Wieści gminne i inne
Hipokryzja pseudonaczelnego
Redaktornaczelny pisma, to osoba, która postanowieniem danego Sądu Okręgowegozostała wpisana na wniosek wydawcy, zgodnie z Ustawą Prawo prasowe,jako osoba prawnie odpowiedzialna za zarejestrowany w tymże Sądzietytuł prasowy. Tylko taka osoba może publicznie mówić o sobie „redaktornaczelny”.
Zupełny przypadek sprawił, że trafiło do mnie świeżewydanie „miesięcznika” pn. „Nasza Gmina”, ukazujące się w mojej gminieczyli Śniadowie. Nic nadzwyczajnego, standardowe wydanie samorządowe.Ale nie do końca. Otóż na stronie drugiej tegoż informatoraprzeczytałem ze zdumieniem takie oto zdanie: „Jużpo raz 35. mam przyjemność przekazać Państwu kolejny numer pierwszego itak naprawdę jedynego obiektywnego czasopisma w dziejach naszejlokalnej społeczności”. Pod tekstem widnieje imię i nazwisko zdopiskiem „redaktor naczelny”. Uwierzę w ten zaszczytny tytuł, kiedy nałamach „Naszej Gminy” lub innego publikatora zostanie upublicznionepostanowienie Sądu o rejestracji tego pisemka, z konkretnym wpisem, ktojest jego redaktorem naczelnym. Tylko wówczas przestanę tego pananazywać pseudoredaktorem. A używanie przez niego zwrotu "redaktornaczelny" póki co będę traktował jako nadużycie.
A teraz krótko o cytacie powyżej.
Ileżhipokryzji, tupetu i bałwochwalstwa musi być w człowieku, by publicznieoznajmiał, że coś co on sygnuje jest jedynie obiektywne. Jak człowiek,który funkcjonuje wyłącznie na garnuszku urzędu gminy a więc jestzawodowo (nauczyciel gimnazjum) i z racji prowadzonej działalnościgospodarczej (drukuje gazetę na koszt podatnika) uzależniony od władzgminy, może mówić o obiektywizmie. Człowiek obiektywny, to człowiekwolny od uprzedzeń, bezstronny, rzeczowy a przede wszystkim istniejącyniezależnie od czyjejkolwiek świadomości. Niestety, o pseudoredaktorze„Naszej Gminy” ze Śniadowa nic takiego powiedzieć nie można. Zewszystkich tych wartości, z racji ekonomicznego uzależnienia, jestwypłukany.
Po raz pierwszy spotkałem człowieka, który z takgigantycznym tupetem twierdzi, że coś, co on płodzi w pocie czoła jestjedynie obiektywne. Drugiego takiego medialnego samobójcy jeszcze niespotkałem. Ale czemu się dziwić, kiedy tenże pseudoredaktor -nauczyciel jest klasycznym przykładem mitomana. Więc stać go nabredzenie, wszem i wobec, że wszystko ma jedyne i naj... w tymsamochód, telefon, aparat fotograficzny i cholera wie co jeszcze.Niestety, ale pismo, którego się mieni „redaktorem naczelnym” nie jestjedyne i naj...
Bolesna obiektywna prawda, panie pseudoredaktorze.Proszę przestać się kompromitować, bo to nauczycielowi na poziomiegimnazjum, nauczycielowi w ogóle, nie wypada, z różnych innych powodówteż. Dzieci patrzą, oceniają, komentują... czy śmieją się z tego powodu– nie wiem.
Wiem natomiast, że posiadam odwagę cywilną ipublicznie oświadczam - wszem i wobec - iż mam, jestem o tym święcieprzekonany, w jednej osobie zarazem żonę i kochankę naj..., naj...,naj... Nic więcej naj... nie mam, bo i po co, kiedy miłość jest zawszystkie naj...
Redaktornaczelny pisma, to osoba, która postanowieniem danego Sądu Okręgowegozostała wpisana na wniosek wydawcy, zgodnie z Ustawą Prawo prasowe,jako osoba prawnie odpowiedzialna za zarejestrowany w tymże Sądzietytuł prasowy. Tylko taka osoba może publicznie mówić o sobie „redaktornaczelny”.
Zupełny przypadek sprawił, że trafiło do mnie świeżewydanie „miesięcznika” pn. „Nasza Gmina”, ukazujące się w mojej gminieczyli Śniadowie. Nic nadzwyczajnego, standardowe wydanie samorządowe.Ale nie do końca. Otóż na stronie drugiej tegoż informatoraprzeczytałem ze zdumieniem takie oto zdanie: „Jużpo raz 35. mam przyjemność przekazać Państwu kolejny numer pierwszego itak naprawdę jedynego obiektywnego czasopisma w dziejach naszejlokalnej społeczności”. Pod tekstem widnieje imię i nazwisko zdopiskiem „redaktor naczelny”. Uwierzę w ten zaszczytny tytuł, kiedy nałamach „Naszej Gminy” lub innego publikatora zostanie upublicznionepostanowienie Sądu o rejestracji tego pisemka, z konkretnym wpisem, ktojest jego redaktorem naczelnym. Tylko wówczas przestanę tego pananazywać pseudoredaktorem. A używanie przez niego zwrotu "redaktornaczelny" póki co będę traktował jako nadużycie.
A teraz krótko o cytacie powyżej.
Ileżhipokryzji, tupetu i bałwochwalstwa musi być w człowieku, by publicznieoznajmiał, że coś co on sygnuje jest jedynie obiektywne. Jak człowiek,który funkcjonuje wyłącznie na garnuszku urzędu gminy a więc jestzawodowo (nauczyciel gimnazjum) i z racji prowadzonej działalnościgospodarczej (drukuje gazetę na koszt podatnika) uzależniony od władzgminy, może mówić o obiektywizmie. Człowiek obiektywny, to człowiekwolny od uprzedzeń, bezstronny, rzeczowy a przede wszystkim istniejącyniezależnie od czyjejkolwiek świadomości. Niestety, o pseudoredaktorze„Naszej Gminy” ze Śniadowa nic takiego powiedzieć nie można. Zewszystkich tych wartości, z racji ekonomicznego uzależnienia, jestwypłukany.
Po raz pierwszy spotkałem człowieka, który z takgigantycznym tupetem twierdzi, że coś, co on płodzi w pocie czoła jestjedynie obiektywne. Drugiego takiego medialnego samobójcy jeszcze niespotkałem. Ale czemu się dziwić, kiedy tenże pseudoredaktor -nauczyciel jest klasycznym przykładem mitomana. Więc stać go nabredzenie, wszem i wobec, że wszystko ma jedyne i naj... w tymsamochód, telefon, aparat fotograficzny i cholera wie co jeszcze.Niestety, ale pismo, którego się mieni „redaktorem naczelnym” nie jestjedyne i naj...
Bolesna obiektywna prawda, panie pseudoredaktorze.Proszę przestać się kompromitować, bo to nauczycielowi na poziomiegimnazjum, nauczycielowi w ogóle, nie wypada, z różnych innych powodówteż. Dzieci patrzą, oceniają, komentują... czy śmieją się z tego powodu– nie wiem.
Wiem natomiast, że posiadam odwagę cywilną ipublicznie oświadczam - wszem i wobec - iż mam, jestem o tym święcieprzekonany, w jednej osobie zarazem żonę i kochankę naj..., naj...,naj... Nic więcej naj... nie mam, bo i po co, kiedy miłość jest zawszystkie naj...
Prawidłowo, ma Pan rację. Samozwańców i to jeszcze prasowych trzeba karcić bezwzględnie.Dla takich kasa jest ważniejsza od szkód jakie wyrządzaja lokalnej społeczności swoimi wypocinami,. Społeczność miejscowa w swej nieświadomości płaci ze społecznych pieniędzy za czytane bzdury i przejnaczane fakty do kłamstw włącznie.
OdpowiedzUsuńja też jestem naj....bo jestem najpiekniejsza najmadrzejsza najzgrabniejsza i potrafie grac na wielu instrumentach a najlepiej wychodzi mi na dudach
OdpowiedzUsuńNie wiem dla czego was to tak dziwi tak mógł napisać i myśleć o sobie tylko nauczyciel i mnie to nie dziwi nawet jak by nie było napisane ze to nauczyciel to i tak bym się domyślił bo oni tak o sobie myślą z małymi wyjątkami pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDopóki "Dzieci patrzą, oceniają, komentują..." (a i mam nadzieję - śmieją się), to wszystko jest w porządku, bo to dobrze o dzieciach świadczy. Bardziej mnie martwi, że to jest wieś zabita dechami i nawet dorośli, a co dopiero dzieci, nie dostrzegają problemu w tym, jaki poziom reprezentują sobą w dzisiejszych czasach nauczyciele w ogóle.
OdpowiedzUsuńSwietny artykul czekam na dalsza aktywnosc i jeżeli szukasz kurs instruktora prawa jazdy
OdpowiedzUsuńodsylam na okazika :-)