukrytymi lampasami), ci z telewizyjnego okienka, zarabiają bardzo duże pieniądze, które podatnik w pocie czoła musi m.in. na nich zarobić. I wszystko byłoby cacy, gdyby nie fakt, że oni tak naprawdę za te ciężkie pieniądze nie potrafią nam nawet z mózgu zrobić wody. Plotą farmazony, podniecają się swoją retoryką, a spotkany przeze mnie uczeń szkoły podstawowej mądrzej na temat tych „pokojowych” lokalnych wojenek na zamówienie gada niż ekspertów lampasy razem wzięte. Ja bym tych ekspertów w samolot wsadził i kazał zrzucić na spadochronach nad większą pustynią, by piachy gorące wdychali. I dopiero tym co wrócą po takich wojennych eskapadach, wypłaciłbym przysługujące za gadanie gaże.
Podobni eksperci wypowiadają się w sprawach gospodarki, finansów państwa, polityki i paru innych niezrozumiałych dla nich właśnie dziedzin. Od jakiegoś czasu do ekspertów dołączył jeszcze jeden, którego umownie nazwać można ekspertem głównym, z racji pełnionej funkcji w państwie naszym. Tym ekspertem stał się nasz prezydent. A ekspert z niego, że gdyby popadł do kraju rządzonego przez demokratyczne reguły, już dawno prezydentem by nie był. U nas można wszystko!
Od miesięcy kilku, kiedy ekspert z pałacu bezustannie wetował ustawę za ustawą, słynni eksperci nasi wypowiedzieli się na temat, czy wybory zrobić teraz, na wiosnę czy w ustawowym terminie, bo rządzić po ludzku nie sposób. I ponownie jesteśmy zmuszeni (choć niekoniecznie – pilotem pstryk i mamy srerial) wysłuchiwać opinii ekspertów, lecz teraz już nie w lampasach a z politycznym tupetem. W wyborczym akurat przypadku, wszystko zależy, z jakiej partii (lub z jaką trzyma) wywodzi się ekspert. Ten, którego ugrupowanie rwie się do władzy jest za tym, aby wybierać już teraz, zaraz, natychmiast, nawet w tygodnia środku. Ci, co władzę dzierżą proponują odczekać, każą zachować rozwagę i polityczny umiar, gdyż według ich opinii pośpiech gubi. A więc eksperci gadu, gadu a czas pracuje na niekorzyść wszystkich. Nikt nie ma recepty? Ma, ma – poczytajcie poniżej!
Siedzi obok mnie ekspert, którego według mnie zdrowy Polak by się nie powstydził. Proponuje on mianowicie, w obliczu kompromitujących nas nierzadko wydarzeń w parlamencie, w rządzie i na innych wierchuszkach włącznie z gminnymi, że wybory są konieczne i to jak najprędzej. Pod kilkoma wszelako warunkami. Plan siedzącego obok mnie eksperta takoż brzmi. Natychmiast rozwiązać obie izby parlamentu. Powołać zespół najtęższych prawników, którzy w tempie, zwanym umownie zawrotnym, przygotują nową ordynację wyborczą. Pójdzie im to z łatwością, gdyż siedzący obok mnie ekspert proponuje likwidację (na zawsze!) senatu, natomiast sejm miałby się składać ze 113 posłów, przy którym utworzono by komisję legislacyjną z mocnych prawników się składającą. Aby rządzenie taką zmyślną ekipą wypaliło, należy zredukować ilość województw do sześciu, natomiast powiatów w tej układance potrzeba Polsce 36 wyłącznie i ani jednego więcej. Do tego dochodzi oczywiście totalna redukcja gmin, by mniej cymbałów dołami rządziło.
Przy takim podziale administracyjnym – siedzący obok mnie ekspert twierdzi – kraj zaoszczędziłby gigantyczne pieniądze każdego roku, które obecnie pożera rozdymany parlament i zadumany senat (może zadufany? sam nie wiem co trafniejsze?), wielkopańskie urzędy wojewódzkie nafaszerowane polityką i nikomu niepotrzebne – pożerające wielki szmal za dzielenie szmalu – starostwa oraz w sporym stopniu zbędne urzędy gmin, które w nieodosobnionych przypadkach zamieniono na prywatne folwarki.
Jak widać plan jest zmyślny. Tylko niestety te setki codziennie nudzących ekspertów, pchanych codziennie przed oblicze widza, nie dopuszczą takiego radykalnego projektu do realizacji. Siedzący obok mnie ekspert nie ma przy takim pomyśle prawa głosu.
W związku z powyższym, siedzący obok mnie ekspert odwiedza mnie raz w tygodniu i daje popis swoich intelektualnych możliwości, w postaci pomysłów na lepsze jutro i dzięki niemu mam idealny komfort psychiczny. Nie męczę się pomysłami telewizyjnych ekspertów, mam ich za nic i kombinuję, jak wymyślić szczepionkę, aby uodpornić innych ludzi od tych perfidnych natrętów i od gminnych ekspertów też.
Wystrzegajcie się sowicie opłacanych ekspertów, a już szczególnie, gdy namaszczeni są przez jedynie słuszne partie prące bez opamiętania do władzy. Oni naprawdę nic mądrego dla nas nie wymyślą.
A Żydzi robią sąsiadom holocaust i wszystkich możnych tego świata mają głęboko gdzieś. Czy aby nie nazbyt wiele sobie pozwalają?
PS. Zmartwiony nieco jestem, albowiem dotarła do mnie informacja, że naszego gminnego pryncypała rwa kulszowa czy inne jakieś lumbago dopadło. Zmartwienie moje wypływa wyłącznie z troski o interesantów, którzy jakoweś sprawy w gminie mają do załatwienia. Pryncypał zdrowy najczęściej na godz. 11.00 do swego biura przybywał. To co będzie teraz, kiedy rwa po lędźwiach pryncypała chlasta?
Trwa wojna w Strefie Gazy. Żydzi szydzą z największych potęg i robią swoje. Giną winni i niewinni – taki „mały holocaust” w wykonaniu możnych spod niebieskiej gwiazdy. Czy ta wojna jest potrzebna, padają pytania? Wszystkim wiadomo, że w XXI wieku konflikty tego typu powinno się rozwiązywać w poszanowaniu życia każdego człowieka. Wszyscy wiedzą – Żydzi NIE. Każdy rozsądny człowiek, może oprócz polityków i ekspertów, wie, że niepotrzebne jest to, co powoduje ludzkie cierpienia i sieje śmierć.
Ja jednak chciałbym o ekspertach polskich słów kilka publicznie powiedzieć, z ekspertów bowiem Polska słynie.
Żołnierze polscy, od zawsze waleczni, przebywają na różnych misjach, przez rozdęte ONZ nazywane pokojowymi. Jest ich tam parę setek, ile konkretnie – trudno powiedzieć, bo władza w Polsce od zarania dziejów nigdy społeczeństwu prawdy nie powiedziała. Od kiedy sięgam pamięcią, tzn. od czasu kiedy pojawiły się TVN-y, Polsaty, Trwamy, Saty i Prostaty oraz inne komercyjne stacje, obserwuję występujących tam ekspertów właśnie wypowiadających się o działaniach naszych „pokojowych wojsk” oraz różnych innych wojsk. Faceci zwani ekspertami, bo facetki nie wiedzieć czemu wyjątkiem w tej branży są – serwują nam brednie, jakimi od zawsze karmi się „telewizyjną gawiedź” czyli nas Polaków. Naliczyłem już prawie co najmniej drugie tyle ekspertów, ilu żołnierzy wysłano w te amerykańsko-żydowskie wojenne zawieruchy. Polskich żołnierzy też.
Polscy eksperci (nierzadko wyżęte z wiedzy ludki z ukrytymi lampasami), ci z telewizyjnego okienka, zarabiają bardzo duże pieniądze, które podatnik w pocie czoła musi m.in. na nich zarobić. I wszystko byłoby cacy, gdyby nie fakt, że oni tak naprawdę za te ciężkie pieniądze nie potrafią nam nawet z mózgu zrobić wody. Plotą farmazony, podniecają się swoją retoryką, a spotkany przeze mnie uczeń szkoły podstawowej mądrzej na temat tych „pokojowych” lokalnych wojenek na zamówienie gada niż ekspertów lampasy razem wzięte. Ja bym tych ekspertów w samolot wsadził i kazał zrzucić na spadochronach nad większą pustynią, by piachy gorące wdychali. I dopiero tym co wrócą po takich wojennych eskapadach, wypłaciłbym przysługujące za gadanie gaże.
Podobni eksperci wypowiadają się w sprawach gospodarki, finansów państwa, polityki i paru innych niezrozumiałych dla nich właśnie dziedzin. Od jakiegoś czasu do ekspertów dołączył jeszcze jeden, którego umownie nazwać można ekspertem głównym, z racji pełnionej funkcji w państwie naszym. Tym ekspertem stał się nasz prezydent. A ekspert z niego, że gdyby popadł do kraju rządzonego przez demokratyczne reguły, już dawno prezydentem by nie był. U nas można wszystko!
Od miesięcy kilku, kiedy ekspert z pałacu bezustannie wetował ustawę za ustawą, słynni eksperci nasi wypowiedzieli się na temat, czy wybory zrobić teraz, na wiosnę czy w ustawowym terminie, bo rządzić po ludzku nie sposób. I ponownie jesteśmy zmuszeni (choć niekoniecznie – pilotem pstryk i mamy srerial) wysłuchiwać opinii ekspertów, lecz teraz już nie w lampasach a z politycznym tupetem. W wyborczym akurat przypadku, wszystko zależy, z jakiej partii (lub z jaką trzyma) wywodzi się ekspert. Ten, którego ugrupowanie rwie się do władzy jest za tym, aby wybierać już teraz, zaraz, natychmiast, nawet w tygodnia środku. Ci, co władzę dzierżą proponują odczekać, każą zachować rozwagę i polityczny umiar, gdyż według ich opinii pośpiech gubi. A więc eksperci gadu, gadu a czas pracuje na niekorzyść wszystkich. Nikt nie ma recepty? Ma, ma – poczytajcie poniżej!
Siedzi obok mnie ekspert, którego według mnie zdrowy Polak by się nie powstydził. Proponuje on mianowicie, w obliczu kompromitujących nas nierzadko wydarzeń w parlamencie, w rządzie i na innych wierchuszkach włącznie z gminnymi, że wybory są konieczne i to jak najprędzej. Pod kilkoma wszelako warunkami. Plan siedzącego obok mnie eksperta takoż brzmi. Natychmiast rozwiązać obie izby parlamentu. Powołać zespół najtęższych prawników, którzy w tempie, zwanym umownie zawrotnym, przygotują nową ordynację wyborczą. Pójdzie im to z łatwością, gdyż siedzący obok mnie ekspert proponuje likwidację (na zawsze!) senatu, natomiast sejm miałby się składać ze 113 posłów, przy którym utworzono by komisję legislacyjną z mocnych prawników się składającą. Aby rządzenie taką zmyślną ekipą wypaliło, należy zredukować ilość województw do sześciu, natomiast powiatów w tej układance potrzeba Polsce 36 wyłącznie i ani jednego więcej. Do tego dochodzi oczywiście totalna redukcja gmin, by mniej cymbałów dołami rządziło.
Przy takim podziale administracyjnym – siedzący obok mnie ekspert twierdzi – kraj zaoszczędziłby gigantyczne pieniądze każdego roku, które obecnie pożera rozdymany parlament i zadumany senat (może zadufany? sam nie wiem co trafniejsze?), wielkopańskie urzędy wojewódzkie nafaszerowane polityką i nikomu niepotrzebne – pożerające wielki szmal za dzielenie szmalu – starostwa oraz w sporym stopniu zbędne urzędy gmin, które w nieodosobnionych przypadkach zamieniono na prywatne folwarki.
Jak widać plan jest zmyślny. Tylko niestety te setki codziennie nudzących ekspertów, pchanych codziennie przed oblicze widza, nie dopuszczą takiego radykalnego projektu do realizacji. Siedzący obok mnie ekspert nie ma przy takim pomyśle prawa głosu.
W związku z powyższym, siedzący obok mnie ekspert odwiedza mnie raz w tygodniu i daje popis swoich intelektualnych możliwości, w postaci pomysłów na lepsze jutro i dzięki niemu mam idealny komfort psychiczny. Nie męczę się pomysłami telewizyjnych ekspertów, mam ich za nic i kombinuję, jak wymyślić szczepionkę, aby uodpornić innych ludzi od tych perfidnych natrętów i od gminnych ekspertów też.
Wystrzegajcie się sowicie opłacanych ekspertów, a już szczególnie, gdy namaszczeni są przez jedynie słuszne partie prące bez opamiętania do władzy. Oni naprawdę nic mądrego dla nas nie wymyślą.
A Żydzi robią sąsiadom holocaust i wszystkich możnych tego świata mają głęboko gdzieś. Czy aby nie nazbyt wiele sobie pozwalają?
PS. Zmartwiony nieco jestem, albowiem dotarła do mnie informacja, że naszego gminnego pryncypała rwa kulszowa czy inne jakieś lumbago dopadło. Zmartwienie moje wypływa wyłącznie z troski o interesantów, którzy jakoweś sprawy w gminie mają do załatwienia. Pryncypał zdrowy najczęściej na godz. 11.00 do swego biura przybywał. To co będzie teraz, kiedy rwa po lędźwiach pryncypała chlasta?
a co nasz pryncypał płyt chodnikowych w parku słuchał
OdpowiedzUsuńŻydzi od dawna ignorują międzynarodowe postanowienia. Hitler zgotował im holocaust, a oni dalej niczego nie rozumieją. Nie jestem fanem arabów, lecz rzeź w wykonaniu Żydów jest nieludzka. Każdy chce żyć i dla każdego jest miejsce na ziemi. Czas postawić Żydów do kąta. Żądzą bankami całego świata, ale to ich wcale nie upoważnia do takiego traktowania ludzi. Takimi działaniami narażają ludzkość na wojnę światową. A amerykanie w ONZ w tamtym tygodniu pokazali, że g... mają do gadania, warunki dyktują im Żydzi. A może Żydom na takiej wojnie światowej zależy? Oni nie mają szacunku do ludzi, nie Żyd, to według nich nie człowiek. Na pewno sytuacja jest poważna.Co do choroby pryncypała? Szkoda gadać, to diabeł w ludzkiej skórze. Jest na wylocie to może kombinuje zwolnienie lekarskie. Nic to nie pomoże, dość tej gehenny i poniewierania ludźmi. Ja twierdzę, że nadszedł czas odgrzania sprawy pobicia, a raczej nieludzkiego skatowania jesienią 2007 roku mieszkańca Śniadowa. Sprawca do dzisiaj nie został ukarany, a cała gmina wie kto to zrobił. My katolicy powinniśmy wreszcie zrobić porządek w gminie. Dość wstydu!!!!
OdpowiedzUsuńZydom za to co czynią należy się sprzeciw i konsekwencje od całego postępowegom świata. Czy jednak my możemy do tego się przyłączyć - śmiem twierdzić, że NIE. Skoro w naszym środowisku toleruje sie chuligaństwo i wręcz sadyzm jekiego znana osoba dopuściła się na mieszkańcu maltretując go do tego stopnie, że nie mógł się na drugi dzień o własnych siłach wysikać, to i nie wolno nam oceniać innych za podobne czyny, Zróbmy porzadek u siebie. Wszyscy wiedzą o co chodzi, ale jest rónież wielu, którzy starają się to zataić, mają w tym swój interes. Głęboko jednak wierzę, że to nie koniec, że to dopiero początek i to wypłynie. Wielu jeszcze ucierpi za mataczenie i "ukręcanie łba" całej sprawie. Dla tego typu przestępstw nie powinno być litości i nie ma.
OdpowiedzUsuńŻydzi są nieomylni we własnym mniemaniu.To typowa postawa Kalego i tak to utarło się w świecie,ale jak może być inaczej jeżeli oni opanowali najwyższe stanowiska w rządach i bankach. A nasz Jędruś to typowy Icek kiwający się nad Obłędem.
OdpowiedzUsuńżałosne!!! co tydzień krzyżem leżycie w kościele a takie farmazony na bliznich wypisujecie ..... katolicy psia mać!!!! wstyd!!
OdpowiedzUsuńjankeson ty sie nie wychylaj zazdrosc cie zzera. popatrz w lustro jaki ty katolik jestes. ty pieniadze kochasz nie ludzi.
OdpowiedzUsuńja do kościoła chodzę, ale krzyżem leżących nigdy nie widziałem. Większość siedzi wygodnie. Patrzę czasami tylko na tych co idą do komunii a diabła mają pod skórą, to dopiero grzesznicy.Ludzi się poniewiera, odbiera zdrowie, poniża,pomawia i taki przyjmuje komunię. Wszystko na pokaz, bo jak o tym myśleć inaczej. Piszący prawdę, nie grzeszą, tylko tę prawdę trzeba chcieć poznać.
OdpowiedzUsuńA może by tak Izraelici? Nieważne jest to, że oni robią źle, ale to, że z Pana słów aż się wylewa pogarda dla tego narodu i brak tolerancji. Antysemityzm pierwsza klasa.
OdpowiedzUsuńCzyńcie zło, a my Was będziemy miłować. Tak to rozumiem. Pani komentarz jest bardzo dużym skrótem myślowym, ale i ja od tego nie uciekam. Zbyt długo na Bliskim Wschodzie ten naród czyni okrutne zniszczenia - tak ludzi, jak i ich dorobek, bym miał łagodnie podchodzić do sprawy. Na pewno nie są to dobrzy ludzie, i na pewno nie znają pojęcia miłości człowieka do człowieka, bo coś mi się zdaje, że dzielą Oni ludzi na dwie kategorie, co w moim odczuciu jest skandaliczne i amoralne do bólu. Pozdrawiam, dziękuję za głos w dyskusji.
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, nie odpowiedziałem na Pani ostatnie stwierdzenie. Już naprawiam niedopatrzenie. Jeśli krytyka Żydów za to co wyprawiają poprzez oręż zbrojny jest z mojej strony antysemityzmem, to w takim rozumieniu jestem antysemitą.
OdpowiedzUsuń